reklama

Utracone dzieciństwo - wystawa fotograficzna w GOK Hutnik. Dyskutowano też o problemach współczesnej Europy

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: | Zdjęcie: Agata Fajczyk

Utracone dzieciństwo - wystawa fotograficzna w GOK Hutnik. Dyskutowano też o problemach współczesnej Europy - Zdjęcie główne
Zobacz
galerię
19
zdjęć

foto Agata Fajczyk

reklama
Udostępnij na:
Facebook
KulturaStowarzyszenie Dom Europejski w Gostyniu przygotowało wystawę „Utracone dzieciństwo”, którą można obejrzeć w GOK Hutnik. Poza tym obecni na wernisażu zastanawiali się, jak powinna dzisiaj funkcjonować i współdziałać Unia Europejska.
reklama

Wernisaż wystawy fotograficznej, która znajduje się w holu GOK Hutnik, odbył się 22 listopada 2024 roku. Jest ona poświęcona dzieciom ukraińskim i afrykańskim, których dzieciństwo wpisuje się w tragiczny obraz konfliktów zbrojnych, pełnych przemocy i ludzkiej krzywdy. Pokazano zdjęcia z Sudanu Południowego (jednego z najbiedniejszych i najmniej rozwiniętych państw na świecie), który jest krajem, gdzie na szeroką skalę wykorzystywano dzieci do walk zbrojnych. Można obejrzeć także fotografie z Sierra Leone, Kambodży czy Madagaskaru - w 2022 r. był drugim krajem najbardziej dotkniętym klęskami żywiołowymi w regionie Afryki Południowej. Regiony przy wybrzeżu są pod zagrożeniem cyklonowym, natomiast w południowo-centralnej części kraju panują ogromne susze. Dostępne są również fotografie z dotkniętej konfliktem zbrojnym Ukrainy.

reklama

Zdjęcia udostępnili: Beata Dolińska, kierownik programowy Polskiej Akcji Humanitarnej; Roman Pawełka, wolontariusz, ratownik w Wielkopolskiej Grupie Poszukiwawczo-Ratowniczej; Konwent Bonifratrów; francuskie Stowarzyszenie „Europa Ponad Podziałami” oraz osoby prywatne. Wystawę będzie można oglądać przez tydzień - do 29 listopada, w godzinach otwarcia GOK.


Drugą część wernisażu stanowiła debata pod hasłem „Nowa narracja dla Europy”. Gościem był Mateusz Mucha, rzecznik prasowy wojewody wielkopolskiej, natomiast prowadzącym - Tomasz Barton, dyrektor GOK Hutnik. Dyskusja dotyczyła aktualnych problemów, z jakimi musi mierzyć się współczesna Europa oraz wyzwań, które stoją przed Unią Europejską, a więc także przed nami.

reklama

Spojrzenie na wspólnotę europejską przed 2004 rokiem

Rozmawiano o wartościach europejskich i oczekiwaniach wobec Unii Europejskiej, które zmieniały się na przestrzeni kilkudziesięciu lat. Dzisiaj również inne spojrzenie na wspólnotę ma młode pokolenie, inne ma społeczność, która rozpoczynała działania w Stowarzyszeniu „Dom Europejski” kilkadziesiąt lat temu. 

- Integrację z Unią Europejską rozpoczynaliśmy w 1998 roku, kiedy realia były zupełnie inne. Pracowałam wówczas w szkolnictwie, organizowałam wymiany uczniowskie. Nie było strefy Schengen, nie było wspólnej waluty. Pamiętam długie kolejki na przejściach granicznych (...). Uczyliśmy dzieci, co to jest tolerancja, co to znaczy „inność” w sensie innego koloru skóry, mówiliśmy o poprawności politycznej, o tym, że są inne kultury, że są kraje, które mają inne tradycje i że to wszystko należy szanować. Wbrew wszystkiemu nie tak do końca nasza społeczność to akceptowała - opowiadała Barbara Cwojdzińska ze Stowarzyszenia Dom Europejski.

reklama

Podkreślała, że z innej perspektywy zaczęto spoglądać na wspólnotę państw europejskich po 2004 roku, kiedy Polska została przyjęta do Unii Europejskiej.

- Umowy pomiędzy państwami podpisywane były na tym najwyższym szczeblu, ale tak naprawdę integracja rozpoczyna się od dołu, w lokalnej społeczności. Najpierw są kontakty ludzi - pojedyncze, indywidualne, potem większych grup. Następnie dopiero rodzi się wspólna idea. Nasze postrzeganie Europy ewaluowało. Przyszedł moment względnej stabilizacji. Nie było w  Europie ognisk konfliktowych, nie było masowej imigracji, nie było problemu globalnego ocieplania klimatu. Zupełnie z czymś innym kojarzyła się Unia. Traktowaliśmy ją jako zapewnienie poczucia bezpieczeństwa (...). Zawsze byliśmy mniej otwarci, bardziej sceptyczni jeśli chodzi o politykę wspólnoty - dodała.

reklama

Mateusz Mucha zastanawiał się, czy nie czas oderwać się od USA?

Mateusz Mucha wrócił do tworzenia ładu w Europie po II wojnie światowej, w czym - jak mówił -  prym wiodły Stany Zjednoczone Ameryki i nowe państwa Zachodu (Wielka Brytania, Francja, Niemcy - po połączeniu).

- Europa miała wciąż prymat Zachodu w połączeniu ze Stanami Zjednoczonymi Ameryki. Jednak w latach 50. i 60. pojawiło się zjawisko „tygrysów azjatyckich”. Japonia w niebywale szybki sposób zaczęła się rozwijać pod względem technologicznym, społecznym, gospodarczym, demokratycznym. Pojawiła się kolejna przeciwwaga dla dotychczasowego porządku światowego (...). Nagle świat Zachodu, w tym Europa uświadomił sobie, że nie jest jedynym, który tworzy ład międzynarodowy. Inni „gracze” chcieli rozdawać karty - mówił Mateusz Mucha.

Zauważył, że przyszedł moment, kiedy państwa europejskie pomyślały: „Może jednak Amerykanie nie są tak wspaniali? Może warto wziąć pod uwagę inne systemy, inny punkt widzenia świata?”.  Zaczęliśmy się zastanawiać, które wartości są nam bliższe?

- Świat stoi przed dużym wyzwaniem - w jakiej nowej Europie i w jakim nowym systemie międzynarodowym się obudzimy. W tym wszystkim musi odnaleźć się Unia Europejska, żeby na nowo powrócić do tego, co było na samym początku. Idea była taka, żebyśmy się nie kłócili, żebyśmy bezpiecznie żyli - podkreślał Mateusz Mucha.

Debatujący zauważyli, że w momencie odejścia od pieniądza, jako najważniejszego środka cementującego, Unia zaczęła się „rozchodzić”.

- Najważniejszym wyzwaniem, przed którym dzisiaj stoi Unia Europejska, to powrócić do korzeni czyli do wspólnoty wzajemnych relacji (...). Mam wrażenie, że państwa europejskie zatraciły relację między sobą. Teraz należy odnowić te relacje między sąsiadami w Europie, to kluczowe zadanie domowe Europa powinna odrobić - mówił Mateusz Mucha.

Starosta gostyński R. Marcinkowski: nie jesteśmy do końca przygotowani na taką wielką otwartość 

Przez prowadzącego dyskusję „do odpowiedzi” został wywołany starosta gostyński, Robert Marcinkowski. Na pytanie, czego nie mielibyśmy w powiecie dzisiaj, gdyby Polska nie została przyjęta do Unii Europejskiej udzielił prostej odpowiedzi: nie jeździlibyśmy obwodnicą DW 434 dla Gostynia i nie zostałoby zrealizowanych wiele projektów.

- 20 lat temu miałem okazję być na stypendium Fundacji im. Roberta Boscha, pracowałem w kilku jednostkach administracji niemieckiej, w Związku Miast Niemieckich w Brukseli. Pamiętam, że raz w miesiącu wracałem, ponieważ byłem radnym. Rodzice mnie pytali - kiedy będziesz? Odpowiadałem: Nie wiem, jak długo będę czekał na granicy”. To mogły być 2, 3 godziny, ale też 5 godzin. To była jedna wielka niewiadoma. Dziś nie mamy granic, łatwiej jest podróżować. Możemy wyjść z pracy i wieczorem zjeść pizzę w Neapolu. Wystarczy pojechać na lotnisko do Wrocławia, by po kilku godzinach wylądować w zupełnie innej części Europy. Jednak z perspektywy lokalnej - zawsze patrzyliśmy na to, co Unia może nam dać? Dużo nam daje, ale rzadko zastanawialiśmy się, co my możemy dać Unii, żeby w niej być. Trzeba było zrobić trochę przestrzeni, trochę miejsca. Pani Cwojdzińska mówiła o aspekcie tolerancji. Nie wiem, czy byliśmy na to do końca przygotowani. Pewnie też nie jesteśmy do końca przygotowani - zresztą czasy to zweryfikowały - na taką wielką otwartość - mówił Robert Marcinkowski. 

Podkreślił, że "ojcowie" Unii Europejskiej opierali się też na wartościach chrześcijańskich.

- Dorastaliśmy w cywilizacji zachodniej, opartej o chrześcijaństwo. Jeśli zderzamy się z potęgą Islamu i przerabiamy w kontekście kulturowych różnic, dochodzi do spięcia. Nie byliśmy na to nigdy przygotowani. Czy to nie będzie miało znaczenia w najbliższych latach? W mojej ocenie może spowodować proces dysfunkcji w kontekście kulturowym - wyraził swoje zdanie gostyński starosta. - (...) Unia, idea jedności musi funkcjonować i być wypełniona ludźmi - dodał starosta w kontekście partnerstwa z powiatem Nordhausen.

Organizatorem wydarzenia było Stowarzyszenie Dom Europejski. Wystawa jest częścią projektu „Zjednoczeni i solidarni – w poszukiwaniu nowej narracji dla Europy”, realizowanego w ramach działań na rzecz integracji europejskiej, rozwijania kontaktów i współpracy międzynarodowej.

reklama
WRÓĆ DO ARTYKUŁU
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo