reklama

Spędzili w szkole prawie 30 tysięcy godzin. Dlatego na studniówce bawili się szalenie. Tańczyli tak, jakby nikt nie patrzył

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Spędzili w szkole prawie 30 tysięcy godzin. Dlatego na studniówce bawili się szalenie. Tańczyli tak, jakby nikt nie patrzył - Zdjęcie główne
Autor: Agata Fajczyk
Zobacz
galerię
232
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
KulturaKiedy zaczynaliście naukę, niektórzy z was myśleli, że matura to coś tak odległego, jak emerytura. A dziś? Cóż, już tylko 92 dni do tego wielkiego momentu - dyrektor Mikołaj Kulczak, przypomniał abiturientom Zespołu Szkół Ogólnokształcących w Gostyniu, jak błyskawicznie upłynęły 4 lata w murach szkoły. Powitał w ten sposób głównych bohaterów studniówki, ich rodziców, nauczycieli, zaproszone osoby towarzyszące. Ten najważniejszy podczas czteroletniej nauki bal dobył się 31 stycznia, na 92 dni przed egzaminem dojrzałości. Pierwszy raz w nowym miejscu.
reklama

Studniówka nie mogłaby się odbyć bez tradycyjnego pierwszego, a zarazem niesamowitego tańca jakim jest polonez, także bez szalonej zabawy, po której tegoroczni maturzyści ZSO w Gostyniu rozpoczną drogę, peną wyzwań, do spełniania marzeń.

Wielkiej wody im potrzeba

Jednak w gostyńskim ogólniaku początek balu należy do polonistki Eweliny Mendyki i jej podopiecznych czwartoklasistów. Tak się składa, że to abiturienci, co roku, podczas muzycznego spektaklu, przy szerokiej publiczności, śpiewająco opowiadają o swoich marzeniach i życzeniach związanych z kolejnym etapem życia - tego w pełni dorosłego, dojrzałego, samodzielnego. Mówią o tym, w jaki sposób - jako dorośli ludzie - zamierzają pokonywać życiowe przeszkody. Przypieczętowaniem listy marzeń była wykonana wspólnie z nauczycielami piosenka Maryli Rodowicz pt. "Wielka woda".

Młodzi ludzie śpiewali:

Trzeba mi wielkiej wody, Tej dobrej i tej złej
Na wszystkie moje pogody Niepogody duszy mej
Trzeba mi wielkiej drogi Wśród wiecznie młodych bzów
Na wszystkie moje złe bogi Niebogi z moich snów

Wybudują wieżę Babel

Jednak podczas pierwszej części studniówki w gostyńskim ogólniaku, od kilku lat hymnem jest utwór pt. "Wieża Babel" - o piramidzie marzeń młodych ludzi, stojących przed egzaminem dojrzałości, wyzwaniami i trudnymi, życiowymi wyborami. 

reklama

Wybudujemy wieżę, wierzę, wierzę, wierzę
Choć różne słowa, różny kolor skór
Na horyzoncie nieba w pozaziemskiej sferze
Nad pasmem gór,
Gdzieś pośród chmur.
On nas usłyszy gdy powiemy słowo "wierzę".

 

Podziękowania dla przewodników w dzieciństwie i scenarzystów "długich nocy i zadań tysięcy"

Po rozśpiewanym widowisku przyszedł czas na podziękowania. Kwiaty wręczano pierwszym życiowym doradcom, stojącym za sterem podczas dzieciństwa, czyli rodzicom, dzięki którym abiturienci bezpiecznie dotarli do ZSO w Gostyniu.

Wyrazy wdzięczności wraz z kwiatami popłynęły również do przewodników młodzieńczych podróży maturzystów - to dyrektor i wicedyrektor liceum, a także wychowawcy i nauczyciele.

reklama

- Scenarzyści kolorowych dni, długich nocy i zadań tysięcy. Dziś dziękujemy wam szczególnie za ten wspólnie wyznaczony punkt na Ziemi, za wybudowaną wieżę i nasze wspólne „wierzę!”. Dziękujemy, że to wszystko ma sens i cel, że możemy być tu i teraz. Dziękujemy za przekazaną wiedze, za dawaną nadzieję spełniania marzeń, za dodawanie skrzydeł. Dziękujemy, że jesteście - mówili tegoroczni maturzyści z ZSO w Gostyniu.

Dyrektor ZSO w Gostyniu budował napięcie przed rozpoczęciem poloneza

Z minuty na minutę rosło napięcie przed pierwszym tańcem młodzieży, wykonywanym na sto dni przed maturą. Budował je rownież dyrektor Mikołaj Kulczak. 

No i stało się. Jeszcze niedawno wydawało się, że 4 lata liceum to dużo czasu. A tu proszę - wystarczyło kilka klasówek, trochę matur próbnych, parę spóźnień i już spotykamy się na studniówce. Kiedy zaczynaliście naukę, niektórzy z was myśleli, że matura to coś tak odległego, jak emerytura. A dziś? Cóż, już tylko 92 dni do tego wielkiego momentu - powiedział.

reklama

Mikołaj Kulczak wyliczał abiturientom: przez blisko 4 lata wspólnej podróży spędzili w "ogólniaku" blisko 1248 dni, czyli prawie 30 tysięcy godzin. To oznacza wiele minut na wykłady nauczycieli, wiele sekund nauki.

- I, jak ktoś policzył, co najmniej 5 tysięcy spojrzeń w zegarek na lekcji, żeby sprawdzić, czy to już koniec. Ale szkoła to nie tylko lekcje. To miejsce, gdzie zawieraliście swoje przyjaźnie, odkrywaliście swoje pasje. Wszyscy doskonale pamiętamy wasze pierwsze, nieśmiałe kroki wzdłuż korytarza, długie noce i zadań tysiące, zauroczenia i uniesienia, a nawet wasze kolejki czy to do szkolnego sklepiku, by złapać ostatnią bułkę, czy to do sal, by zaliczyć kolejny sprawdzian - wyliczał Mikołaj Kulczak. 

Dyrektor podziękował wychowawcom uczniów z najstarszych klas w liceum za to, że przez 4 lata trzymali nerwy na wodzy i potrafili zachować spokój nawet wtedy, gdy dziennik elektroniczny wyglądał, jak horror.

- Dziękuję nauczycielom za cierpliwość, sens i za to, że nie przestali wierzyć, ze każdy maturzysta kiedyś dojrzeje do nauki. Dziękuję rodzicom za wsparcie, zaangażowanie i wszystkei poranne słowa: "wstawaj, bo spóźnisz się do szkoły"! - mówił dyrektor liceum w Gostyniu.

reklama

Wreszcie zwrócił się do uczniów, dziękując im za energię, humor oraz za to, że potrafią zamienić szkolne korytarze w miejsca pełne życia.

Studniówka w ZSO w Gostyniu. Poloneza czas zacząć!

Przed wami jeszcze trochę nauki, kilka powtórek może trochę stresu. Ale dziś zostawcie to wszystko za drzwiami. Niech ta noc będzie pełna śmiechu , tańca i wspomnień, o której będziecie opowiadać jeszcze przez wiele lat. Życzę wspaniałej zabawy i powodzenia w dorosłym życiu, które wbrew pozorom też ma swoje przerwy. Bawcie się cudownie. Drodzy maturzyści! Poloneza czas zacząć! - rzucił wyzwanie młodzieży dyrektor Kulczak.

Kiedy w balowej sali zabrzmiały dźwięki poloneza Wojciecha Kilara, na parkiecie pojawiły się tańczące pary. Rytmiczny i dostojny marsz przez parkiet, wykonywane z gracją układy zostały nagrodzone gorącymi brawami przez oglądających widowisko rodziców i osoby towarzyszące abiturientom. Pytani, czy taniec poloneza to były stresujące chwile, odpowiadali, że tylko trochę, gdyż byli należycie przygotowani przez nauczycieli W-F. Ćwiczyli od listopada.

Później na kilka godzin uczniowie postanowili zapomnieć o nauce i bawić się szalenie w restauracji "Słoneczna". Do białego rana. Wiedzą, że ta wyjątkowa noc należy do nich. I mają pozwolenie od dyrektora:

- Ta noc już jest wasza. Można tańczyć, śmiać się i wspominać.

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
logo