Członkinie Koła Gospodyń Wiejskich, które powstało w 2024 roku, postanowiły wrócić do tradycji wielkanocnych w Podrzeczu.
- Kiedy jest założone koło, trzeba działać, trzeba mieszkańców zintegrować, rozruszać. W ubiegłym roku powróciliśmy do tradycji "kominiarzy" w lany poniedziałek, czyli oblewania z wodą, smarowania sadzą. Mieszkańcy bardzo pozytywnie odebrali ten pomysł, podobało im się, wychodzili z domów, tańczyli, wracali z pomazaną twarzą. W tym roku kontynuujemy zwyczaje - mówi Daria Wojciechowska, założycielka KGW, radna gminy Piaski.
Po „Kominiarzach”, przygotowanych w Święta Wielkanocne w 2025 roku, KGW w Podrzeczu, jako organizator tradycyjnego śmigusa-dyngusa odebrało wiele pochlebnych opinii, z których wynikało, że społeczność nieźle się bawiła w lany poniedziałek. Uznano, że powrót do tradycyjnego polewania wodą i "murzenia" sadzą był jak najbardziej potrzebny. Nie było wąrtpliwości, że należy kontynuować zwyczaje, które na kilkanaście lat ze wsi zniknęły.
Pozytywny odbiór, miłe opinie mieszkańców były motorem napędowym i motywacją do przygotowania podobnych atrakcji na kolejny śmigus-dyngus, w 2026 roku. Przygotowano ciągnik rolniczy z przyczepą ozdobioną wiosennymi gałązkami drzew, kolorowymi balonami i innymi barwnymi bibelotami. Na niej zasiedli ksiądz, młoda panna ze świeżo upieczonym mężem. Zmieścił się też papież, zakonnica i Mariolka.
- Grupa wychodząca do mieszkańców jako Kominiarze składa się nie tylko z mieszkańców Podrzecza, ale też okolicznych wiosek, którzy z chęcią sami przyjeżdżają, pomagają nam, jednocześnie dobrze się bawiąc - przyznała Daria Wojciechowska. - Stroje każdy załatwiał indywidualnie - dodała.
W Podrzeczu tegoroczny korowód wyruszył na wieś wczesnym popołudniem. Przebierańcy byli dobrze zaopatrzeni w zapasy wody i sprzęt do polewania: balony wypełnione wodą to nie wszystko. System śmigusowo-dyngusowy z kropidłem, baniakiem i wężykami dźwigał na swoich barkach biskup. To z kropidła można było dostać najwcześniej. Grupa przebierańców nie odpuściła nikomu - ani mieszkańcom czy zaproszonym przez nich gościom, ani też przejeżdżającym przez wieś. Obowiązkowo należało zatańczyć z młodą parą. Młody pan chętnie nadstawiał kieszeń w garniturze, a tam wpadały pieniądze.
Mieszkańcy przyznali, że lany poniedziałek byłby nudny, gdyby nie "Kominiarze". Niektórzy przygotowali się nie tylko w "drobniaki". Przebierańcom też dostało się z wiadra czy balona, wypełnionego wodą, którymi stzrelano nagle zza płotu. Zabawa była przednia.
Wielu mieszkańców w lany poniedziałek wyszło przed bramy posesji również w Szelejewie Pierwszym. Oczekiwali "kuminiorzy" z mazidłem i niedźwiedziem. Na szelejewskim rondzie policjant wręczał mandaty.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.