Tłumy na boreckiej biesiadzie po śląsku
– To była pierwsza śląska biesiada w Borku, ale na pewno nie ostatnia – deklaruje dyrektor MGOK w Borku - Michał Kaczmarek.
„Ole, ole, ole! Bawimy się! Bawimy się!” – wiele razy wybrzmiało nie tylko na scenie, ale także wśród uczestników imprezy, zorganizowanej w sali widowiskowej MGOK w Borku. Biesiada z prawdziwego zdarzenia, w śląskim klimacie, zrobiła niemałe zamieszanie w wielkopolskim miasteczku. Seniorzy boreckiej gminy ulegli kapeli Happy Jędrowski Show i dali się wciągnąć w świetnie przygotowaną zabawę.
Happy Jędrowski Show - to świetni muzycy i wodzireje
Były konkursy, różnego rodzaju konkurencje, śpiewanie na całe gardło. Skoczne rytmy i melodyjne utwory sprawiały, że nogi same chodziły, a goście mieli problemy, żeby spokojnie usiedzieć przy stołach. Kiedy zespół z Chorzowa - Happy Jędrowski Show – zagrał pierwsze rytmy, szkoda było nie skorzystać. Chociaż, jak to na prawdziwej śląskiej biesiadzie bywa, ważną rolę odgrywali również siedzący - nie zabrakło tradycyjnego bujania i głośnych przyśpiewek przy stołach. Jeśli jednak ktoś z uczestników miał ochotę, mógł „tańcować” przez kilka godzin. I seniorzy zaszaleli.
Skąd Ślązacy w Wielkopolsce? Nie jest tajemnicą, że obecny zarządca ośrodka kultury, zanim objął posadę w Borku, pracował w środowisku kulturalnym na Śląsku.
- Kiedy pracujące w boreckim ośrodku panie dowiedziały się, że przez wiele lat byłem związany ze Śląskiem, od samego początku namawiały mnie, żebyśmy spróbowali zorganizować dla mieszkańców biesiadę śląską. Musiałem poszperać w pamięci, żeby sobie przypomnieć, kto potrafi zabawić gości na imprezie w takiej formule. Znalazłem zespół z Chorzowa, miałem z nimi okazję wcześniej współpracować i byłem zadowolony. Wiedziałem, że zrobią dobre show – wyjaśnił Michał Kaczmarek.
Za namową dziewczyn, pracujących w kulturze w Borku wykorzystał własne doświadczenie i zaprosił do zabawy z seniorami Happy Jędrowski Show. W ten sposób ostatni dzień karnawału 110-osobowa grupa najstarszego pokolenia mieszkańców spędziła tak, jak trzeba – po śląsku i na wesoło!
Na stołach pojawiły się pyszności
Wodzireje ze Śląska sprawili, że nawet bardzo popularna na weselach czy zabawach, rytmiczna piosenka „Szła dzieweczka do laseczka” rozhuśtała tłum uczestników „na lewo, na prawo, w górę i w dół”. Impreza trwała blisko 4 godziny, z przerwą na posiłek – żur rozgrzewał lepiej niż niejedno „centralne z kaloryferami”. Nie zabrakło też słodkich pyszności. Jak mówią gospodarze imprezy – pączki znikały w tajemniczych okolicznościach.
Na samo wspomnienie pierwszej biesiady śląskiej w Borku Wielkopolskim, wielu uczestników jeszcze długo będzie się uśmiechać!
Trzeba zaznaczyć, że była to pierwsza impreza, organizowana przez ośrodek kultury, kiedy to - przy sprzedaży biletów - honorowano kartę seniora.
Burmistrz bawił się na całego, do tańca ostatniego
Od pierwszego do ostatniego tańca bawił się również burmistrz gminy Janusz Sikora. Prawie nie schodził z parkietu, dzielnie dotrzymując kroku seniorom. Doskonale wczuł się w klimat biesiady i znakomicie się bawił. Z imprezy wrócił zadowolony.
- Myślę, że tego rodzaju wydarzenia, to bardzo dobry pomysł ze strony dyrektora MGOK. Mam nadzieję, że impreza będzie kontynuowana co roku, na miarę możliwości. Sala była wypełniona po brzegi, co może świadczyć o tym, że mieszkańcy takiej rozrywki potrzebują. Uczestnicy, głównie seniorzy, świetnie się bawili, angażowali się w organizowane przez zespół zabawy, prowadzone konkurencje, tańce. To było połączenie wieczorku tanecznego z różnego rodzaju konkursami dla seniorów - podsumował Janusz Sikora.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.