reklama

Podczas procesji Bożego Ciała mieszkańcy powierzyli Bogu "całą parafię swoje domy, rodziny". Proboszcz nie szczędził gorzkich słów

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Podczas procesji Bożego Ciała mieszkańcy powierzyli Bogu "całą parafię swoje domy, rodziny". Proboszcz nie szczędził gorzkich słów - Zdjęcie główne
Autor: Bogdan Bujak
Zobacz
galerię
178
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
KulturaTradycyjnie z kościoła pw. świętego Mikołaja w kierunku rynku, by zamanifestować swoją wiarę i prosić o błogosławieństwo wyruszyli wierni w czwartek, 4 czerwca 2026 roku podczas procesji Bożego Ciała w Krobia. Tegoroczne święto zapisało się w pamięci uczestników nie tylko ze względu na głęboki wymiar modlitewny, ale też za sprawą dobitego kazania, które wygłosił proboszcz krobskiej parafii, ksiądz kanonik Sławomir Grośty.
reklama
reklama

Cztery ołtarze wokół krobskiego rynku

Zgodnie z wieloletnią tradycją, trasa procesji wiodła wokół serca miasta –=- krobskiego rynku. Wierni zatrzymywali się przy czterech ołtarzach, które z wielkim zaangażowaniem, przy użyciu kwiatów, gałązek brzozowych i religijnych obrazów, przygotowali mieszkańcy Krobi oraz okolicznych miejscowości:

  1. Ołtarz I: mieszkańcy ul. Miejsko-Góreckiej (od kościoła św. Ducha do krzyża),
  2. Ołtarz II: mieszkańcy Kuczyny,
  3. Ołtarz III: mieszkańcy ul. Miejsko-Góreckiej (od krzyża do końca ulicy) oraz ulic Wiosennej i Jesiennej,
  4. Ołtarz IV: mieszkańcy Potarzycy.

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU POD GRAFIKĄ - KLIKNIJ, żeby PRZECZYTAĆ FOTOREPORTAŻ

„Panie Jezu, ty zatrzymujesz się przed twymi kamienicami”

reklama

W swoim kazaniu ks. Sławomir Grośty odniósł się bezpośrednio do faktu, że Chrystus w Najświętszym Sakramencie opuszcza mury świątyni, by wejść w przestrzeń codziennego życia lokalnej społeczności.

- Wyszliśmy na rynek, rynek to centrum, centrum miasta, centrum gminy. (...) Panie Jezu, ty zatrzymując się przed tymi kamienicami, to tak, jakbyś zatrzymał się przed moim domem w Krobi, Sułkowicach, Pijanowicach czy Wymysłowie. A właściwie dlaczego przyszedłeś pod mój dom? - pytał retorycznie proboszcz.

Nawiązując do słynnej powieści Henryka Sienkiewicza „Quo Vadis” i spotkania św. Piotra z Chrystusem uciekającym z Rzymu, kapłan postawił zebranym głębokie, osobiste pytania o stan ich wiary.

- Dlaczego dziś idziesz na rynek? Dlaczego idziesz przed moim domem? Może dlatego, że ja nie idę już do Ciebie? A może moje drogi nie są już drogami twoimi? Może zapomniałem się pomodlić? (...) Pamiętaj, idę tam, idę do ciebie, bo ty odchodzisz ode mnie. Ale pamiętaj, ja nie przestałem cię kochać, będę cię szukał. Pozwolisz się napotkać? Pozwolisz, bym mógł cię odnaleźć? - mówił krobski kapłan proboszcz.

reklama

Proboszcz S. Grośty ubolewał nad duchowym letargiem, w który wpadają niektórzy wierni po formalnym przyjęciu sakramentów, podając za przykład ulgę, jaką niektórzy czują po Pierwszej Komunii dziecka:

- Nie będę już musiał chodzić co niedzielę na mszę świętą.

Kryzys wychowania i samotność w świecie smartfonów

Ważną i niezwykle mocną częścią homilii była refleksja nad współczesną rodziną, kondycją psychiczną młodego pokolenia oraz zmianami w systemie edukacji. Ks. Grośty zwrócił uwagę, że materialne inwestowanie w dzieci nie zastąpi im obecności rodziców.

- Troska o wychowanie dzieci. Jaki jest świat naszych wartości? Bo w nim odbija się wychowanie dzieci. Coraz więcej dzieci i młodzieży samotnej. Tak się staramy, inwestujemy w dzieci, a one są coraz bardziej opuszczone. Nie rozmawiamy, nie spędzamy z nimi czasu. Nie znamy ich problemów, nie rozumiemy. Świat wirtualny, świat smartfonów, świat mediów społecznościowych wypełnia ich coraz dalej - alarmował duchowny.

reklama

Proboszcz odniósł się również do decyzji politycznych na poziomie publicznym, wskazując na ograniczanie lekcji religii i „opiłowywanie katolików” poprzez rugowanie wartości chrześcijańskich ze szkół.

Przestrzegł, że brak fundamentu moralnego prowadzi do dramatów: pustki, narkotyków i bezradności rodziców, a powstałą lukę szybko „podstępnie wypełniają inni”. Zaapelował do rodziców o mądre wychowanie oparte na przykładzie, cytując rzymską maksymę: „Słowa pouczają, a przykłady pociągają”. Zachęcał też, by doceniać realny postęp dziecka, zamiast gonić za „wydeptanymi przez rodziców szóstkami”.

Co ma w życiu sens?

Ksiądz kanonik wyraził sprzeciw wobec konsumpcyjnego stylu życia cytując słowa jednej z najbardziej znanych piosenek Maryli Rodowicz „Wsiąść do pociągu byle jakiego”. Podkreślił, że celem ludzkiego życia jest zbawienie, a pogoń za nowym autem, kolejnym remontem czy lepszym kucharzem rodzi ostatecznie pustkę i rozczarowanie. Przypomniał o wartości prostych, tradycyjnych praktyk religijnych i rodzinnych.

- Pieczenie pierniczków, dekorowanie choinki, przygotowanie w domu, w rodzinie wieczerzy wigilijnej ma sens. Wspólna pasterka ma sens. Wspólna msza niedzielna, niedzielny obiad, odpoczynek i odwiedzenie babci ma sens. Gdy dzieci widzą rodziców, jak klęczą i mówią: "Patrz, to ma sens". Bo całowanie krzyża w Wielki Piątek razem z twoim synem, twoim chłopcem ma sens. Bo droga krzyżowa, bo gorzkie żale razem wyśpiewane mają sens - wyliczał proboszcz, przywołując też słowa św. Jana Pawła II: „Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali”.

Refleksja o kapłaństwie i nowych powołaniach

W końcowej części kazania ks. Grośty poruszył trudny temat ludzkiej słabości. Jednocześnie przypomniał, że parafia w Krobi ma wielkie powody do wdzięczności - w ubiegłych latach święcenia przyjęli rodacy: ksiądz Nikodem Puślednik, a niedawno ksiądz Maciej Wojciech Leciej. Zwrócił się do parafian z mocnym rachunkiem sumienia dotyczącym ich stosunku do duchownych:

- Pomyśl, ile czasu poświęciłeś, by źle mówić o kapłanach, niekiedy nie bez powodu. Ile czasu poświęciłeś, by szukać tych informacji w mediach? A ile czasu poświęciłeś, by się za nich modlić? Za księdza, za biskupa, za braci i siostry, za chorych. Za wszystkich. Ile modlitw zaniosłeś, by tobie i twoim bliskim nie zabrakło posługi kapłanów - ubolewał duchowny.

Procesja zakończyła się uroczystym błogosławieństwem Najświętszym Sakramentem na cztery strony świata. Był to moment, w którym – jak podkreślono na koniec - mieszkańcy powierzyli Bogu całą parafię, swoje domy, rodziny, codzienne obowiązki, a także pola i gospodarstwa wokół Krobi, prosząc o pokój, ochronę przed złem i umocnienie w jedności.

KLIKNIJ ZDJĘCIE, żeby PRZECZYTAĆ ARTYKUŁ

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
logo