"Była to walka o każdy hektar ziemi"
Sercem sobotniego programu była rekonstrukcja bitwy o Berlin, oddająca tragizm i dynamikę ostatnich tygodni II wojny światowej w Europie. Widzowie zgromadzeni wokół parkowego terenu walk z zapartym tchem obserwowali potyczki oddziałów piechoty. Starcia były niezwykle dynamiczne, pełne efektów pirotechnicznych, wybuchów i odgłosów broni maszynowej.
– I tak właśnie wyglądał front w kwietniu 1945 roku, wojna obronna: krótkie potyczki, wielu rannych, wiele poległych osób na polu walki. Trochę linia frontu może się przesunęła, ale już za chwilę wszystko wróci do poprzedniego stanu. To były potyczki, które nie miały większego znaczenia ani taktycznego, ani operacyjnego, była to jednak walka o każdy hektar ziemi. Kolejny dzień walki fanatycznej, pozbawionej jakiejkolwiek kalkulacji czy racjonalnej logiki – komentował Filip Wybieralski, spiker wydarzenia.
DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU POD ZDJĘCIEM - KLIKNIJ, żeby PRZECZYTAĆ FOTOREPORTAŻ
Legenda z wielkiego ekranu... na gąsienicach
Główną i najbardziej wyczekiwaną atrakcją imprezy był pokaz dynamiczny potężnego sprzętu pancernego. Na płycie pokazowej pojawiła się unikalna replika niemieckiego czołgu Panther (Panzerkampfwagen V).
Pojazd powstał na bazie konstrukcji czołgu T-55 i – w przeciwieństwie do jedynego oryginalnego egzemplarza w polskim muzeum – jest w pełni sprawny technicznie i mobilny. W listopadzie 2023 roku pojazd został sprowadzony do Poznania przez kolekcjonera militariów - Andrzeja Frankowskiego (wcześniej znajdował się w zbiorach Muzeum Repliki Wojskowej Gryf).
Czołg ma na koncie bogatą karierę filmową – wystąpił m.in. w filmie „Miasto 44” w reżyserii Jana Komasy (gdzie został przemalowany na wzór słynnego czołgu „Pudel” zdobytego przez powstańców warszawskich), serialu „Czas Honoru. Powstanie” oraz w widowiskach i dokumentach Bogusława Wołoszańskiego.
Rykiem potężnego silnika i sprawnością manewrową replika Panthery udowodniła, dlaczego ten typ czołgu uznawany jest za jedną z najsłynniejszych i najbardziej rozpoznawalnych maszyn pancernej historii II wojny światowej.
„Ogień nad wodą” – polscy komandosi w akcji
Program drugiego dnia Operacji Poniec nie ograniczył się jedynie do wydarzeń z lat 40. XX wieku. Prawdziwy zastrzyk adrenaliny przyniósł pokaz dynamiczny w wykonaniu grupy GDT Echo, zatytułowany „Ogień nad wodą”.
Scenariusz pokazu zakładał przemieszczanie się uzbrojonej grupy Talibów, która przetrzymywała pojmanego polskiego żołnierza. Widzowie mogli zobaczyć nowoczesną taktykę wojskową w wykonaniu operatorów grupy Echo.
Stosując technikę skrytego przemieszczania się oraz zaskakujące działania dywersyjne, komandosi błyskawicznie i skutecznie obezwładnili przeciwników, uwalniając polskiego więźnia z rąk porywaczy.
„Lubimy takie klimaty”
Operacja Poniec to wydarzenie, które przyciąga całe pokolenia – od weteranów i dojrzałych kolekcjonerów po dzieci i młodzież. Wśród tłumu obserwującego pokazy znaleźli się m.in. bracia Franek i Wojtek, dla których to nie pierwsza wizyta na tej imprezie.
- Ja jestem drugi raz: teraz na siódmej edycji, poprzednio byłem na piątej - mówił Wojtek.
Obja chlopcy przyznają, że bardzo lubią "militarne sprawy".
- Broń, lubimy się bawić w wojnę. No i oglądać z tatą film "Czterej pancerni i pies" - mówią z uśmiechem chłopcy.
Franek i Wojtek nie wykluczają, że być może za kilka lat to ich właśnie zobaczymy na Operacji Poniec, ale już nie w roli widzów, ale jako członków grup rekonstrukcyjnych.
Komentarze (0)