Nie ma bardziej symbolicznego dnia niż 13 kwietnia
Datę 13 kwietnia nie przypadkowo wybrano na Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej.
Dokładnie 83 lata temu, 13 kwietnia 1943 roku o zbrodni dokonanej przez Sowietów usłyszał cały świat, gdy Niemcy ogłosili informację o odkryciu w lesie pod Katyniem grobów polskich oficerów.
Także tego samego 13 kwietnia, ale 1990 roku ZSRR przyznało się oficjalnie do popełnienia tej straszliwej zbrodni. Dlatego od 2007 roku obchodzimy Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej
W poniedziałek, 13 kwietnia 2026 roku, w Dniu Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej, społeczność gminy Krobia wraz z zaproszonymi gośćmi uczciła pod pomnikiem na miejscowym cmentarzu 86. rocznicę bestialskiego mordu na polskich oficerach oraz 16. rocznicę katastrofy smoleńskiej.
Uroczystość była nie tylko hołdem dla poległych, ale i mocnym wezwaniem do budowania przyszłości opartej na dekalogu i patriotyzmie.
DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU POD ZDJĘCIEM - KLIKNIJ, żeby PRZECZYTAĆ FOTOREPORTAŻ
Probosz: "Prosiłem". Dekalog jako fundament pokoju
Centralnym punktem uroczystości była polowa msza święta, podczas której ksiądz Piotr Twardy, proboszcz parafii Matki Boskiej Częstochowskiej w Pudliszkach, wygłosił poruszającą homilię. W pierwszej kolejności duchowny ubolewał nad tak... nieliczną reprezentacją miejscowej społeczności, która tego dnia przyszła oddać hołd swoim przodkom.
- Prosiłem: "Przyjdźmy wszyscy, przyjdźmy rodzinami, aby dzieci, młodzież zobaczyły, że są rzeczy ważne. (...) Czy my jesteśmy narodem dumnym? Bo duma chce dojść do głosu" - mówił z goryczą w głosie pudliszkowski kapłan.
W trakcie homilii proboszcz odniósł przykazania dekalogu do współczesnej sytuacji na świecie, łącząc m.in, sposób egzekucji jeńców z obozów w Kozielsku, Starobielsku oraz Ostaszkowie z kolejną agresją za wschodnią granicą Polski, tę obecną, która w równym stopniu cechuje się brakiem poszanowania dla najwyższej wartości - życia ludzkiego.
- Nie rozumiem, jak można się sprzeczać z tym, że życia nie można zabrać. Czy możemy naprawdę zrozumieć, jak to mogło się stać, że masowo strzałem w tył głowy po prostu zabierano życie ludziom, jakby ono było zupełnie nic nie warte? - pytał ks. Piotr Twardy.
Proboszcz nawiązał również do przykazania „Nie kradnij”, upatrując w nim źródła konfliktów:
- U źródła każdej wojny po stronie tego, który ją wywołuje, jest złodziejstwo i pragnienie zawłaszczenia tego, co nie jest jego. A Bóg mówi: "Nie kradnij'. Ciesz się tym, co masz.
Pamięć o elitach i „czwartym rozbiorze”
Fakty historyczne, które do dziś kładą się cieniem na dziejach Europy przywołał Mariusz Duda, historyk i przewodniczący Rady Miejskiej w Krobi, przypomniał o tragicznych wydarzeniach wiosny 1940 roku, będących konsekwencją paktu Ribbentrop–Mołotow i chęci podziału Polski przez Hitlera i Stalina "na dwie strefy wpływów z zamiarem całkowitej jej likwidacji".
Krobski reginalista przypominał, że wkroczenie wojsk radzieckich do naszego kraju od samego początku wiązało się z ogromną agresją i bezwzględnością z ich strony. Poza otwartą walką z oddziałami polskimi Rosjanie również rozpoczęli falę masowych aresztowań ludności cywilnej oraz przedstawicieli służb mundurowych.
- Po 17 września aresztowano ponad 250 tysięcy ludzi. Spośród nich około 15 tysięcy żołnierzy, policjantów i funkcjonariuszy służb granicznych. Wszystkich zgromadzono w trzech obozach jenieckich zlokalizowanych w miejscowościach Starobielsk, Ostaszków i Kozielsk. Na przestrzeni kilku następnych miesięcy funkcjonariusze NKWD czyli radzieckiej policji politycznej próbowali przekonać do współpracy przetrzymywanych w obozach Polaków. Wobec całkowitej odmowy ze strony naszych rodaków Stalin 5 marca 1940 roku wydał rozkaz wymordowania wszystkich. (...) Wśród zamordowanych znaleźli się także synowie naszej krobskiej ziemi - mówił M. Duda.
Dlaczego Stalin zdecydował się na tak bestialski krok? O tym mówił Jan Dziedziczak, poseł na Sejm RP, przypominając, że "po drugiej stronie barykady" taką samą decyzję odnośnie tysięcy, dziesiątków, a nawet setek tysięcy Polaków podjął w ramach operacji Tannernberg czy AB inny dyktator rządzący w tym czasie III Rzeszą.
- Chodziło o to, żeby zniszczyć polskie elity, żebyśmy się stali narodem tylko niewolników, niewolników, owiec bez pasterzy (...). W Katyniu ginęli oficerowie, ale tak naprawdę byli oni oficerami dlatego, że to byli po prostu najbardziej wykształceni Polacy: profesorowie, lekarze, prawnicy, nauczyciele - zaznaczył J. Dziedziczak.
Patriotyzm XXI wieku
Obecni na uroczystości m.in parlamentarzyści zwrócili uwagę na współczesny wymiar patriotyzmu, który, przynajmniej na razie i oby jak najdłużej, nie wymaga przelewania polskiej krwi, ale rzetelnej pracy i pamięci.
- Patriotyzm w XXI wieku to jest dbanie o to wszystko, co składa się na polskość. To jest dbanie o polską kulturę, historię, tradycję i przekazywanie tego wszystkiego kolejnym pokoleniom - podkreślał poseł Jan Dziedziczak.
Z kolei senator Wojciech Ziemniak zwrócił się bezpośrednio do zgromadzonej młodzieży, wskazując na ich rolę w podtrzymywaniu narodowej tożsamości.
"Musimy zadać sobie pytanie..."
Uroczystości zakończyły się złożeniem kwiatów i zapaleniem zniczy pod pomnikiem ofiar zbrodni katyńskiej.
- W perspektywie niesprawiedliwej śmierci ofiar Katynia należy zadać sobie pytanie, jakie wnioski dla siebie my współcześni powinniśmy wyciągnąć? Zło II wojny i bezwzględna nienawiść wzmagać powinna w nas narodową potrzebę budowania solidarności ponad podziałami oraz promowania pokoju i dialogu zamiast polityki opartej na sile i podziałach. Musimy także mieć świadomość, że pamięć i znajomość własnej historii da nam pewność do tego aby prawidłowo i z odpowiedzialnością budować teraźniejszość i przyszłość - podsumował Mariusz Duda.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.