"Majster Wihajster" pierwszy raz w 2026 roku
W Miejsko-Gminnym Ośrodku Kultury w Borku Wielkopolskim ruszyły warsztaty "Majster Wihajster"! 16 stycznia odbyły się pierwsze w 2026 roku zajęcia, na których uczestnicy wykonywali z drewnianych elementów kuferek na skarby. Dzieci z opiekunami zostały zaproszone do sali, gdzie czekały na nich stanowiska pracy oraz materiały potrzebne do wykonania drewnianego kuferka, które zapewnił MGOK. Wśród majsterkowiczów znalazło się najmłodsze pokolenie boreckiej gminy, wraz z rodzicami. Po instruktażu od prowadzącego, dzieci z entuzjazmem zabrały się do pracy. Żeby stworzyć skrzyneczkę potrzebny był klej, papier ścierny, drewniane sklejki, zawiasy i śrubki.
Do stolika, przy którym miejsce zajął Michał Kaczmarek ustawiała się kolejka. Dyrektor MGOPS operował akumulatorową wkrętarką i dbał o to, żeby przy skrzyneczce nie zabrakło wieczka z zawiasami. Udzielał też dobrych rad, jak poprawić wykonane podczas warsztatów dzieło.
- Jeśli przy wykonywaniu przedmiotu pojawiają się elementy, które należy przykręcić, pilnuję, żeby były one właściwie zmontowane, w dobrym miejscu przykręcone - mówi Michał Kaczmarek.
Skrzyneczki na skarby wszelakie
Mali majsterkowicze zapewniali, że każdy w domu ma skarby - każdy inne: koraliki lub inną biżuterię, słodycze, a nawet pieniądze. Kuferek z pewnością się przyda, a podczas piątkowych warsztatów powstało ich 16. Wykonane własnym rękami dzieło majsterkowicze zabrali do domów. Tam mogą skrzyneczkę ozdobić według upodobania.
Jeśli w domu dorobią sobie kluczyk, to dzieci będą mogły zamknąć swoje skarby.
- Wielokrotne uczestnictwo w warsztatach daje mi pewność, że w domu poradzą sobie z uzupełnieniem o zamknięcie oraz z dodatkowymi pracami - uzupełnia dyrektor MGOK w Borku.
Stali wybwalcy i nowe twarze na zajęciach z majsterkowania
To były już 9 warsztaty z cyklu "Majster Wihajster", organizowane w boreckim ośrodku kultury. W ciągu kilku miesięcy utworzyła się grupa stałych bywalców, ale - jak zauważa dyrektor MGOK w Borku - pojawiają się też nowi uczestnicy.
- Pierwsze zajęcia robiliśmy w małej salce, ale już nie możemy się tam zmieścić, dlatego do zajęć zagospodarowaliśmy naszą średnią salę - wyjaśnił Michał Kaczmarek.
W ciągu kilku miesięcy powstały hotele dla pszczół czy zegary. Najtrudniejsze okazały się zajęcia, na których pasjonaci majsterkowania wykonywali domki dla jeży.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.