reklama

34. Finał WOŚP w Pogorzeli. Pełne dobra licytacje, kwesta i ciekawe zwroty akcji. Hojność sprawiła, że padł rekord

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

34. Finał WOŚP w Pogorzeli. Pełne dobra licytacje, kwesta i ciekawe zwroty akcji. Hojność sprawiła, że padł rekord - Zdjęcie główne
Autor: Agata Fajczyk
Zobacz
galerię
105
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
KulturaPonad 23 tysiące złotych społeczność gminy Pogorzela przekazała do Fundacji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy na rzecz diagnostyki i leczenia chorób przewodu pokarmowego u dzieci. Na sprzedaż dostarczono ciekawe gadżety - wśród nich był między innymi rower, voucher na ciasto od burmistrz Pogorzeli Darii Wyzuj czy voucher na diagnostykę motocyklową.
reklama
reklama

Hojni mieszkańcy podarowali więcej niż w ubiegłym roku

A my, Polacy pomaganie mamy w genach! - takie hasło towarzyszyło imprezie z okazji 34. Finału WOŚP w Pogorzeli. Głośne i radosne granie, poparte hojnością i ogromną wrażliwością mieszkańców pogorzelskiej gminy sprawiło, że ostatecznie pobito rekord orkiestrowej zbiórki - 23 260,72 zł to niemała kwota. Każdy, kto przygotował finał, każdy kto zadbał, by scena była pełna małych i dużych artystów, kto podarował fanty na licytację i głęboko sięgnął do portfela, biorąc udział w licytacji, dołożył swoją cegiełkę do szlachetnej akcji, by brzuszki najmłodszych pacjentów były zdrowe. 

Dmowe ciasto na walentynki od pani burmistrz

Jednym z darczyńców, którzy przekazali fanty do licytacji, podczas pełnego dobra grania i świętowania z WOŚP, była burmistrz Daria Wyzuj. Zapowiadając wydarzenie, informowała, że w Miejsko - Gminnym Ośrodku Kultury w Pogorzeli odbędą się występy oraz liczne licytacje. W ten sposób, w mediach społecznościowych zachęcała mieszkańców do świętowania w szlachetnym celu.

reklama

- A wśród przekazanych fantów znajdzie się coś wyjątkowego ode mnie - ciasto Red Velvet, które upiekę osobiście w walentynki i dowiozę do osoby, która je wylicytuje - na terenie gminy Pogorzela - deklarowała burmistrz Wyzuj.

 

Buczało, huczało i ciastem pachniało na finale WOŚP w Pogorzeli

W ośrodku kultury od wczesnego niedzielnego popołudnia buczało i huczało. W holu pachniało popcornem i watą cukrową. Te łakocie cieszyły się szczególnym powodzeniem wśród dzieci oraz... rodziców. Prowizoryczna kawiarenka, z domowymi wypiekami, kawą i herbatą także "zarabiała" na zdrowie dzieci. Wolontariusze, kwestujący na ulicach miasta, mieli tam swój kącik i przychodzili się ogrzać. 

Co działo się w sali widowiskowej? Nabywczyni vouchera podarowanego przez Darię Wyzuj przekonała się, że to jednocześnie niespodziewana wizytówka - z podziękowaniami i numerem telefonu, pod którym można zamówić domowe ciasto na walentynki „z dostawą do domu”. 

reklama

- Dziękuję z całego serca za wylicytowanie tego vouchera i wsparcie WOŚP. Ten piękny gest pomaga dzieciom chorym na choroby układu pokarmowego  - czytamy w dedykacji od burmistrz Pogorzeli. 

Perełka z archiwum MGK Pogorzela

Ciekawym gadżetem licytowanym podczas święta pomagania i dobroci w Pogorzeli był oprawiony w ramę, archiwalny plakat z 1993 roku. Ręcznie stworzone, kaligraficzne napisy zapowiadały koncert z okazji finału WOŚP, który odbył się 21 lutego 1993 roku w ówcześnie funkcjonującym Domu Kultury w Pogorzeli. Gwiazdą imprezy była kapela Blue Stajenka. Znalazł się darczyńca, który sięgnął po kasę żeby kupić taki kulturalny zabytek. Wrzucając datek do puszki pan Szymon postanowił przekazać plakat do MGOPS.

reklama

- Myślę, że może znaleźć miejsce na ścianie w holu, żeby cieszył wszystkich - powiedział nabywca plakatu.

Jedną z głównych nagród był damski rower - został wylicytowany za 500 zł. Zainteresowaniem obecnych cieszyły się również vouchery funkcjonujące jako wstęp na diagnostykę motocyklową - każdy wart 500 zł.

Dzieciom prezentacje przed publicznością bardzo się podobały - nie chciały zejść ze sceny

Na scenie też było ciekawie, kiedy występujące przed publicznością dzieci śpiewały o tańczącej żyrafie i innych zwierzętach. Widać było, że występy przed publicznością mają we krwi - z pewnością nie krępuje ich pełna sala widzów. Maluchy nie chciały zejść ze sceny, dopóki nie otrzymały głośnych, szczerych braw. A tych obecni na imprezie nie żałowali. 

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
logo