Reklama

Z miłości do dzieci podejmą najtrudniejszą decyzję

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor: | Zdjęcie: Adobe Stock

Z miłości do dzieci podejmą najtrudniejszą decyzję - Zdjęcie główne

Czasami trzeba podjąć szczególnie ciężką decyzję | foto Adobe Stock

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Kobieta i dziecko - Boję się, że z taką matką, jak ja stanie im się krzywda - mówi jedna z kobiet, która zdecydowała się oddać troje dzieci do adopcji. Kobiety, które decydują się odmienić swój los, muszą nauczyć się podejmować bardzo trudne decyzje. Wiedzą o tym obecne i byłe podopieczne Bonifraterskiego Ośrodka Interwencji Kryzysowej w Marysinie, w gminie Piaski, które czasami pukają do drzwi hostelu w środku nocy, z dziećmi i małą torbą. Ciąg dalszy historii sprzed kilku dni.

Reklama

Bonifraterski Osrodek Interwencji Kryzysowej działa w Marysinie od 21 lat. Przez ten czas uzyskały tam pomoc tysiące kobiet i dzieci. Jak podkreślają pracownice ośrodka, one pomagają, wspierają i dopingują ale decyzje ostateczne, o dalszym życiu należą zawsze do podopiecznych. Więcej o pracy - a raczej misji- ośrodka pisaliśmy TUTAJ.

Obecnie w ośrodku przebywają 2 kobiety, jednak żadna z nich nie zdecydowała się na rozmowę o sobie. Pojawiła się jednak inna z pań, które już opuściły ośrodek i zgodziła opowiedzieć swoją historię.

Historia bez happy endu?

Pani Asia, 40-latka z powiatu gostyńskiego* ma troje dzieci, najmłodsze ma 3 latka, wszystkie z tym samym partnerem.

- Na początku było wszystko pięknie, miłość, ciepło i nasze wspólne życie – zaczyna ze smutnym uśmiechem. - Pił, ale czasami.

Potem zaczęły się wyzwiska, popychanie. Najgorzej, że był zazdrosny. I wtedy wpadał we wściekłość, ruszał z pięściami i butami. Nie pamięta, kiedy uderzył pierwszy raz. Pamięta za to doskonale, kiedy ostatni. Wybita szczęka, połamane zęby. Nie zgłosiła tego na policje, nie było obdukcji. Do dzisiaj widać ślady tego pobicia, kobieta ma braki w uzębieniu, nieleczone zęby się psują. Jest bardzo spokojna.

- On bił nie tylko mnie ale i ojca czy brata. Dostał sądowy zakaz zbliżania się, którego nie przestrzegał i poszedł siedzieć – mówi bez emocji.

Podobno kilka miesięcy temu opuścił więzienie i od tego czasu nic o nim nie słyszała. Sama zamieszkała w innym miejscu, za skromną rentę wynajmuje pokój w sąsiedniej wsi.  W międzyczasie popadła w alkoholizm, pijąc z mężem, bez niego.

- Ja wiem, że źle robiłam, ale jak piłam to było mi wszystko jedno - mówi szczerze rozmówczyni.

Dzieci są bezpieczne

Jej dzieci zostały przekazane pod pieczę zastępczą do sąsiedniego powiatu.

- Nie widziałam ich ponad rok, ale wierzę, że mają tam dobrze, lepiej niż u mnie – jej głos drży.

Podobno cała trójka rodzeństwa mieszka razem. Czy uważa, że teraz. skoro na tyle wyszła z poprzedniego życia, jest gotowa na odzyskanie dzieci? Chwilę milczy. Po czym z trudem dobiera słowa. Nie wierzy, że poradzi sobie sama z trójką dzieci i swoim alkoholizmem.

- Ja podjęłam decyzję, że zgodzę się, by były adoptowane. Boję się, że z taką matką, jak ja stanie im się krzywda. Tam mają dobrze, czysto, są szczęśliwe – nie kryje płaczu. 

Nie szuka z nimi kontaktu, by nie mieszać im w głowach. Jest smutna, zawstydzona, ale zdeterminowana.

- Nie wierzę sobie, że się zmieniłam, prędzej czy później znów zacznę pić, wrócę do swojego towarzystwa od butelki – stwierdza.

Czy rozumie, że taka trudna decyzja świadczy o jej mądrości, dojrzałości i paradoksalnie – miłości do swoich dzieci? Chyba jeszcze na to za wcześnie. Ale najważniejsze, że dla tych dzieci nie jest za późno...

* imię, wiek i zameldowanie bohaterki zostały zmienione

Wsparcie podatników

Ośrodek wspierają także gostyniacy, którzy co rok przeznaczają swój 1% własnie na tę organizację pożytku publicznego. Więcej czytaj w tym artykule klinkij TU.

"Niebieska karta" w liczbach

„Niebieska Karta” jest dokumentem służbowym wypełnianym przez funkcjonariusza policji w przypadku stwierdzenia przemocy w rodzinie i służy dokumentowaniu faktów związanych z przemocą w danej rodzinie, ocenie zagrożenia dalszą przemocą, oraz jako dowód w sprawach sądowych. Na przełomie 4 ostatnich lat liczba interwencji domowych dramatycznie wzrastała, co pewnie miało ścisły związek z pandemią Covid - 19, gdzie w jednym mieszkaniu zamykano kata i ofiary. Liczba założonych kart również jest od lat na wysokim poziomie.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy