Reklama

Św. Mikołaj w więzieniu. Podsumowanie zbiórki.

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor: | Zdjęcie: Krzysztof Jagiełka

Św. Mikołaj w więzieniu. Podsumowanie zbiórki. - Zdjęcie główne

Św. Mikołaj rozdaje prezenty dzieciom w Krzywańcu | foto Krzysztof Jagiełka

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Kobieta i dziecko Z ogromnym sukcesem zakończyła się zbiórka najpotrzebniejszych rzeczy dla dzieci i ich osadzonych matek z Oddziału Matki i Dziecka w Zakładzie Karnym w Krzywańcu (woj. Lubiuskie). Załadowany po brzegi Peugeot Boxer z windą był efektem akcji osób powiązanych z klubem miłośników marki samochodowej, Klub Lancia Polska. Udział wzięły osoby z całej Polski, w tym z Gostynia i Leszna. Gostyniak był właśnie tym Mikołajem, który poszedł za kratki.

Wyrok dla dziecka – 4 lata

Niemal automatycznie, mogło by się zdawać, podejmują polskie sądy decyzje o przekazaniu osadzonej matce opieki nad dzieckiem, kierując się myślą, że dziecku zawsze będzie z matką najlepiej. Dzieci spędzają z mamą w więzieniu 4 lata. Później decyzją sądu przekazywane są do rodzin biologicznych matki lub ojca, albo częściej do rodzin zastępczych i adopcji. Nie siedzą jednak w zimnych, betonowych, ponurych celach. Oddział Matki i Dziecka to wydzielona część dużego Zakładu Karnego w Krzywańcu w postaci osobnych budynków i dziedzińca z placem zabaw. Całość ogrodzona jest wysokim płotem i usiana systemami zabezpieczającymi. W budynkach znajdują się pokoje wyposażone skromnie, acz nowocześnie. Jest przedszkole, pokój zabaw, spory plac zabaw z kolorowymi instalacjami. Tuz za nim jednak, wznoszą się ogromne mury i serie zabezpieczeń więzienia. Wydaje się, że dzieci nie zdają sobie sprawy z miejsca, w którym się znalazły.

Więzienne mamy i ich życie

Osadzone kobiety mogą podejmować pracę w kuchni, pralni i jako piastunki. Ponieważ przymusu nie ma, psycholog, kierownictwo  i opiekunki oddziału starają się jednak do podjęcia tej pracy skazane przekonać. Te otrzymują za nią wynagrodzenie rzędu nawet do 1600 zł netto. Pieniądze spływają na specjalne konto. Część idzie na fundusz przeznaczony dla skazanych na czas ich zwolnienia z więzienia, część jest przekazywana im do ręki. Mogą robić zakupy w zakładowym sklepiku, złożyć zamówienia na rzeczy najpotrzebniejsze dzieciom. Jednak nie zawsze to robią. Nie zawsze mają za co. Nie zawsze umieją i mogą. Te kobiety znalazły się tu z określonych powodów. Panie odsiadują najczęściej rozboje, kradzieże, różne oszustwa, nieopłacone alimenty. Są też cięższe przestępstwa. W historii oddziału zdarzały się morderczynie. Z ich wynagrodzenia więziennego dedukowane są liczne opłaty, większe niż pracownikom na wolności . Skazana płaci również składkę emerytalno-rentową, kolejne 7% przeznaczane jest na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Natomiast aż 45% idzie na Fundusz Aktywizacji Zawodowej Skazanych oraz Rozwoju Przywięziennych Zakładów Pracy. Jest to ok. 1260 zł. Do tego skazana nie jest zwolniona z opodatkowania, kosztuje ją to ok. 174 zł. Wydawałoby się, że to już wszystko, jednak pozostają jeszcze odliczenia komornicze, a tych jest wiele. Ile zostaje matce z dzieckiem w takim więzieniu? Różnie. Zależnie od jej zadłużeń po jej zaradność. Czasem jest to 800 zł miesięcznie, czasem tylko 300, a czasem nic. Musimy też pamiętać, że nie każda osadzona mama potrafi zadbać o swoje dziecko. Wiele z nich wychowało się w patologicznych środowiskach. Nikt nie uczył je, jak nasze mamy i babcie, jak zajmować się dzieckiem, jak przygotować butelkę, jak wykąpać, jak nosić na rękach, że należy kupić pieluchy, środki higieny dla dziecka. Wiele matek nie potrafi zrealizować się w swej roli, pieniądze się ich "nie trzymają", a dziecko ma potrzeby jak każde inne. Na przykład wychodzi do przedszkola. Jak to wychodzi? Przecież to więzienie? Przedszkole mieści się zaledwie kilka metrów dalej, w budynku po przeciwległej stronie małego dziecińca. Pani kierownik tłumaczy, że uczą dzieci życia na wolności, bo wkrótce wyjdą stąd i zakładanie bucików i kurteczki, by gdzieś wyjść, może spotkać się z małym szokiem, a nawet oporem. Dlatego dzieci ubierają się i wychodzą do budynku obok do przedszkola i z niego wracają do mam. Prosta i codzienna czynność dla nas, tam jest przemyślanym zabiegiem psychologicznym dla maluchów.

Św. Mikołaj za kratami

Grupa wolontariuszy ze Św. Mikołajem weszła do więzienia ok. godz. 10 rano w niedzielę, 28 listopada. Za nimi wjechał Peugeot Boxer pełen prezentów. Najpierw grupa została ugoszczona słodkimi wypiekami więźniarek, kawą i herbatą.  W tym czasie osadzone mamy rozpakowały busa. Nie pomógł im żaden mężczyzna. Zrobiły to same. Pani kierownik uspokajała nas wielokrotnie, że panie sobie poradzą. Po poczęstunku grupa ruszyła za Świętym do budynku z pokojami i świetlicą. Większość prezentów jak wanienki, krzesełka do karmienia, pieluchy trafiły do magazynu, a tutaj mikołaj wręczył 29 dzieciom w wieku do 4 lat przygotowane wcześniej, spersonalizowane paczki ze słodyczami i prezentami, jakie znajdują pod choinką dzieci na wolności. Kilkoro dzieci uśmiechnęło się. Gdy to robiły, na twarzach gości z zewnątrz malowały się ulga, radość, żal zarazem. Jeden chłopiec opowiedział wierszyk, inna dziewczynka wręczyła rysunki. Namalowała zielonego mikołaja w stylu kubistycznym. Boskie arcydzieło. Nie obyło się bez płaczu na widok brodatego grubasa. Znamy to przecież wszyscy. Kobiety zaś wręczyły grupie dziękczynne laurki, własnoręcznie wykonane. W poprzednich latach były to m.in. tomik poezji więziennej, książka z bajkami autorstwa osadzonych i wiele innych bardzo twórczych prezentów. Wychodząc stamtąd trudno było powstrzymać łzy. Zwłaszcza z powodu małego Adama*.

Którędy dalej? Historia Adama*

Mama Adama trafiła do Krzywańca już spory czas temu. Na bardzo długo. Adaś niebawem skończy 4 lata. Kobieta sama wybrała mu rodzinę zastępczą. Spotyka się z tymi ludźmi. Rozmawia. Poznaje. Nabierają do siebie zaufania. Za kilka tygodni przyjdzie jej wytłumaczyć Adasiowi, że od teraz będzie miał nową mamusię i tatusia. On nawet nie wie, gdzie się znajduje. Oddział jest pełen tego małego urwisa. Kraty nie mają dla niego żadnego znaczenia. Przechodzi przez stalowe furty, kiedy tylko chce. Zagaduje strażniczki, opiekunki, zagląda do pokoju dietetyk, kierownik, przedszkolanki i psycholog. Chce się bawić. Psocić. Ludzie się śmieją, że to rekordzista w ucieczkach z więzienia, bo jak nie otworzyć furty takiemu maluchowi? Przecież on chce tylko do pokoju zabaw. Chce rysować. No i co mu powiedzieć? Że to więzienie? Że nie wolno otwierać? Przechodzić? Mama Adama stoi i przygląda mu się bacznie. Mówi, że Adaś ją odmienił. Dziecko sprawiło, że zdała sobie sprawę ze złożoności swojej sytuacji życiowej i tego jak tu trafiła. Jej świadomość wzrosła. Więcej czuje. Wie też, że jest za późno. Nic nie cofnie czasu, ani tego co zrobiła. Adaś musi wyjść, ona musi zostać. Jak tu trafiła? Nie wiemy. Nie mówi, co zrobiła. Wiemy, że urodziła się w Krzywańcu. Jak Adam. Wiemy, że matka oddawała ją do rodzin zastępczych, potem składała wnioski, by dziecko odzyskać, a gdy już jej się udało, oddawała córkę znów obcym ludziom. W końcu córka znalazła się w takim miejscu, czasie, towarzystwie, że podjęła złą decyzję. Jedną złą decyzję. Bardzo złą. Teraz stoi i patrzy na syna przez kraty, jak rozmawia z nowymi rodzicami, których mu sama wybrała. Co myśli teraz? Co ma w głowie i sercu? Czy żałuje swoich przewinień? I najważniejsze, jaką drogę przed sobą ma Adaś, skoro zaczyna ją w tym samym miejscu co matka? Jak bardzo silna musi być ona, by wiedzieć, że nigdy go nie odzyska i musi mu pozwolić żyć z innymi rodzicami? Co zrobi Adam, gdy zacznie w przyszłości to rozumieć? Kim będą dla niego nowi rodzice.
Nikt z grupy wolontariuszy tego nie wie. Wiedzą natomiast, że przyjadą tu znów za rok. I następny też. By dać tym dzieciom okruchy życia. Choinkę. Prezent. Zabawkę. Zawsze czystą pieluchę na wymianę. Może coś więcej?

 

*imię dziecka zostało celowo zmienione ze względu na jego bezpieczeństwo i ochronę danych osobowych.

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy