W świecie grantów na edukację rywalizacja jest ogromna
Jak podkreśla dyrekcja Zespołu Szkół Ogólnokształcących i Zawodowych w Krobi, sukces wyjazdu w ramach pierwszej edycji programu Erasmus realizowanej wyłącznie przez kadrę pedagogiczną szkoły nie był dziełem przypadku, ale efektem żmudnej pracy organizacyjnej i wysokiej jakości złożonego wniosku.
W poprzednich latach ZSOiZ w Krobi współpracowało w tym zakresie z Centrum Wsparcia Rzemiosła, Kształcenia Dualnego i Zawodowego w Lesznie.
- To był nasz drugi wyjazd. Pierwszy odbył się dwa lata temu do Portugalii. W tym roku przygotowania zaczęły się długo przed samym wylotem. Wniosek musieliśmy złożyć równo rok temu. Na ponad 800 zgłoszeń z całej Polski, dofinansowanie otrzymało zaledwie 79. Nasza szkoła zajęła wysokie, 31. miejsce, co pozwoliło nam sfinansować wyjazd kwotą 89 tysięcy złotych - tłumaczą Krzysztof Perdon, dyrektor szkoły i Maciej Jakubczak, kierownik kształcenia praktycznego w ZSOiZ w Krobi.
DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU POD GRAFIKĄ - KLIKNIJ, żeby PRZECZYTAĆ FOTOREPORTAŻ
Praca w sercu Andaluzji
W styczniowej wyprawie wzięło udział 25 uczniów z klas trzecich technikum. Młodzież kształcąca się w zawodach technik budownictwa, technik ekonomista oraz technik żywienia i usług gastronomicznych miała okazję sprawdzić swoje umiejętności w realnych warunkach hiszpańskiego rynku pracy.
Budowlańcy trafili do firm konstrukcyjnych, ekonomiści zgłębiali tajniki rachunkowości, bankowości, a nawet handlu w biurach nieruchomości czy sklepach papierniczych, natomiast adepci gastronomii szlifowali kunszt w lokalnych restauracjach.
Program praktyk został starannie zaplanowany, by odpowiadać wymogom podstawy programowej i przygotować uczniów do egzaminów zawodowych.
Jak podkreśla dyrektor szkoły, systematyczna kontrola i kontakt z przedsiębiorcami były kluczowe.
- Wykorzystując nowoczesną technologię, mieliśmy cały czas połączenie z grupą. Na bieżąco wiedzieliśmy, co u nich słychać. Mogliśmy reagować natychmiast, nawet w kwestiach tak prozaicznych jak posiłki, by zapewnić uczniom jak najlepsze warunki. Byliśmy też na wizycie przygotowawczej, sprawdzając firmy i miejsce zakwaterowania. Wróciliśmy wtedy z pewnością, że wszystko jest dopięte na ostatni guzik - mówi Krzysztof Perdon
Nie tylko obowiązki - kultura i integracja
Erasmus+ to jednak nie tylko praca przy biurku czy w kuchni. To przede wszystkim program promujący mobilność i poznawanie innych kultur. Każdy weekend uczestnicy mieli wypełniony atrakcjami finansowanymi z projektu. Młodzież zwiedziła perły Andaluzji: Kordobę, Sewillę oraz malownicze Mijas.
Dla wielu był to pierwszy tak długi wyjazd bez rodziców, co wiązało się z ogromnymi emocjami. Przed wylotem szkoła zadbała o wsparcie psychologiczne, szkolenia BHP oraz zajęcia kulturowe i językowe. Choć Malaga leży ponad 3000 kilometrów od Krobi, tęsknota za domem szybko ustąpiła miejsca fascynacji nowym miejscem.
Niczym w „Big Brotherze”
To była niezapomniana przygoda dla m.in. Nikoli, Klaudii, Marysi, Julki i Kasi. Uczennice trzeciej klasy technikum zgodnie przyznają, że hiszpańskie realia pracy różniły się od polskich, co pozwoliło im zdobyć cenne, nowe doświadczenia.
- My z technikum żywienia i usług sastronomicznych pracowałyśmy w restauracjach. Natomiast ekonomiści trafili do różnych miejsc: biur rachunkowych, agencji nieruchomości, a nawet do lokalnych sklepów - wyjaśniają Kasia i Julka.
Wspomniane ekonomistki Nikola i Klaudia dodają:
- Każdy z nas miał nieco inne godziny pracy. Jedni zaczynali o 9:30 i kończyli o 13:00, inni pracowali po południu. To pozwoliło nam dobrze poznać hiszpański tryb życia.
Młodzież musiała przełamać też barierę językową. Jak radzili sobie uczniowie?
- Niektórzy Hiszpanie mówili po angielsku, ale z wieloma trzeba było porozumiewać się po hiszpańsku. Na migi też szło bardzo dobrze i zawsze udawało się dogadać - śmieją się dziewczęta.
Miesięczny pobyt 25-osobowej grupy w jednej rezydencji był też wielkim testem umiejętności społecznych.
- Życie w tak dużej grupie przez miesiąc to nie lada wyzwanie. Były kłótnie, były afery - trochę jak w "Big Brotherze" albo na "Farmie". Ale ostatecznie wyszliśmy z tego bardzo zgrani. Wieczorami graliśmy w planszówki i bardzo się zintegrowaliśmy. To była szkoła charakteru - wspomina Marysia, uczennica technikum budowlanego.
DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU POD GRAFIKĄ - KLIKNIJ, żeby PRZECZYTAĆ ARTYKUŁ
Rekrutacja dla najlepszych
Dyrektor Krzysztof Perdon nie ukrywa, że chętnych na wyjazd było znacznie więcej niż dostępnych miejsc. O tym, kto poleci do Hiszpanii, zdecydował regulamin.
- Priorytetem były wyniki w nauce i zachowanie. Uczniowie musieli wypełnić ankiety, w których motywowali chęć wyjazdu. Kluczowa była też ocena z języka angielskiego oraz specjalny test językowy. To sprawiedliwy system, który premiuje zaangażowanie w życie szkoły - wyjaśnia dyrektor.
Co dalej z Erasmusem?
Sukces tegorocznej edycji sprawił, że szkoła już planuje kolejne działania. Ponowna współpraca z Centrum Wsparcia Rzemiosła, Kształcenia Dualnego i Zawodowego w Lesznie ma zaowocować następnym wyjazdem w przyszłym roku.
- Zasady Erasmusa są takie, że w tak długim, miesięcznym wyjeździe można wziąć udział tylko raz w ciągu nauki. Ale gdyby nasi uczniowie mieli wybierać jeszcze raz, w ciemno jadą ponownie. To dla nich bezcenne doświadczenie, które zwiększa ich wartość na rynku pracy już na starcie - podsumowuje Maciej Jakubczak.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.