Nie można odmówić muzycznego sprytu członkom zespołu „Jan i Klan”, którzy byli gośćmi ostatnich Świętogórskich Spotkań „W Krainie Łagodności” (16 lutego). Jak przyznali sami artyści, ze swoją muzyką oscylują pomiędzy różnymi gatunkami, jakoś nie mogąc trafić ostatecznie w żaden.
– Śpiewamy piosenki bardziej optymistyczne, niż mniej optymistyczne. Szukaliśmy gatunku, który by jeszcze nie istniał i nazwaliśmy naszą muzykę happy folk. Jest happy znaczy, że jest dobrze. A folk, bo nikt wtedy nam nie zarzuci, że się nie nadajemy do grania na festiwalach turystycznych, żeglarskich, poezji śpiewanej i innych - tłumaczył Janusz Bujko.
W piątkowy wieczór piątka muzyków zabrała uczestników w wyprawę w różne muzyczne rejony. Zgodnie z tym, co zapowiedzieli na wstępie do swojego koncertu było bardzo dużo piosenek z elementami marynistycznymi w tekście, choć niekoniecznie były to szanty.
Czytaj także: Na koncercie zabrakło miejsce