Tempa nie zwalnia Kania Gostyń. W sobotnie popołudnie drużyna Rafała Pospiecha wygrała trzecie ligowe spotkanie wiosną.
Lepszego początku piłkarskiej wiosny zespół z Gostynia nie mógł sobie wymarzyć. Kania kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa. Przed sobotnim spotkaniem z APR Tarnowo Podgórne Poznań Kania miała na koncie wygrane z Orlą Jutrosin, Orkanem Chorzemin oraz Pinsel-Peter Krobianką Krobia w rozgrywkach pucharowych. W meczu z APR Tarnowo Podgórne Poznań piłkarze Rafała Pospiecha długo nie mogli zdobyć gola. Zawodników ofensywnych w końcówce spotkania wyręczył kapitan Sebastian Fechner, który zdobył dwie bramki. - Dzisiejszy mecz powinniśmy rozstrzygnąć w pierwszych 25 minutach. Niestety, nie udało się wykorzystać dogodnych sytuacji. Rywale przeszkadzali nam w grze dopóki mieli korzystny wynik, a my męczyliśmy się niemiłosiernie. Bardzo trudno gra nam się z takimi zespołami. Dziś zespół pokazał charakter. Szczególnie słowa uznania należą się kapitanowi Sebie Fechnerowi, który swoim doświadczeniem i „zimną krwią” w polu karnym zapewnił nam zwycięstwo. Cały zespół zasłużył dziś na słowa uznania za walkę do ostatniej minuty. Mieliśmy trudny tydzień. Przed nami mecz w Lwówku z liderem. Jedziemy tam po zwycięstwo - powiedział po meczu trener Kani Gostyń Rafał Pospiech.
Kania Gostyń - APR Tarnowo Podgórne Poznań 2 : 0 (0 : 0)
1 : 0 - Sebastian Fechner (82')
2 : 0 - Sebastian Fechner (90+2)
Kania: Chudziak - Łapawa (70' Maćkowski), M. Mucha, Fechner, M. Olejniczak, Krzyżostaniak, Karolczak, Sz. Olejniczak, Aksamit, Wachowski, Danielczak (64' Wabiński)