reklama

„Znalazłam to w lumpie!” - dziś brzmi to jak triumfalny okrzyk wieszczący niemały sukces. Czy mamy renesans second hand'ów?

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: Ines Jakuszkowiak

„Znalazłam to w lumpie!” - dziś brzmi to jak triumfalny okrzyk wieszczący niemały sukces. Czy mamy renesans second hand'ów? - Zdjęcie główne
Autor: Ines Jakuszkowiak | Opis: W lumpeksach można znaleźć prawdziwe modowe perełki
Zobacz
galerię
23
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościJeszcze kilkanaście lat temu zakupy w nich były tajemnicą, o której nie mówiło się przy kawie z koleżanką. Dziś jest to powód do dumy, a hasło ,,znalazłam to w lumpie’’ brzmi jak wygrana na loterii. Odzież używana przeżywa właśnie swój renesans, a trend na szukanie tak zwanych ,,perełek’’ opanował już nie tylko warszawskie czy poznańskie modne dzielnice. Zmiana myślenia dotarła również do nas.
reklama

W samym Gostyniu działa około siedmiu lumpeksów, co doskonale pokazuje skalę tego zjawiska. Zajrzeliśmy za kulisy lokalnych second-handów, by sprawdzić, kto dziś w nich kupuje, jakich perełek szukają mieszkańcy i czy w dobie internetu tradycyjny handel "z wieszaka" w małym mieście ma się dobrze.

Klient ma wymagania

Kiedy wchodzimy do gostyńskich sklepów z odzieżą używaną, od razu widać, że odwiedzające je osoby tworzą barwną mozaikę. Choć w małym mieście wciąż silną grupą są stali, starsi klienci, to na wieszakach szuka się już zupełnie czegoś innego niż dekadę temu. Dzisiejszy klient lumpeksu doskonale wie, czego chce.

- To jest miks - starsi, młodsi, różnie, ale zazwyczaj widać raczej starsze osoby. Ale to już nie jest to, co było kiedyś. Teraz klient jest bardzo wymagający, jeżeli chodzi o ciuchy lumpeksowe – tłumaczą Joanna Przybylska i Agnieszka Wiśniewska, które w Gostyniu prowadzą wspólnie sklep z odzieżą używaną „Komoda”.

reklama

Podobne spostrzeżenia ma Donata Chudzińska, właścicielka sklepu „Styl Ciuch”, która w tym biznesie działa już od 23 lat. Zauważa jednak, że większość jej klientów to konkretna grupa wiekowa.

- U mnie akurat od jakiegoś czasu pojawiaja się głównie klienci w średnim wieku, powiedzmy 30-50 lat. Młodzież też wchodzi. Dużo panów przychodzi po spodnie czy koszule. Są też osoby, które znają się na markach i wyłapują ciekawe perełki. Styl vintage? Też się zdarza, szczególnie jak w okolicy są organizowane jakieś imprezy tematyczne, wtedy ludzie szukają ubrań po prostu innych niż wszystkie - mówi pani Donata.

Z kolei Renata Świdurska, która od 17 lat wraz z mężem prowadzi lumpeks „Ciuszek”, wyraźnie widzi, jak czas zmienił podejście najmłodszego pokolenia.

reklama

- Gdy otworzyłam sklep, myślę, że przychodziło więcej osób starszych. Z biegiem czasu wszystko się zmieniło i właściwie pojawiają się ludzie w różnym wieku. Ale młodzieży jest bardzo dużo, nawet grupami przychodzą! - zauważa.

Czego szukają młodzi? - Myślę, że rzeczy na co dzień. Bardzo dużo sportowych, na luzie - dodaje pani Renata.

Co ciekawe, na gostyńskich wieszakach można znaleźć prawdziwe skarby. W „Komodzie” wielki hit zrobiła ostatnio... sukienka ślubna. W „Styl Ciuch” przez lata przewinęły się ikony światowej mody: marynarka od Chanel, buty od Gucci'ego, a nawet pasek od Balenciagi. Z kolei pani Renata z „Ciuszka” doskonale pamięta porządne skórzane kozaki, torebki oraz niedawny hit:

- Ostatnio był płaszcz o mega fajnym składzie: wełna i kaszmir. Od razu się sprzedał! - wspomina właścicielka.

reklama

Swoi ludzie i walka z gigantami z Chin

W mieście wielkości Gostynia handel odzieżą używaną opiera się na bliskich relacjach. Właściciele sklepów często znają swoich gości z imienia i doskonale wiedzą, w jakim rozmiarze i stylu szukają ubrań.

- Mamy stałych klientów i wiemy, czego dany klient szuka. Wiadomą rzeczą jest, że stałej klientce mówimy: „To będzie Ci pasować” - śmieją się pani Joanna i pani Agnieszka z „Komody”.

Potwierdza to Renata Świdurska z „Ciuszka”:

- Mam stałych klientów i nawet wiem, kto czego szuka. Czasem potrafię po prostu chwycić daną rzecz pod konkretnego klienta, pokazać mu ją i wiem, że to jest dla niego. Po tylu latach ta relacja jest już naprawdę naturalna.

reklama

Zaufanie buduje się dekadami.

- Jest mnóstwo stałych klientów, którzy są całkowicie zdani na mnie. Wiedzą, że im wyszukam i są zadowoleni. Zestarzeli się już ze mną w tym biznesie, tak samo jak ja - dodaje z sentymentem pani Donata ze „Styl Ciuch”.

Jednak prowadzenie lumpeksu w małym mieście to dzisiaj nie tylko sielankowe rozmowy z sąsiadami. Tradycyjne sklepy stacjonarne muszą mierzyć się z potężną, globalną konkurencją. Jak na ten biznes wpływają internetowe aplikacje sprzedażowe? Tutaj głosy w Gostyniu są podzielone.

- Raczej nie odczuwam zmian przez aplikacje typu Vinted - mówi spokojnie pani Renata z „Ciuszka”.

Z kolei pani Donata ze „Styl Ciuch” widzi w nich rywala:

- Myślę, że są dla nas konkurencją. Ludzie porównują ceny, choć na Vinted dochodzi ochrona kupującego i wysyłka, więc u nas ostatecznie bywa taniej.

Prawdziwy niepokój budzi jednak coś innego - azjatyccy giganci z ultra tanią odzieżą.

- Ogólnie sprzedaż internetowa typu Temu, Shein - oni mają fajne fasony, ciekawe sukienki, ale jakość materiału jest bardzo dyskusyjna. Gdy włoży się to w upał, od razu się to odczuje - przyznaje pani Donata.

Anglia kontra Skandynawia

Żeby przetrwać i przyciągnąć ludzi, gostyńskie lumpeksy muszą szukać swoich unikalnych sposobów na biznes. Kluczem okazuje się samo pochodzenie towaru. Kiedyś na rynku rządziły Niemcy, dziś ten kierunek u gostyńskich przedsiębiorców odpada. Właściciele mają tu zupełnie różne strategie. W „Ciuszku” i „Komodzie” króluje miks z przewagą zachodu i północy Europy.

- Wcześniej cały czas była Dania, a teraz się zmieniło i mam trochę Danii, trochę Anglii – wylicza Renata Świdurska.

Z kolei pani Donata od 23 lat ma zupełnie innego „konika”.

- Od początku bazowałam na Skandynawii: Szwecja, Norwegia, Dania. Nigdy nie lubiłam Anglii, ponieważ była dla mnie zawsze plastikowa, sztuczna, mało było naturalnych materiałów. Sama jeżdżę do hurtowni i wybieram towar, lubię mieć na wieszakach wiskozę, bawełnę, len - tłumaczy właścicielka „Styl Ciuch”.

Różne są też podejścia do nowoczesnych form sprzedaży. Dziewczyny z „Komody” postawiły na internet:

- Dużo działamy przez Facebooka, robimy live'y, wystawiamy rzeczy z cenami i rozmiarami, a klienci odbierają je w ciągu dwóch dni w sklepie. Internet to jest podstawa - przyznają.

Z kolei pani Donata ze „Styl Ciuch” stawia na tradycyjne ułatwienia i pełne zaufanie. Stałym klientom pozwala na wyjątkowy komfort:

- Mam dużo takich przymiarek, że daję ubrania do domu, spisuję je, a pani za dzień lub dwa przynosi z powrotem. Każdy pracuje w różnych godzinach, biorą też ubrania dla mężów czy rodziny. Jest z tym trochę pracy, ale to owocuje - pokreśla.

Złota rada: Ciuch za ciuchem

Co dzieje się z ubraniami, które nie znajdą swojego właściciela? Właściciele lumpeksów w Gostyniu potrafią zadbać o to, by nic się nie zmarnowało. W „Komodzie” co sobotę wszystko wyprzedawane jest po 5 złotych. W „Ciuszku” system jest podobny:

- Co jakiś czas robię wyprzedaż minus pięćdziesiąt procent. Jeśli te rzeczy się nie sprzedadzą, to robię je po dwa, trzy złote - tłumaczy pani Renata.

Wszyscy nasi rozmówcy zgadzają się z jedną, złotą zasadą: „Dla każdego ciuchu jest jeden klient. Każdy ma inny styl - co nie sprzedasz teraz, sprzedasz później”. A jak w gąszczu wieszaków w Gostyniu odnaleźć tę wymarzoną perełkę, jeśli nie ma się w tym wprawy? Gostyńskie ekspertki mają dla nas proste, ale bezwzględne porady.

- Trzeba przebierać i szukać. Wieszak po wieszaku, żeby coś znaleźć. Trzeba się po prostu skupić - radzi Renata Świdurska z „Ciuszka”.

 

- Szukać, szukać, ciuch za ciuchem! - wtórują jej właścicielki „Komody”.

 

- A u mnie w sklepie: podejść do mnie, ja chętnie pomogę! Po to tu jestem - podsumowuje pani Donata ze „Styl Ciuch”.

Modowa rewolucja w Gostyniu trwa w najlepsze. Lokalne punkty codziennie udowadniają, że lumpeksy to nie relikt przeszłości, ale nowoczesny, potrzebny i pełen ludzkich historii element miejskiego krajobrazu. A jaki jest twój ulubiony gostyński lumpeks?

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
logo