- Tłumaczył że pogoda już w Lesznie się psuła i tak powoli, powoli wylądował na środku pola - mówi pani Ewa, mieszkanka Pudliszek, która na widok lądującego szybowca wraz z rodziną postanowiła sprawdzić, czy pilot szybowca nie potrzebuje pomocy?
Okazało się, że mężczyźnie nic nie dolega i miał "miękkie" lądowanie. Natomiast chętnie skorzystał z obecności zatroskanych mieszkańców.
- Podjechaliśmy go zaciągnąć bliżej drogi, gdzie czekał za swoją ekipą z Ostrowa aż przyjadą po niego - dodaje pani Ewa.
Na pamiątkę wydarzenia cała rodzina zrobiła sobie sesję zdjęciową na tle szybowca, a najmłodszym członkom familii pilot pozwolił nawet zasiąść za sterami maszyny.
Komentarze (0)