Zakład Wodociągów i Kanalizacji w Gostyniu poinformował społeczność gminy Gostyń o możliwych problemach, związanych ze znacznym spadkiem ciśnienia w sieci wodociągowej. Z komunikatu wynika, że utrudnienia przy korzystaniu z wody mogą odczuwać mieszkańcy Kosowa, Siemowa, Starego Gostynia, Daleszyna, Markowa, Malewa oraz Stankowa.
Przyczyną takiej sytuacji jest burza, z intensywnymi wyładowaniami atmosferycznymi, która przeszła przez nasz region w środę, 1 lipca 2026 r.
Jak poinformowali pracownicy ZWiK w Gostyniu, podczas burzy awarii uległy automatyczne układy sterowania pompami (sterownik) na stacji uzdatniania wody w Kosowie.
Po odkryciu awarii, praca podstawowych urządzeń została już przywrócona. Udało się znaleźć tymczasowe rozwiązanie problemu - pompy pracują na tyle wystarczająco, utrzymując ciśnienie, żeby zapewnić ciągłość dostaw wody do posesji, położonych w miejscowościach obsługiwanych przez SUW Kosowo, jednak bez możliwości płynnej regulacji ciśnienia wody w stosunku do wielkości poboru. Kompleksowa naprawa urządzeń wymaga serwisu firmy zewnętrznej.
W piątek, 3 lipca pojawi się technik - serwisant, który oceni szkody.
Pracownicy ZWiK w Gostyniu uprzedzają, że utrzymać odpowiednie ciśnienie w sieci wodociagowej najtrudniej będzie podczas intensywnych, wręcz ekstremalnych poborach wody: rano i wieczorem, kiedy rolnicy potrzebują jej w znacznych ilościach.
- Wtedy będzie najgorzej. Niestety system automatycznego sterowania nie pozwala załączać stopniowo kolejnych pomp, co pomogłoby ustabilizować ciśnienie wody - wyjaśnia Mirosław Paizert.
Dlatego też, do czasu przywrócenia pełnej sprawności urządzeń, w godzinach rannych i wieczornych przy intensywnych poborach wody, ciśnienie w sieci wodociągowej może być mniejsze.
Zakład Wodociągów i Kanalizacji w Gostyniu przeprasza odbiorców za zaistniałą sytuację.
Problemy z brakiem przesyłu danych do głównego ujęcia w Gostyniu oraz uszkodzenie sterownika, spowodowało prawdopodobnie uderzenie pioruna podczas burzy. Modernizacja SUW w Kosowie zakończyła się mniej więcej 9 lat temu, ale na silne wyładowania elektrostatyczne, które generują pioruny, raczej nie ma zabezpieczenia.
- Piorun niekoniecznie musiał uderzyć w budynek. Wystarczyło, że uszkodził linię średniego napięcia prowadzącą ze Stankowa do Kosowa, uderzenie mogło mieć miejsce w Stankowie, ale dalej w Kosowie mamy zmianę na linię niskiego napięcia - wyjaśnia Mirosław Paizert.
Komentarze (0)