Ponad 250 milionów w ciągu kilku dni
Strasznie to zabrzmiało, ale akcja jest jak najbardziej szlachetna. O tym, co zrobił empatyczny Piotrek, youtuber Łatwogang, mówi dziś cała Polska.
Zaczął od tego, że założył skarbonkę na profilu internetowym siepomaga.pl z opisem: Słucham 9 dni dissu na raka, żeby pomóc dzieciom z Fundacji Cancer Fighters. Każda złotówka zebrana na stream idzie na Fundację Cancer Fighters.
Bodźcem do rozpoczęcia niesamowitej akcji charytatywnej była piosenka „Ciągle tutaj jestem (diss na raka)” rapera Bedoesa i 11-letniej Mai Mecan, chorującej na białaczkę. Maja jest podopieczną Fundacji Cancer Fighters, dlatego też Łatwogang oświadczył, że za każde polubienie pod TitkTokiem, będzie słuchał przez sekundę tego utworu na żywo.
A ty wróciłeś znowu, powiedziałeś jeszcze raz
Trzecia runda walki, znowu stawiasz mnie na start
Ale zapomniałeś o tym, że nie podam się od tak
Choć ta droga trudna i czasem brak mi sił
Często widzę mamę jak ociera łzy
Kocham cię
Ciągle tutaj jestem
Myślałeś, że mnie masz?
Ciągle tutaj jestem
Śmiejemy ci się w twarz
Ciągle tutaj jestem
I się nigdzie nie wybieram
Ciągle tutaj jestem
Pod filmem influencer zgromadził 767,3 tys. polubień, dlatego charytatywny stream trwał 9 dni - od 17 kwietnia 2026 roku setki tysięcy Polaków śledziły Piotra na kanale YouTube.
Do mieszkania Łatwoganga zaczęły przyjeżdżać znane postaci ze świata internetu i show-biznesu (muzycy, aktorzy, influenserzy) zapewniając widzom liczne atrakcje. Stream trwał, w tle sychać było piosenkę Bedoesa i Mai. Na żywo dochodziło do głośnych pojednań i niecodziennych sytuacji (rozmów z gwiazdami sportu, sceny muzycznej), które tylko zwiększały zainteresowanie. Jednocześnie zbierano pieniądze na rzecz Fundacji Cancer Fighters. Każdy mógł wpłacać pieniądze na leczenie dzieci walczących z nowotworem. Transmisję zakończono 26 kwietnia wieczorem. W ciągu 9 dni Łatwogang zebrał ponad 250 mln zł.
Transmisji z kawalerki Piotra nie można już śledzić na bieżąco, jednak zbiórka do skarbonki Łatwogang x Cancer Fighters, którą założył na profilu siepomaga.pl wciąż trwa - KLIK. Ludzie z ogromnym sercem mogą wspierać ogólnopolską Fundację Cancer Fighters, której podopiecznymi są zarówno dorośli, jak i dzieci, nawet noworodki.
M. Żurawski: dołączę do łysych i będę wspierać dzieci
Do akcji charytatywnej w poniedziałek postanowiła dołączyć społeczność Zespołu Szkół Zawodowych w Gostyniu. Na fanpage’u placówki opublikowano niecodzienny komunikat, w którym zasady wyjaśnił nauczyciel Michał Żurawski.
- Nie ma problemu, żeby wesprzeć tę akcję. Trzeba wpłacić niewielką kwotę i ta klasa, która zbierze najwięcej darczyńców, dokona aktu obcięcia wszystkich włosów na mojej głowie, a trochę ich jest. Tak więc razem z największymi osobistościami dołączę do łysych i będę wspierać dzieci, które są doświadczone chorobą nowotworową. Zachęcamy, nasza akcja trwa do środy - oznajmił nauczyciel Michał Żurawski, nazywany Żurawiem.
Komunikat spodobał się młodzieży
To on jest inicjatorem "pospolitego ruszenia" w szkole.
- Dookoła wszyscy cierpią na różnego rodzaju schorzenia i nowotwory. Chciałbym im w jakiś sposób pomóc, tak, jak tylko mogę. Ponieważ internetowa akcja zaczynała się najpierw od zebrania 200 000 zł, później wzrosła do 500 000 zł, zebranych pieniędzy przybywało -100 milionów i więcej. Dlaczego mała społeczność licząca około 1000 ludzi miałaby nie skorzystać i nie włączyć się ? - powiedział nam nauczyciel.
Informacja z facebook'a szybko rozniosła się wśród uczniów. Komunikat spodobał się młodzieży, co można było zauważyć na korytarzach, po reakcji uczniów. Nauczyciele nie wątpią w ich ogromne serca.
- Uczniowie się ucieszyli. W piątek wróciłem z wycieczki, byliśmy z młodzieżą 3 dni w Krakowie. Dzisiaj się rozliczałem z nimi. Akurat w klasie, której jestem opiekunem wyszło do zwrotu ponad 300 zł. Akurat zamierzałem pieniądze oddać skarbnikowi, kiedy usłyszałem hasło: „To co? Wpłacamy na Żurawia?” - zdradził nauczyciel.
Czeka na klasę, która wpłaci najwięcej pieniędzy
"Żuraw" w gabinecie fryzjerskim nie pojawił się od czasu pandemii. Sam się strzyże, w domu. Za kilka dni po raz pierwszy wystawi głowę do ostrzyżenia w szkole.
- Szkolna młodzież też wpłaca do skarbonki założonej przez Łatwoganga. Wygląda to tak, że screena z wpłatą przesyłają jednej z nauczycielek. Ona z kolei ewidencjonuje te wpłaty i jednocześnie na końcu zdecyduje o tym, której klasy uczniowie będą mieli możliwość, radość, fan z tego, że będą mogli ostrzyc nauczyciela - wyjaśnia Michał Żurawski.
W wyznaczonym dniu Michał Żurawski przyniesie do szkoły swoją maszynkę do strzyżenia.
- Mam jedną, która spokojnie będzie mogła przechodzić z rąk do rąk. Włosy odrosną. Mam nadzieję, że brwi mi nie ostrzygą. A jeżeli już tak się stanie, to też odrosną - uzupełnia nauczyciel ZSZ w Gostyniu.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.