Tragiczne odkrycie w remontowanym budynku
Do tragicznego odkrycia na jednej z posesji w Pogorzeli, doszło we wtorek, około godz. 14.30. Członkowie rodziny, którzy w poszukiwaniu mężczyzny dotarli do remontowanego budynku, zadzwonili na numer alarmowy, po tym jak zobaczyli tam nieprzytomnego mężczyznę. Centrum Powiadamiania Ratunkowego postawiło służby na nogi.
Najbliżsi od kilku dni nie mieli kontaktu z 69-latkiem. Jeszcze bardziej zmartwiły ich wieści od pracodawcy - mężczyzna nie pojawił się w pracy.
- Zgłaszająca rodzina zaniepokojona brakiem kontaktu i nieobecnością mężczyzny w miejscu pracy udała się na teren posesji, którą remontował i tam dokonała tragicznego odkrycia - powiedziała kom. Monika Curyk, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Gostyniu.
Prawdopodobnie zmarł z powodu niesprawnej wiertarki
Nieprzytomny mężczyzna leżał przed domem. Po zgłoszeniu z Centralnego Powiadamiania Ratunkowego, ze względu na to, że dojazd karetki pogotowia trwałby zbyt długo, na miejsce zdarzenia do RKO skierowano zastępy z JRG w Gostyniu oraz OSP z Pogorzeli.
- Zostaliśmy zadysponowani do pomocy zespołowi ratownictwa medycznego. Po dojeździe i rozpoznaniu okazało się, że strażacy zastali na posesji leżącego na ziemi mężczyznę. Odstąpili od czynności ratowniczych - wyjaśnił asp. sztab. Tomasz Grześkowiak, dyżurny operacyjny, na stanowisku kierowania komendanta powiatowego PSP w Gostyniu.
Kiedy na posesji pojawiła się karetka pogotowia, to zespół ratownictwa medycznego przejął czynności, związane z przywróceniem czynności życiowych. Niestety, ostatczenie przybyły lekarz stwierdził zgon, bez udziału osób trzecich.
Prawdopodobną przyczyną śmierci 69-latka było porażenie prądem - niesprawna była wiertarka, którą się posługiwał.
Decyzją prokuratora ciało zostanie wydane rodzinie.
Komentarze (0)