Reklama

Reklama

To bezbronne zwierzę znaleziono w lesie, ukryte pod gałęziami. Jak tak można - komentują gostyńscy myśliwi

Opublikowano: sob, 13 lis 2021 11:14
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości - To przykre jak można tak potraktować bezbronne zwierzę - komentują zdarzenie gostyńscy myśliwi. To co zobaczyli pod drzewem w lesie nie mieści im się w głowie. Prowadzący schronisko dla zwierząt w Dalabuszkach uważają, że "to cud, że ktoś tam się pojawił", gdyż piesek nie byłby w stanie przeżyć zimnych listopadowych nocy, kiedy można spodziewać się przymrozków.

Reklama

- Nie szukamy winowajcy, szukamy dla szczeniaka nowego domu  - podkreślają przedstawiciele Stowarzyszenia Noe, prowadzącego schronisko Gostyń, mieszczące się w Dalabuszkach.

W piątek, 12 listopada myśliwi z Koła Łowieckiego nr 21 "DROP" w Gostyniu wybrali się na polowanie. Przeszukując las niedaleko miejscowości Siemowo ich uwagę zwróciły nietypowe dźwięki. I tak znaleźli szczeniaka.

Przypadkowo jeden z myśliwych usłyszał skomlenie dochodzące spod gałęzi sosny. Piesek samotny i skulony leżał pod jednym z iglaków. Widać było, że się boi, że jest bardzo młody i strasznie zaniedbany.

Szczeniaka zawieziono do weterynarza, który obejrzał go dokładnie i zbadał. Tam zostały mu podane leki. Pies został też odrobaczony z uwagi na dużą ilość kleszczy i pcheł.

Po wizycie w gabinecie weterynaryjnym szczeniak trafił do schroniska w Dalabuszkach.

Prowadzący schronisko przedstawiciele Stowarzyszenia Noe przygarnęli bezbronnego szczeniaka, otoczyli go fachową opieką.

- Póki co jest bardzo przestraszony, siedzi wbity w kąt. Najprawdopodobniej nie miał bliskiego kontaktu z człowiekiem. Urodził się pewnie gdzieś w szopie. O tym może świadczyć fakt, jak bardzo był opuszczony, brudny i zaniedbany. Miał mnóstwo pcheł i glist. Po tym można przypuszczać, że matka też była tak traktowana - mówi przedstawicielka stowarzyszenia.

Zauważa, że piesek nie mógł przebywać w lesie zbyt długo, gdyż nie był w stanie hipotermii. A o taką nietrudno podczas listopadowych nocy, kiedy słupki termometru mogą spadać nawet poniżej zera.

- To cud, że ten pan tam się pojawił. Zbieg okoliczności sprawił. że udało się pieska uratować. Przy tych temperaturach, jakie mamy teraz, nie był w stanie tam długo wytrzymać - dodaje przedstawicielka Stowarzyszenia Noe.

Prowadzący schronisko w Dalabuszkach twierdzą, że pies ma około 8 tygodni i prawdopodobnie został niedawno odstawiony od matki.

- To taki czas, kiedy mozna to zrobić. Ale tak mały szczeniak jest bezbronny, niesamodzielny i nie potrafi jeszcze przemieszczać się sam, tym bardziej po nieznanym terenie. Tam gdzie został odłożony, tam go znaleziono. Pytanie - gdzie są pozostałe pieski z miotu? - zastanawiają się. 

Przedstawiciele Stowarzyszenia Noe, właściciele schroniska w Dalabuszkach nie zamierzają szukać winowajcy. Teraz najważniejsze jest znalezienie nowego domu dla bezbronnego, ale bardzo uroczego szczeniaka, kundelka. 

 

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (22)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 18 dni temu | ocena +0 / -0

    zin

    Myśliwi do neandertalczycy, zazwyczaj z wyglądu także, a autorka tekstu może by napisała o ilości zabitych zwierząt przez koła, o pijaństwie na polowaniach i agresji względem spacerowiczów. Nikt myśliwych nie lubi, to zwykłe chamy i prostaki

  • 19 dni temu | ocena +2 / -1

    Rzyg

    Ile psów zginęło z ręki myśliwych? Jesteście śmieszni udając obrońców zwierząt.

  • 20 dni temu | ocena +5 / -1

    John

    Myśliwskie śmiecie.

  • 21 dni temu | ocena +10 / -3

    Ludzieprzeciwmysliwym

    To przykre jak można ratować szczeniaka i jednocześnie zabijać inne zwierzaleta. Hipokryci...

    • 21 dni temu | ocena +2 / -9

      Xyz

      A mięsa to ty nie jesz? Jakby nie polowali to by się wszystko tak rozmnożyło, uprawy byłyby zjedzone przez dzika zwierzynę a ty byś wcinał chleb za 15 zł i byś płakał czemu tak drogo

      • 21 dni temu | ocena +7 / -3

        NASZ BÓR

        A jak wyjaśnisz te miliony wydawane na dokarmianie i hodowlę zwierzyny łownej????. Dzisiaj dzieci już nawet nie wierzą, że polowaneczka są po to by ich chlebek uratować. Gdzieś ty się uchował xyz????oderwałeś się z lodowca???? To śp.Szyszko ratował jakieś uprawy jak wałił do bażantów wypuszczanych mu pod nosem z klatek?????

  • 21 dni temu | ocena +10 / -3

    Naszelasy

    Pieska uratowali, resztę zwierząt zabili... Jest się czym chwalić Panowie...

  • 21 dni temu | ocena +12 / -0

    Mar

    Dlaczego w galerii sa tylko 4 zdjęcia??? a gdzie reszta zwierząt, które zostały znalezione przez panów myśliwych?? pozyskane nie wyglądają tak ładnie???

    • 21 dni temu | ocena +0 / -8

      Qw

      Nikt Ci nie karze patrzeć :)

      • 19 dni temu | ocena +2 / -0

        psychopata

        popatrzyłbym)

  • 21 dni temu | ocena +14 / -0

    Lol

    Mój wujek zabił wczoraj świnię. Zagrał na trąbce utwór "Na świnę". Ryj świni zawiesił nad telewizorem. Rozumiem go, to co robi jest logiczne.

  • 21 dni temu | ocena +2 / -16

    Darz Bór

    Trzeba było go może zostawić w tym lesie? Ale tak przynajmniej jest za co zaatakować myśliwych!

  • 21 dni temu | ocena +14 / -4

    AJ

    Drop zwierze wytłuczone w Polsce przez myśliwych jest symbolem koła myśliwskiego??????

    • 21 dni temu | ocena +5 / -13

      Drop

      Drop nie został wytłuczony w Polsce przez myśliwych tylko wyginął przez zmiany w środowisku a raczej w krajobrazie! Ostatnie dropie w Wielkopolsce widziane były w okolicy Dalabuszek na początku lat 80 ubiegłego wieku. Ale skąd taka wiedzę zdobyć jak się czas traci na pisanie bzdur! Darz Bór!

      • 21 dni temu | ocena +7 / -1

        DB

        700 sztuk to liczebność populacji pikującej w kierunku zagłady. Nie uczą was o tym w waszym kółku???To odpowiedź dlaczego zniszczyliście tyle gatunków.

      • 21 dni temu | ocena +2 / -12

        Drop

        To jak to się stało że dropie wyginęły jeżeli nie poluje się na nie w Polsce prawie 100 lat a po 2 wojnie światowej było ich ok. 700 szt. Od przedwojennych polowań?

      • 21 dni temu | ocena +14 / -1

        NASZ BÓR

        Dystans antropofobii u dropia to 4km!! To efekt polowań i główna przyczyna tego, że ptak ten nie utrzymał się w przekształconym krajobrazie. Płoszony nie był zdolny do zachowan lęgowych. Drop należy do rzędu żurawi, które doskonale ze zmianami w krajobrazie sobie poradziły. Oba gatunki zajmują podobną niszę. Zrozumiałeś Dropiu??? Nasz Bór

      • 21 dni temu | ocena +17 / -3

        Berrrt

        Odezwał się potomek zabójcy dropia? Nie wiesz, że do końca swojego bytowania, do ostatniego osobnika był na liście ptaków łownych? Że do ostatniego osobnika polowali na niego wrogowie wszystkiego co żyje z piórkiem na kapeluszu?

  • 21 dni temu | ocena +18 / -3

    gaja

    No bo gdyby to była sarenka, można by ją zastrzelić, wypchać i powiesić nad kominkiem.

  • 21 dni temu | ocena +18 / -5

    Kaśka

    No to teraz będą się chwalić jakie mają dobre serca myśliwi

  • 21 dni temu | ocena +15 / -5

    234

    Dobrze że to nie była sarenka albo mały lisek bo by zostały zabite przez mysliwych

  • 21 dni temu | ocena +18 / -4

    TO jA

    wzruszające, poszli postrzelać do zwierząt i znaleźli psa