O rzekomym zanieczyszczaniu terenu przez właścicieli urządzeń, między kartodromem a parkingiem przy ul. Łąkowej w Gostyniu, redakcję portalu poinformował mieszkaniec Gostynia.
warto przypomnieć, że od kilku lat, podczas świętowania Dni Gostynia, na parkingu przy targowisku, rozkładane są karuzele i inne atrakcje, jakie znaleźć można w wesołym miasteczku. Podczas tegorocznego wydarzenia zainteresowani dobrą zabawą będą mogli korzystać z urządzeń, które dowieziono z Czech.
Do Gostynia diabelski młyn i część innych urządzeń, służących rozrywce, dotarły już w niedzielę.
Wiem, że szykują się dni Gostynia, że karuzele, to wielka atrakcja dla dzieci, ale co to cygańskie obozowisko robi na parkingu przy targowisku? – zastanawia się mieszkaniec, proszący o interwencję w tej sprawie.
Podkreśla, że od niedzieli obsługujący „wesołe miasteczko” koczują bez zaplecza sanitarnego.
- Ze swoich ciężarówek zrobili mur... Całe fekalia z obozowiska wylewają na tył parkingu i tereny zielone między parkingiem a kartodromem... – informuje redakcję portalu.
Jest oburzony takim obrotem sprawy, gdyż, jak mówi - karuzele pojadą, a smród zostanie.
- Podziękowania dla władz gminy, od wdzięcznych sąsiadów – puentuje informacje autor maila.
Czy na pewno jest tak tragicznie, jeśli chodzi o utrzymanie czystości i porządku na terenie, gdzie jutro zacznie funkcjonować wesołe miasteczko? Sprawdziliśmy. Pracownicy, technicy, którzy rozkładają urządzenia tworzące lunapark, na części terenu założyli tymczasowe pole campingowe. Nocują, a właściwie mieszkają głównie w kamperach i przyczepach campingowych.
Kiedy złożyliśmy wizytę w „obozowisku” nie zauważyliśmy, żeby teren dookoła był zanieczyszczony fekaliami czy innymi śmieciami. Znaleźliśmy dwie butelki z kofolą (kultowym napojem gazowanym Czechów, podobnym do coca-coli, który produkują sami). Poza tym innych porozrzucanych śmieci, związanych z pobytem Czechów w Giostyniu, nie było. Natomiast tajemnicze wydawały się plastikowe rurki, rozłożone na ziemi, porośniętej trawą.
Jak się okazało, to prowizoryczna „minikanalizacja sanitarna”. Jednak ten system pod kontrolą ma Straż Miejska w Gostyniu. Rurkami odprowadzana jest woda z "łazienek" w kamperach - jednak ta woda, ktora pozostaje po umyciu rąk, po codziennych zabiegach pielęgnacyjnych. Straż Miejska w gostyniu interweniowała w tej sprawie już we wtorek, 13 maja.
Są to rurki do odprowadzania tak zwanej wody po umyciu rąk, ale my jako straż miejska interweniowaliśmy już wczoraj. Dzisiaj prowadzę rekontrolę. Właśnie panowie to demontują - wyjaśnił Dominik Gorynia, szef gostyńskiej straży miejskiej. - Rurki miały odprowadzać brudną wodę, po umyciu, na trawę. Uznaliśmy, że to nie jest czysta woda. Zgodnie z przepisami nawet woda od mycia rąk nie powinna być w miejską trawę wypuszczana. Panowie o tym nie wiedzieli, a są to Czesi - dodał Dominik Gorynia.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.