Barierka przy wjeździe na dziedziniec gostyńskiego szpitala została zamontowana, ponieważ kierowcy samochodów szukający miejsca na pozostawienie auta, partyzancko wykorzystywali to miejsce jako parking, co jest niezgodne z jego przeznaczeniem.
Lekceważyli znaki i partyzancko parkowali
Lekceważyli znaki informacyjne, bywało, że wręcz ustawiali samochody przy wąskim wyjeździe z podwórza dla karetek pogotowia, za znakiem zakazu wjazdu.
Ustawicznie mieliśmy z tym problem. Bez żadnego rozeznania, bez skrupułów kierowcy wjeżdżali na podwórze, mimo że od lat widoczny jest tam znak, że dziedziniec jest tylko do dyspozycji pracowników SP ZOZ. Znak lekceważono, każdy tam wjeżdżał - pacjenci tam parkowali oraz inne osoby. A jeśli nie na szpitalnym podwórzu, to zatrzymywali się notorycznie na wyjeździe dla karetek pogotowia, tam gdzie obecnie postawiliśmy szlaban. Liczymy na to, że kłopoty się skończą - mówi Krzysztof Gaszek, dyrektor ds. administracji w SP ZOZ.
Już nie ufają kierowcom, szukającym miejsca na parkowanie
Dyrekcja przedstawia sytuację ostrożnie, pracownicy SP ZOZ jeszcze nie odetchnęli z ulgą, biorąc pod uwagę wcześniejsze doświadczenia z bezczelnością oraz chaosem, który wprowadzali niezdyscyplinowani kierowcy na dziedzińcu i drodze dojazdowej: osoby niezatrudnione w szpitalu wykorzystywały te miejsca do pozostawiania pojazdów - na zdjęciu powyżej (kwiecień 2024 r.) widać, że pojazdy pozostawiono na trawniku oraz przy wąskim dojeździe na szpitalny dziedziniec, już za znakiem "zakazu wjazdu pojazdów".
Na razie, dzięki blokadzie, nie ma kłopotów z wjeżdżającymi bez zezwolenia na dziedziniec. Pewnie tak będzie, dopóki ktoś nie przetrąci, nie zniszczy barierki. Kierujący samochodem, który wjechał na nasz dziedziniec po raz pierwszy, by parkować na zasadzie „bo jemu się należy”, zwykle pozostawiał auto w takim miejscu, że nie byliśmy w stanie normalnie funkcjonować. Zablokowane były drogi dojazdowe, dostawy towaru. Tego nikt nie przestrzegał - mówi Krzysztof Gaszek.
Wepchnąć się na nieswoje, żeby tylko nie zapłacić?
Niewykluczone, że na dziedzińcu wewnętrznym gostyńskiej lecznicy auta pozostawiali też mieszkańcy, którzy wybrali się do centrum miasta na zakupy czy załatwiali jakieś formalności w pobliżu. Dyrekcja SP ZOZ zwraca uwagę, że dookoła ulokowanej po sąsiedzku stacji paliw czy minigalerii handlowej, parkingi od dłuższego już czasu są płatne. Za pozostawianie auta przed szpitalem i na dziedzińcu (samowolka) opłaty nie są pobierane.
Tym bardziej zarządzający szpitalem przypominają, że tymczasowe zatrzymywanie się i parkowanie w przejeździe pomiędzy parkingiem ogólnodostępnym (od strony PKP) a bramą wjazdową na plac SPZOZ jest zabronione. Od teraz, jeśli dojdzie do takiej sytuacji, na pomoc wezwana zostanie policja lub straż miejska.
Blokowanie tego przejazdu utrudnia dojazd personelu oraz pojazdów ratunkowych, dlatego będzie skutkować interwencją odpowiednich służb. Prosimy o przestrzeganie zasad i dziękujemy za wyrozumiałość oraz współpracę. Dbajmy wspólnie o bezpieczeństwo i płynność ruchu - czytamy w oficjalnym komunikacie.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.