Wielkie święto sportu w Borku Wielkopolskim
LKS Wisła Borek Wielkopolski w tym roku włączyła „piąty bieg”. Na stadionie miejskim gwarno zrobiło się już od niedzielnego poranka. Niedziela, dzień wolny od szkolnych zajęć, a mimo tego na boisku pojawiło się mnóstwo dzieci, z rodzicami, dziadkami, przyszły całe rodziny.
- Dziś mamy wielkie święto sportu w Borku. Chciałbym uczestnikom życzyć, aby pokonali swoje rekordy życiowe. A obecnym, również kibicom, życzę mile spędzonego czasu na sportowej imprezie – przekazywał Janusz Sikora, burmistrz Borku Wlkp., witając gości na stadionie miejskim.
Ogromne zainteresowanie V Biegiem Misia
Organizatorzy zamknęli listy startowe 3 tygodnie temu. Na rywalizację w biegach dziecięcych zapisało się 220 uczestników, z kolei na bieg główny - 269 osób.
- Mieliśmy limit wyznaczony do 250 osób startujących, ale zarezerwowaliśmy też miejsca dla sponsorów. Osiągnęliśmy taką liczbę, na większą nie mogliśmy sobie pozwolić w tym roku. Jesteśmy bardzo zadowoleni z frekwencji, chociaż zapytań o zapisy, terminy, wolne miejsca na listach, już po zamknięciu, było bardzo dużo. Jako organizator chciałbym zapisać każdego, ale musieliśmy odmawiać. Zastanawiamy się poważnie nad tym, żeby w przyszłym roku zwiększyć limit w biegu głównym do minimum 300 zawodników - przyznaje Błażej Grzemski, koordynator lekkoatletycznego sportowego wydarzenia w Borku Wlkp.
Dzieci miały frajdę z biegania
Zawody rozpoczęto od biegów dla dzieci. Dużo frajdy i radości z rywalizacji najmłodszym zawodnikom życzył Grzegorz Marszałek, przewodniczący Rady Powiatu Gostyńskiego. Ponad 200 dzieci z gminy Borek i sąsiednich, po solidnej rozgrzewce, wystartowało w kilku biegach. Najkrótszy dystans miał 70 metrów, najdłuższy - dla 14 i 15-latków - 1000 m. Mali uczestnicy, co podkreślali organizatorzy, mieli do osiągnięcia jeden cel - przekroczyć metę.
Dla osób z niepełnosprawnością przygotowano start w "Biegu bez barier".
Pierwsza edycja nieudana, druga nad zalewem... ale będą kolejne
Mały jubileusz wywołał wspomnienia. Pierwszy Bieg Misia był skromny, organizatorzy nie otrzymali od policji pozwolenia na wyznaczenie trasy na ulicach miasta. Trzeba było wyznaczyć trasę biegu na stadionie. Druga edycja odbyła się nad Zalewem Jeżewskim i udała się znakomicie.
- Ogólnie jednak koncepcja była taka, żeby była to trasa atestowana, prowadząca ulicami miasta – zaznaczył Błażej Grzemski.
Podczas 5. Biegu Misia atestowana przez PZLA trasa biegu na 10 km po raz kolejny prowadzona była ulicami Borku Wielkopolskiego, wychodziła nieco poza miasto. Start wyznaczono na bieżni stadionu miejskiego. Zawodnicy czekali na głośny wystrzał z działa armatniego. Jednocześnie wystartowali biegacze oraz maszerujący z kijami. W nordic walking na dystansie 5-ciu kilometrów rywalizowało 70 zawodników.
Wyniki V Biegu Misia
Bieg główny w kategorii open wygrał Michał Leśniak z Ceradza Dolnego, który 10 kilometrów pokonał w czasie 33 minut i 49 sekund. W grupie najszybszych biegaczy z powiatu gostyńskiego znaleźli się Jakub Furman, Hubert Naglak i Dariusz Kostrzewski, co nie jest niespodzianką. W nordic walking wygrała Iwona Bartkowiak z Leszna. Nieźle spisały się również zawodniczki z klubu Aktywne NW Gostyń.
Najlepsi zawodnicy nagradzani byli okazałymi pucharami, dyplomami, a zawodnicy którzy w biegu głównym, w kategorii open znaleźli się na podium, dodatkowo otrzymywali upominki.
- Nie przyznajemy nagród finansowych, gdyż wiemy, jak to jest odbierane. Wiemy, że kiedy najlepsi nagradzani są finansowo, w biegach biorą udział zawodnicy zza granicy. My chcemy, żeby był to bieg, w którym uczestniczą aktywni mieszkańcy regionu – wyjaśnia Błażej Grzemski.
Komentarze (0)