reklama

Samorządowcy zapewniali: przywróciliśmy teren mieszkańcom. Dziś niektórzy mieszkańcy z osiedla chętnie zakazaliby dzieciom zabawy!

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Samorządowcy zapewniali: przywróciliśmy teren mieszkańcom. Dziś niektórzy mieszkańcy z osiedla chętnie zakazaliby dzieciom zabawy! - Zdjęcie główne
Autor: Agata Fajczyk

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościNiektórzy mieszkańcy gostyńskiego osiedla Pożegowo nie mogą patrzeć, jak dzieci zjeżdżają na sankach z górki, na skwerze przy ul. Sportowej. Nie zwracając uwagi, jaką mają frajdę, przyznają, że żal im posadzonej tam trawy, krzewów, kwiatów i młodych drzew, które pojawiły się w ramach rewitalizacji terenu zielonego. Jednak latem, podczas otwarcia skweru oraz oczyszczonego i zagospodarowanego stawu, inwestorzy zapewniali, że nie będzie to „muzeum”, w którym obowiązuje zasada „nie rusz, nie tykaj”, a raczej teren ogólnodostępny dla mieszkańców.
reklama

Kiedy dzieci i młodzież wolny czas spędzają w swoim wirtualnym świecie, z telefonem komórkowym lub konsolą do gier w rękach, kiedy siedza ślepo wpatrzeni w ekran telewizora - jest problem. Rodzice, nauczyciele proszą terapeutów o pomoc, namawiają milusińskich, żeby oderwali się od internetu, w tym TIK-TOKa oraz innych mediów społecznościowych. Doradzają, żeby czas spędzali aktywnie, najlepiej na swieżym powietrzu.

Problematyczne miejsce do zimowej zabawy

Dlatego też, jeśli wpadnie im do głowy atrakcyjny pomysł na zagospodarowanie świątecznego popołudnia lub czasu po zakończeniu zajęć w szkole, wszystko powinno być w porządku. Dziwna w tej sytuacji jest reakcja niektórych mieszkańców osiedla - otóż widzą problem w tym, że zimą dzieciaki spędzają czas z przyjaciółmi na świeżym powietrzu. Doprecyzujmy - chodzi o miejsce, które dzieciaki wybrały na swawole i zjeżdżanie na sankach - górkę przy ul. Sportowej, gdzie być może wiele lat temu harcowali ich rodzice, a nawet dziadkowie. I mieli z tego dużą frajdę.

Niektórzy mieszkańcy Pożegowa, biorąc pod uwagę fakt, że przestrzeń w sąsiedztwie stawu została przekształcona na teren rekreacyjny - z ciągiem spacerowym, sadzonkami młodych drzew, kwiatowymi alejami i trawnikami, klombami róż - nie mogą patrzeć jak dzieci śmigają na sankach. Przyznają, że „przykro oglądać, kiedy niszczeje coś, co zostało odnowione”. Nie podoba im się, że ze skweru dziś pokrytego śniegiem, milusińscy robią sobie zjeżdżalnię czy tor saneczkowy. 

reklama

Tabliczka z zakazem zjeżdżania na sankach

Jedna z mieszkanek Pożegowa wskazuje:

- Są tam posadzone piękne hortensje i róże. To teraz chyba nie jest odpowiednie miejsce na zjeżdżanie. Jak tak dalej będzie to na pięknym skwerze wiosną próżno będzie szukać hortensji i róż,  bo wszystko zostanie połamane i zniszczone. 

Jak temu zaradzić?

Czy można coś z tym zrobić, postawić jakąś tabliczkę z zakazem zjeżdżania? - taką ma propozycję interweniująca mieszkanka Pożegowa. 

Kobieta zapewnia, że nie jest jedyną osobą z osiedla, oburzoną zachowaniem dzieci, a także postawą rodziców, którzy bez zwracania im uwagi, z uśmiechem przyglądają się, jak podopieczni się bawią. Być może wracają wspomnienia z dawnych lat - to miejsce zawsze było „torem saneczkowym” dla najmłodszego pokolenia osiedla Pożegowo. Dziś strażnicy miejscy i dzielnicowy dostali polecenie, żeby baczniej przyglądać się harcom na górce.

reklama

Wizytówka miasta - często powtarzane i chyba już zużyte hasło reklamowe


Gostyńscy samorządowcy rzeczywiście postarali się i zadbali o to, żeby w ciągu ostatniego roku oczyścić znajdujący się staw przy ul. Sportowej, zagospodarować teren przylegający, a duży skwer, położony wzdłuż ul. Sportowej, zrewitalizować i stworzyć tam... I właśnie, tu jest pytanie. Co tam powstało? Ozdobny skwer, który ma być "wizytówką miasta"? To określenie ostatnio modne wśród samorządowców, opowiadających o odnawianych przestrzeniach, ktore dostają nowe życie, jako "miejsca zielone".

Przywrócili teren mieszkańcom osiedla, od których wyszedł pomysł na zagospodarowanie

Chyba jednak miał to być teren rekreacyjny dla mieszkańców, miejsce piknikowe? Jednym głosem podczas majowego, roboczego spotkania na skwerze, w ażurowej altanie, samorządowcy gminy Gostyń zapewniali: przywróciliśmy teren mieszkańcom. Wiosną  2025 roku, kiedy zaawansowane prace były na ostatniej prostej, a tworzenie zielonego skweru, zmierzało do planowego zakończenia, burmistrz Jerzy Kulak mówił:

- To efekt decyzji sprzed roku, dotyczącej tworzenia terenów zielonych w Gostyniu. Rewitalizacja stawu jest pierwszym elementem tego rodzaju zmian w mieście. Przywróciliśmy tą przestrzeń mieszkańcom. I dzisiaj, jeśli chodzi o realizację inwestycji, jesteśmy na ostatniej prostej, na etapie bardzo zaawansowanym. Za kilka tygodni zakończy się zadanie, warte 2 miliony złotych, część kosztów pokryją fundusze zewnętrzne - pozyskaliśmy na ten cel około miliona złotych. Jeśli chodzi o staw, wprowadziliśmy rewolucyjne zmiany - przestrzeń, która była zamknięta, w rękach prywatnych, została przywrócona mieszkańcom. Odmuliliśmy akwen, jest pomost, ale też pojawiło się kilka tysięcy metrów przestrzeni, o którą będziemy musieli dbać w przyszłości, co będzie dla nas ogromnym wyzwaniem. W trakcie realizacji pomysły na zagospodarowanie się zmieniały, powstawały nowe, ciekawsze. Na etapie końcowym jesteśmy dumni, zadowoleni, gdyż dostajemy od mieszkańców Pożegowa sygnały, że był to strzał w dziesiątkę. 

reklama

Burmistrz Gostynia podkreślał, że zagospodarowanie terenu przy stawie to oddolna inicjatywa, z którą do gminy zwróciła się społeczność osiedla. Zapytany o przeznaczenie odnowionego miejsca przedstawił swoją wizję, co do zrewitalizowanego terenu.

Myślę, że tak to zadziała, że setki, jeśli nie tysiące osób, szczególnie w weekendy, w czasie świąt będą właśnie tutaj migrować i korzystać. Stworzyliśmy taką polanę piknikową z ażurową altaną. Tu już jest pięknie, a będzie jeszcze piękniej. Zadbaliśmy o bezpieczeństwo, o infrastrukturę podziemną [system nawadniania - przyp. red.] - mówił włodarz gminy Gostyń.

 To nie będzie "muzeum", zdecydowanie można chodzić po trawie

Już podczas oficjalnego otwarcia, po symbolicznym nasadzeniu platanu przez włodarzy, padły też inne pytania: zamierzacie zrobić „muzeum” z tego skweru? Czy będzie można tam wchodzić?

reklama

- Cel jest taki, żeby ludzie tutaj przychodzili - mówił burmistrz. - Miejsce przy stawie jest stworzone do organizowania pikników. Zdecydowanie można tutaj chodzić po trawie. Idea jest taka, żeby zachęcać ludzi do spacerów, do spędzania czasu wolnego w takich miejscach - przekonywał Jerzy Kulak podczas otwarcia zmodernizowanej przestrzeni na Pożegowie. 

Jednocześnie włodarze skierowali apel do mieszkańców, żeby dbali o zrewitalizowany i zagospodarowany skwer "jak o swoje". Komu ależy wpisac uwagę do dzienniczka - dzieciom za to, że bawią się na ogólnodostepnym terenie, czy inicjatorom utworzenia terenu rekreacyjnego za to, że został zagospodarowany nieadekwatnie do wizji inwestorów odnośnie przeznaczenia i osiedlowej tradycji? Może jednak strony znajdą wspólne, kompromisowe rozwiązanie?

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
logo