USA i Izrael 28 lutego 2026 roku zaatakowały Iran, jednak Dubaj – międzynarodowe centrum finansowe i turystyczny raj "oberwał rykoszetem". Szczątki irańskiego drona spadły na słynny hotel Burdż al-Arab. Wyjazd do Dubaju w ostatnich latach stał się bardzo popularny wśród Polaków, co nie jest zaskakujące biorąc pod uwagę dynamiczny rozwój miasta oraz liczne możliwości zawodowe i biznesowe.
W Zjednoczonych Emiratach Arabskich mieszka około 6 tysięcy Polek i Polaków. Wśród nich jest również Kasia Jakubowska-Brinkof, pochodząca z powiatu gostyńskiego stewardessa. Dla portalu gostynska.pl relacjonuje, jak aktualnie wygląda sytuacja w Dubaju. Sama wciąż czeka na męża – pilota, który utknął w Indiach.
Była z dziećmi na plaży. Od sąsiadki usłyszała o ataku na Iran
Kasia Jakubowska-Brinkof w sobotę rano wybrała się z dziećmi na plażę, potem na lody.
- Całkowicie nic nie wskazywało na to, że rozpoczęła się wojna na Bliskim Wschodzie. Wróciliśmy do domu, dopiero z wiadomości od sąsiadki dowiedziałam, się że Izrael wraz ze Stanami Zjednoczonymi zaatakowali Iran. Włączyłam wiadomości w Al Jazeera, żeby dowiedzieć się co się dzieje, a w internecie były już informacje o zamknięciu przestrzeni powietrznej w Zjednoczonych Emiratach Arabskich - relacjonuje.
- Decyzja podjęta była natychmiastowo, wszystkie loty zostały wstrzymane. Żadne samoloty nie wylądowały także w Dubaju. Mój mąż, który jest pilotem w liniach Emirates, w których pracowałam jako stewardessa, wracał właśnie z Tokyo operując tzw. lot cargo czyli nie był to lot pasażerski, a przewożący jedynie towary. Te samoloty nie są wyposażone w WI-FI, w przeciwieństwie do przeznaczonych do lotów pasażerskich, w związku z czym nie miałam kontaktu z mężem. Obserwowałam jego lot w aplikacji FlightRadar24, gdzie można śledzić praktycznie wszystkie loty na całym świecie. Widziałam, że zawraca samolot, ale nie wiedziałam dokąd poleci. Był już 1,5 godziny drogi od Dubaju, ale 10 godzin od Tokyo. Wylądował w Dheli, w Indiach. Jest tam cały czas, ponieważ przestrzeń powietrzna jest nadal zamknięta.
Sobota minęła pod znakiem strachu i niepewności
Mąż skontaktował się z Kasią po tym, jak wylądował, ale w Dubaju rozpoczęły się głośne eksplozje.
- Niedowierzanie, że słyszymy takie odgłosy w najbezpieczniejszych mieście na świecie. Bezpieczeństwa, które miasto gwarantuje nam na co dzień w Dubaju nie mogę porównać do żadnego innego miejsca na świecie z mojego doświadczenia. W internecie pojawiło się wiele nieprawdziwych informacji, wiele sfabrykowanych filmików czy zdjęcia pożarów z przeszłości. Rząd ZEA apelował od samego początku o nieprzesyłanie zdjęć i filmików oraz nie rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji pod karą bardzo dużej grzywny. Takie zdjęcia czy informacje były w sieci, na grupach aplikacji np. WhatsApp blokowane, w celu zabezpieczenia przed paniką. Pojawiały się za to filmiki spokojnych dzielnic, w których nie było pożarów, jak na sfabrykowanych materiałach. Minister Spraw Zagranicznych przekazała w niedzielę wieczorem informacje o obecnej sytuacji, uspokajając, że Obrona Narodowa ZEA ma wszystko pod kontrolą. I na przykładach podawanych liczb, wiemy, że ma - tłumaczy pani Katarzyna.
Iran nie atakuje ZEA. Wybuchy zestrzelonych rakiet słychać nawet z odległości 100 km
Kasia – ze względu na dezinformację w Europie dotyczącą przebiegu działań wojennych, wyjaśnia, że Iran nie atakuje ZEA. W odwiedzi na atak Izraela i Amerykanów, Iran atakuje Izrael oraz bazy militarne Stanów Zjednoczonych w całym regionie Zatoki Perskiej, jako że nie jest w stanie wystrzelić rakiet, które doleciałyby do USA.
- Do tej pory (poniedziałek wieczór) Iran wystrzelił 174 pociski balistyczne z czego 161 zostało przechwyconych bądź zestrzelonych, a pozostałe 13 spadło do morza. Iran wystrzelił także 8 pocisków manewrujących i wszystkie zostały zestrzelone. 689 dronów Iran wysłał w stronę ZEA, z czego zestrzelonych zostało 645. Wybuchy zestrzelonych rakiet słychać nawet z odległości 100 km, a wrażenie jakie mamy jest jakby działo się to obok nas. Dzieje się tak przez tzw. efekt kanionu, fale dźwiękowe zakrzywiają się w zależności od temperatury i gęstości powietrza. ZEA posiadają aż 6 warstw obrony. Za przechwycenia odpowiada między innymi THAAD, jeden z najbardziej zaawansowanych systemów obrony przeciwrakietowej na świecie, w połączeniu z innymi systemami oraz unikatowym emirackim systemem Skynight, zdolnym wystrzelić 5 rakiet na sekundę.
Same pociski przechwytujące lecą z prędkością Mach8, czyli około 9900 km/h. Nie mają głowicy wybuchowej - niszczą cel poprzez bezpośrednie uderzenie. Powodem powstawania tak potężnych huków, brzmiących jak eksplozje, jest fakt, że obiekt porusza się szybciej niż prędkość dźwięku, co powoduje postanie tzw. gromu dźwiękowego. Fala uderzeniowa rozchodzi się w kształcie stożka. Jeśli znajdujesz się pod tym stożkiem, usłyszysz charakterystyczny, bardzo głośny wybuch, nawet jeśli zdarzenie miało miejsce dziesiątki kilometrów dalej. Co ciekawe, każdy taki pocisk przechwytujący kosztuje 12 milionów dolarów, a rocznie jest ich produkowanych ok. 650 sztuk - przytacza dane Kasia Jakubowska-Brinkof.
Bilans ofiar konfliktu w Iranie dramatycznie rośnie z dnia na dzień. W poniedziałek Irański Czerwony Półksiężyc informował o śmierci 555 osób (3 osoby w ZEA). Natomiast we wtorek organizacja podała, że co najmniej 787 osób zginęło dotąd w Iranie w wyniku wojny rozpoczętej w sobotę atakiem USA i Izraela. Nie okreslono jednak, czy przekazane dane odnoszą się wyłącznie do cywilów, czy również do przedstawicieli sił bezpieczeństwa.
Książę Dubaju i szejk Hamdana bin Mohammed bin Rashid Al Maktoum, byli widziani w centrum handlowym
Kasia zapewnia, że rząd bardzo dba o kraj i jego mieszkańców, co według niej widać na każdym kroku.
- ZEA ogłosiły, że opłacą hotele oraz wyżywienie, pokryją koszty zmian rezerwacji lotów dla wszystkich turystów, którzy nie mogą jeszcze wrócić do swoich krajów. Szpitale i kliniki oferują darmowe leczenie, restauracje jak np. Polonia, polska restauracja w Dubaju, oferuje darmowe posiłki, ludzie oferują sobie nawzajem pomoc. Prezydent ZEA, Szejk Mohamed bin Zayed Al Nahyan, w towarzystwie księcia Dubaju, szejka Hamdana bin Mohammed bin Rashid Al Maktoum, byli widziani wczoraj w centrum handlowym Dubai Mall, pokazując tym samym, jak bezpiecznie władze kraju czują się w ZEA. W poniedziałek wystartowało kilka lotów operowanych przez narodowych przewoźników kraju, czyli linie lotnicze Etihad z bazą w Abu Dhabi oraz Emirates z Dubaju. Niestety w nocy Iran ponownie zaatakował, tworząc zagrożenie w przestrzeni powietrznej Emiratów Arabskich, uniemożliwiając planowany restart większej liczby lotów.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.