Reklama

Psy szczekają, właściciel dawno odjechał... W Pogorzeli może być groźnie

Opublikowano: 27 kwietnia 2021 13:08
Autor: | Zdjęcie: Agnieszka Andrzejewska

Psy szczekają, właściciel dawno odjechał... W Pogorzeli może być groźnie - Zdjęcie główne

Uwaga, psy! | foto Agnieszka Andrzejewska

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Sprawa nieczynnego PSZOK - u na terenie gminy Pogorzela nie pojawiła się wczoraj i pewnie nie zniknie do jutra. Władze gminy wysyłają kolejne monity do nieuchwytnego przedsiębiorcy. Tymczasem sfora wałęsających sie psów, które nagminnie opuszczają teren wysypiska, terroryzuje okolicę.

Reklama

- Co roku jest ich więcej, namnażają się (...) i jestem przekonany, że nie są zaszczepione więc jeśli w końcu kogoś pogryzą, będzie problem – martwi się autor wiadomości, którą otrzymaliśmy na „Daj znać” na gostyńska.pl.

Anonimowy mieszkaniec gminy pisze o zgrai około 10 psów, które biegają luzem po terenie wysypiska i wkoło niego. Gonią ludzi, wbiegają pod samochody, agresywnie obszczekują przypadkowe osoby. Gryzą się też pomiędzy sobą o jakąś padlinę, może leśne zwierzęta a może inne domowe zwierzaki...

- Należy te pieski wyłapać i zawieźć do schroniska póki jeszcze się nic nie wydarzyło – dodaje nasz informator.

Pomysł dobry, ale czy w świetle prawa wykonalny?

- Tych psów niestety odłowić nie możemy bo nie są bezpańskie, mają właściciela. Firma Eko-Skórtex Gizałki oficjalnie przyznaje się do własności, ale to wszystko – wyjaśnia Piotr Curyk, włodarz Pogorzeli.

Stwierdził też, że psy przy próbach wyłapania uciekają, chowają się za bramę, a tam już nie mogą wejść, bo nie mają kluczy. Po ich odejściu znowu wybiegają na drogę i do pobliskiego lasu.

Dla porządku trzeba dodać, że to nie są wielkie psy, raczej mniejsze osobniki, kundelki rozmiaru jamnika. Jednak w większej grupie mogą być agresywne. I niewątpliwie uciążliwe dla spacerowiczów. Ludzie sa zaniepokojeni, to zrozumiałe. W pobliżu przebiegają ścieżki rowerowe i spotkanie z taką sforą ujadających psów nie jest na pewno bezpieczne ani dla dzieci, ani dla dorosłych.

- Złożyłem nawet deklarację, że zapłacimy za sterylizację suk z tego stada, by chociaż się nie rozmnażały ponad miarę – podkreśla pogorzelski burmistrz.

Niestety, próba konkretnej pomocy ze strony gminy również nie wzruszyła właściciela. Nie byłoby może problemu, gdyby tych psów bylo 2 czy 3 i spokojnie pilnowały tego składowiska wewnątrz. Jest ich jednak rzeczywiście niemało.

Żeby jeszcze bardziej zagmatwać sprawę, trzeba podkreślić, że nie wiadomo, czy wszystkie zwierzęta rzeczywiście należą do firmy – widmo. Bardzo możliwe, że ludzie podrzucają pod wysypisko kolejne psy.

- Ktoś chce się pozbyć psa to podrzuca go w takie miejsce. Mieliśmy już w gminie taką sytuację, naliczyliśmy tam ponad 30 psów, część z nich to były takie „podrzutki” – przypomina urzędnik UM w Pogorzeli. - Gdy właściciele tego stada, starsze małżeństwo, zmarli, ktoś przejął tę sforę i sprawa została wtedy rozwiązana.

Zadzwońcie na policję!

Absurdalnie, również miejscowa policja nie może nic zrobić, bo nie ma oficjalnego zgłoszenia o przypadku bezpośredniego zagrożenia. Funkcjonariusze zwracają się do gminy o odłowienie sfory, a urząd gminy nie może interweniować, bo psy nie są bezpańskie. I tak koło sie zamyka...

- Przyznam szczerze, że jakby to były stare czasy, to wałęsające się psy, np w lesie były by pewnie odstrzelone przez myśliwych. Bo one w trakcie tego wałęsania na pewno przetrzebiają drobną zwierzynę – ostrożnie dodaje Piotr Curyk.

Właścicielowi rozszczekanego stada coraz mniej opłaca sie bagatelizować problem, bo w myśl nowelizacji ustawy o obowiązkach opiekunów psów, za każdego czworonoga może zapłacić nawet 500 zł mandatu. Może nie jest świadomy zmian w prawie, może po prostu wygodniej jest mu udawać, że problemu nie ma. Do czasu...

Procedury się wyczerpały?

- Dzisiaj piszemy następne pismo do właściciela ale póki co pisanie nic nie daje – zauważa burmistrz Pogorzeli (rozmawiamy w piątek, 17 kwietnia- przyp. redakcji). - Oni są w Gizałkach, ten szef prowadzi teraz inną firmę, odcina się od tej na naszym terenie, nie płaci podatków – wylicza kolejne problemy z niesumiennym przedsiębiorcą.

Rzeczywiście, skoro Eko- Skórtex nie przejmuje się porzuconą placówką to pewnie i kilka zwierzaków nie jest na liście jego priorytetów. Choć może zastanawiać, dlaczego nadal je (teoretycznie) dokarmia. Czy jest mu na rękę, że nikt nie może wejść na teren opuszczonego wysypiska?

Jak twierdzi Piotr Curyk, jedyną osoba, która odbiera od gminy telefony, jest ostatni pracownik (na miejscu - przyp. redakcji), który deklaruje że regularnie dokarmia pieski,

- Wczoraj też z nim rozmawiałem i obiecał przedyskutować sprawę z właścicielem... ale ja takich telefonów z obietnicami miałem już kilka – tłumaczy burmistrz.

Dojeżdżający „opiekun” podobno zatyka kolejne dziury, którymi te kundelki uciekają... ale po pewnym czasie psy robią kolejne i wybiegają poza teren.

Rozwiązaniem byłoby obowiązkowe chipowanie psów?

- Jak wielu z nas, oczekuję ustawy to regulującej. Wtedy kupujemy czytnik, przeszkalamy pracownika gminy czy zatrudniamy nawet kogoś na kilka dni kontroli, wchodzimy po kolei po wioskach i sprawdzamy – marzy Piotr Curyk, włodarz gminy Pogorzela.

Brak chipa oznaczałby mandat. Natomiast oznakowanie wszystkich psów, nie tylko doraźnie rozwiązałoby problem wałęsających się czworonogów – chociażby tych z wysypiska - ale i ustalenia właściciela w przypadku pogryzienia innego psa czy człowieka. A tak nie ma nawet jak wyegzekwować podatków od psa, skoro nie można udowodnić, że dany czworonóg należy do pana X albo że w obejściu są 3 psy a nie 1. Wiele gmin rezygnuje z tego podatku, bo jest to martwy przepis. Chociaż stawka za psa nie zmieniła się od 20 lat i wynosi całe 20 zł.

Urząd w Pogorzeli pracuje nad rozwiązaniem tego psiego „węzła gordyjskiego”. Temat będzie również poruszony na najbliższym posiedzeniu rady gminy. Próbowaliśmy wielokrotnie skontaktować się z właścicielem terenu i problematycznych zwierząt- bezskutecznie. Wiadomości mailowe pozostają bez odpowiedzi, jedyny numer telefonu jest nieaktywny.

Do sprawy wrócimy.

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (16)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 3 miesiące temu | ocena +3 / -0

    Żenada

    Ale ta gmina musi być tempa skoro nie umieją skontaktować się z właścicielem... Jeśli sami piszecie, że prowadzi inną firmę w Gizałkach to tak trudną ją znaleźć, to pewnie mała wiocha jest. Mamy internet o nr. Telefonu adres lub mail nie jest trudno 😂 Śmiechu warty ten artykuł

  • 3 miesiące temu | ocena +3 / -0

    SZOK

    MOŻE WYSTARCZY POMYŚLEĆ I ZADZWONIĆ DO TOWARZYSTWA OPIEKI NAD ZWIERZĘTAMI I OFICJALNIE ZGŁOSIĆ INTERWENCJĘ ?

  • 3 miesiące temu | ocena +3 / -0

    Edward

    Pies pana N. jest wypuszczany rano na miasto przez właściciela i biega gdzie chce przez cały dzień.

  • 3 miesiące temu | ocena +1 / -0

    Yyy

    Jeżeli nie można ich wyłapać poza obiektem to przecież są jeszcze chwytoklatki. Wystarczy rozstawić z jedzeniem i wrócić po kilku godzinach. Jak pies głodny to bez problemu wejdzie...

  • 3 miesiące temu | ocena +4 / -0

    Prawda w oczy

    A gdzie to się podziała nasza szanowna weterynaria z Gostynia? Od czego są? Po gospodarstwach to chodzicie i sprawdzacie kto ma psy zaszczepione a tutaj nic? Pan Burmistrz po raz to który rozkłada ręce że czegoś nie potrafi zrobić? Tragedia.

  • 3 miesiące temu | ocena +5 / -0

    KOCUR

    TE PSIAKI NIE SĄ NIEBEZPIECZNE, WIE O TYM KAŻDY, KTO KIEDYKOLWIEK BYŁ W PUNKCIE SEGREGACJI (ZWANYM NIESŁUSZNIE WYSYPISKIEM). NIEBEZPIECZNE JEST MYŚLENIE LUDZI, KTÓRZY SIĘ WYPOWIADAJĄ W TYM MIEJSCU.

    • 3 miesiące temu | ocena +4 / -0

      Ja

      Dokładnie !!! Szkoda ze inne psy nikomu nie przeszkadzają

  • 3 miesiące temu | ocena +3 / -0

    obserawtor

    O psie pana ogrodnika burmistrz nic nie powie, bo robi z nim interesy. A tak nawiasem mówiąc, psów srających na ulicach Pogorzeli jest cała kupa. Wyperfumowane damulki wyprowadzają swoje kundle na miasto, ale posprzątać już nie raczą, żeby czasami się nie pobrudzić. Że ktoś inny wdepnie w gówno, to ich nie obchodzi, byle one miały czyste ręce.

  • 3 miesiące temu | ocena +4 / -0

    obrońca zwierząt

    Właśnie, dla burmistrza ważniejsze są procedury od dobra zwierząt. Trzeba zgłosić sprawę do Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Nieważne, kto jest właścicielem. Jeśli nie dba o zwierzęta, trzeba mu odebrać zwierzęta. A jeśli dba, to nie ma problemu.

  • 3 miesiące temu | ocena +3 / -0

    345

    Odstrzał PORZUCONYCH psów !!!!!! !! No pięknie 😡

    • 3 miesiące temu | ocena +2 / -0

      ja

      Brak słów ...

  • 3 miesiące temu | ocena +4 / -1

    123

    To skandal, nikogo nie obchodzi w gminie ,że pieski zostały porzucone!!!!! Czy ktoś je dokarmia!!!!! Przecież one same sobie nie poradzą!!!!! Ludzie bez serca!!!!! Kto tam mieszka !!!

  • 3 miesiące temu | ocena +9 / -0

    Dorota

    Te pieski nie są agresywne, nikogo nie atakują, wręcz lgną do ludzi. To nieprawda, że mogłyby kogoś pogryźć. Na pewno nie. Ale przywołany kundel pana Naglaka wałęsający się przez cały dzień po mieście jest jak najbardziej agresywny i upierdliwy dla mieszkańców, a poza tym obsrywa całe miasto.

    • 3 miesiące temu | ocena +1 / -0

      .

      Dokładnie, żeby dostać się do mojej suczki która biega po ogrodzie rozkopuje ziemię pod płotem. Oczywiście z tego co wiem nie tylko u mnie. Oni się tym psem wgl zajmują? Bo albo biega po mieście albo siedzi pod domem kultury na progu

  • 3 miesiące temu | ocena +1 / -5

    pogorzelanin

    zgadza sie problem należy rozwiązac puki jeszcze sie nic nie stało sezon letni rowerowy tuż tuz

  • 3 miesiące temu | ocena +7 / -0

    nn

    Ciekawe, co pan burmistrz by powiedział o psie pana ogrodnika, który /pies/ wałęsa się po mieście?