reklama

Przykro patrzeć. To jest pokłosie sylwestrowych zabaw z petardami. Poszukiwani są właściciele

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Przykro patrzeć. To jest pokłosie sylwestrowych zabaw z petardami. Poszukiwani są właściciele - Zdjęcie główne
Autor: fab Schronisko Dalabuszki i gmina Pogorzelafotomontaż Maciej Mostowy | Opis: To najprawdopodobniej psy, które wystraszyły się huku petard i uciekły właścicielom

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Wiadomości- Po sylwestrze, w ciągu dwóch tygodni te psiaki się błąkają. Bywa, że wrócą same do domu, ale nie zawsze. Trafiają do nas, jednak zdarza się, że giną pod kołami samochodu – mówi Aleksandra Gerowska, pracująca w Schronisku w Dalabuszkach.  W mediach społecznościowych pojawiają się posty o psiakach, które – wystraszone i zmarznięte - błąkają się na terenie powiatu gostyńskiego. Z kolei gostyńska straż miejska wystosowała apel, dotyczący ochrony zwierząt zimą.
reklama

Jednym z takich zwierzaków jest pies w typie owczarka niemieckiego, który 8 stycznia błąkał się w gminie Pogorzela, a konkretnie widziany był w miejscowości Ochla. Jeśli ktoś rozpoznaje swojego pupila lub wie, do kogo należy przystojniak – proszony jest o kontakt ze Schroniskiem dla zwierząt w Rawiczu, pod numerem telefonu  519-518-594.

Natomiast na profilu facebookowym Schroniska w Dalabuszkach zamieszczono post z komunikatem dotyczącym średniej wielkości psa, z umaszczeniem beżowym. Zwierzak od  kilku dni przemieszcza się na terenie trzech gmin. Widziany był w okolicy Piasków, Gostynia oraz Krobi.

reklama

- Nie wiemy konkretnie w tym przypadku, jaka była przyczyna ucieczki psa, ale możemy jedynie przypuszczać, że chodzi o zabawy sylwestrowe ze środkami pirotechnicznymi. W naszym schronisku pierwsze zgłoszenie o błąkających się psiakach otrzymaliśmy dzień przed sylwestrem, gdzie już było naprawdę głośno słychać huk petard, wystrzały fajerwerków. Dlatego bardzo prawdopodobne jest, że psiak uciekł właścicielowi, mieszkańcowi z okolicy. Jednak nikt go nie szuka, nie mieliśmy zgłoszenia, które potwierdziłoby, że ma w okolicy właściciela – wyjaśnia Aleksandra Gerowska.

Pies z beżową sierścią jest nieufny, bardzo wystraszony, nie daje się złapać i – jak mówią osoby, które go widziały - nie reaguje nawet na próby dokarmiania.

reklama

- Na tę chwilę jedyną możliwością pomocy błąkającemu się w trzech gminach pieskowi jest zamknięcie psa na posesji, na ogrodzonym terenie, jeśli tylko będzie taka okazja i szybkie poinformowanie odpowiednich osób - wskazuje Aleksandra Gerowska. 

 

 

Potwierdza, że huk petard bardzo niepokoi zwierzęta, szczególnie domowe czworonogi, które nieprzyzwyczajone, mocno przezywają ten okres, a błakające się obecnie psy są dowodem, że co roku  - narażone na dokuczliwe odgłosy wystrzałów - uciekają od właściciela. 

- Trafiło do nas w tym roku kilka zwierząt, ale, na szczęście, właściciele szybko się odnaleźli. Jednak mamy też zgłoszenia o ucieczne psów, które dotychczas nie wróciły na posesje, ślad po nich zaginął. Nie ma żadnego odzewu 

reklama

Podejmowano już wiele prób zatrzymania czworonoga, jednak działania dotychczasowe okazały się nieskuteczne.

- Zatrzymanie tego zwierzaka na otwartej przestrzeni jest bez szans, jest bardzo przepłoszony. Mozna go złapać jedynie, kiedy dostanie się na teren ogrodzony, po zamknięciu można nas powiadomić. Pies trzyma się głównych dróg, nie nalezy go płoszyć, ponieważ może wpaść pod samochód. Gdybyśmy wiedzieli, że po zamkniętym terenie się porusza, moglibyśmy klatkę - pułapkę postawić.Musimy mieć pewność, ze jest to właśnie ten pies, a nie inne przypadkowe zwierzę - tłumaczy Aleksandra Gerowska 

reklama

Schronisko w Dalabuszkach - tel. 609 184 745 zwróciło się z apelem do internautów, by w komentarzach pod postem umieszczonym na profilu wpisywał informacje, gdzie i o której godzinie pies był widziany. Wczoraj błąkał się w okolicach Goli. Od straży miejskiej mamy informacje, że był widziany w czwartek, 8 stycznia, na ul. Poznańskiej w Gostyniu, po czym pobiegł na pola w kierunku podgostyńskiego Ostrowa. 

- W tym roku, po sylwestrze, nie złapaliśmy żadnego psa, błąkajacego się, wystraszonego. Nie dowieźliśmy do schroniska. Aktualnie skupiamy się na psach, ale pod kątem profilaktycznym, jak prawidłowo opiekowac się nimi podczas mroźniej zimy - mówi Dominik Gorynia, komendant straży miejskiej. 

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
logo