reklama

Promocyjny blog i sesje zdjęciowe dzieci w gostyńskim szpitalu. "Oddział noworodkowy istnieje i ma się dobrze"

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: | Zdjęcie: arch. pielęgniarek i położnych

Promocyjny blog i sesje zdjęciowe dzieci w gostyńskim szpitalu. "Oddział noworodkowy istnieje i ma się dobrze" - Zdjęcie główne

Kreatywne pielęgniarki i położne z gostyńskiego szpitala prowadzą blog pn. Babskie gadanie-medycznie i niemedycznie | foto arch. pielęgniarek i położnych

Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Wiadomości"Babskie gadanie - medycznie i niemedycznie" - jeśli ktoś pomyślał, że to plotkarski blog typu "Pudelek", to zdecydowanie się pomylił. Żadnych plotek, donosów, sensacji, gwiazd... Fakt, pojawiają się na fotografiach maleńkie „gwiazdeczki”... Nimi są nowo narodzone dzieci dla rodziców. Jak funkcjonuje blog, który pojawił się w internecie na początku grudnia 2024 r.? Kto wpadł na pomysł, by go uruchomić?

Od kilku miesięcy na Facebooku działa strona poświęcona kobietom, którą prowadzą położne z oddziału położniczo-ginekologicznego oraz pielęgniarki z oddziału noworodkowego, które pracują w gostyńskim  szpitalu. "Babskie gadanie-medycznie i niemedycznie" [KLIK] to po prostu blog dla kobiet - przyszłych mam, ale nie tylko. Bez obaw mogą tam zaglądać mężowie, tatusiowie, dziadkowie, gdyż - jak zapewniają inicjatorki akcji - dla nich też znajdą się ciekawe treści. 

Pielęgniarki i położne: „To nie była spontaniczna decyzja, długo dojrzewała”

Decyzja o uruchomieniu bloga, jako formy promocji czy reklamy, nie była spontaniczna - wręcz przeciwnie, personel pracujący na oddziale noworodkowym i położniczo-ginekologicznym, bardzo długo się nad tym zastanawiał, zwłaszcza że pojawili się przeciwnicy. Kiedy panie dostały „zielone światło” od dyrektora SP ZOZ w Gostyniu, ruszyły na całego.  

- Nazwę wymyśliłyśmy wspólnie. Kiedy już w głowie miałyśmy pomysł, że będzie na Facebook’u taki profil, uznałyśmy, że nie możemy go nazwać służbowo - na przykład „gostyńska porodówka” czy „gostyńskie położnictwo”, co od razu kojarzyłoby się tylko z funkcjonującymi oddziałami. Sugerowałoby to, że poruszamy poważne tematy z tych dziedzin medycyny - stąd bardziej swobodna nazwa bloga - mówią pracujące w szpitalu położne i pielęgniarki, które projekt wcieliły w życie.

Prowadzące blog zapewniają, że planują przekazywać internautom informacje z położnictwa, z ginekologii, ze świata noworodkowego. Chciałyby poruszać tematy z profilaktyki zdrowotnej, jednocześnie informując jak zapobiegać chorobom, chociażby poprzez ich wczesne wykrycie i właściwe leczenie. Takie informacje miałyby pojawiać się okolicznościowo, na przykład przy okazji Europejskiego Dnia Walki z Rakiem Piersi lub z okazji Europejskiego Tygodnia Profilaktyki Raka Szyjki Macicy. 

Chodzi o to, żeby przypominać kobietom o regularnych badaniach, o tym, jak ważne jest wczesne wykrywanie chorób. Nie chciałybyśmy, aby wstawiane na blogu posty były tylko wiadomościami o tym, co się dzieje u nas na oddziałach - wyjaśniają administratorki bloga.

Babskie gadanie-medycznie i niemedycznie: „jesteśmy, pracujemy!”

Autorki postów nie ukrywają, że kanał „Babskie gadanie-medycznie i niemedycznie”, jaki założyły na Facebooku ma też pomagać w promocji oddziałów, między innymi noworodkowego. Z założenia miał w internecie przekazywać sygnał: „jesteśmy, pracujemy, w Gostyniu też bezpiecznie rodzą się dzieci”.

Taki był główny cel, żeby pokazać przyszłym mamom, że istnieje nasz oddział, bo gdziekolwiek nie wyszłyśmy, w trakcie rozmów w naszej branży czy ze znajomymi, wiele osób pytało: „dlaczego oddział jest zamknięty?”, „przecież oddział nie istnieje?”. Na przekór tym pogłoskom, które także dochodziły z zewnątrz, dzięki postom pokazujemy, że oddział istnieje, my pracujemy, kobiety korzystają z naszej porodówki, dzieci się rodzą. I sobie doskonale radzimy - mówi pielęgniarka pracująca na oddziale noworodkowym.
Na pierwszym piętrze szpitala powiatowego znajduje się sala porodowa, poza tym położnictwo, oddział noworodkowy oraz ginekologia, na którą również trafiają pacjentki. Tam odbywają się planowe zabiegi i operacje. 

- Wkrótce zaczniemy również umieszczać więcej informacji na blogu, jak oddział ginekologiczny funkcjonuje, jakie wykonujemy zabiegi, jak się do nich przygotować oraz jak przebiega okres pooperacyjny. Będą też porady i wskazówki jak dbać o siebie po wyjściu ze szpitala. Chodzi o to, żeby oddział ginekologiczno-położniczy nie kojarzył się „ze strachem przed nieznanym” - zapowiadają prowadzące blog.

Administratorki profilu zdają sobie sprawę, że od kilku lat spada liczba urodzeń w całym kraju. Jedną z przyczyn była pandemia Covid-19. Od tego czasu pojawiają się informacje dotyczące planów zamknięcia oddziału noworodkowego w Gostyniu. Jednak nie demotywuje ich to do dalszego działania.

- Chcemy dzielić się swoimi sprawami, informacjami z oddziału położniczo-ginekologicznego i noworodkowego. Dodatkowo rozmawiamy na czacie z przyszłymi mamami i z kobietami, które dzielą się z nami opiniami oraz zadają wiele pytań. Tutaj chcemy podkreślić, że nie jesteśmy osobami uprawnionymi do udzielania medycznych porad. W razie niepokojących i nagłych objawów, warto zgłosić się do szpitala lub skontaktować się z lekarzem prowadzącym. Jednak jeśli któraś z mam zapyta o zasady przyjmowania na oddział, jakie rzeczy powinna zabrać ze sobą na oddział, to chętnie odpowiadamy - wyjaśniają administratorki. 

Na blog mogą zaglądać też panowie i prowadzące zapewniają, że mają wielu obserwatorów. Niekoniecznie w tej grupie są „świeżo upieczeni” czy przyszli tatusiowie, ale inni mężczyźni, z różnych grup wiekowych. Po kilku miesiącach mogą powiedzieć, że zainteresowanie blogiem jest spore, co jest dla nich miłym zaskoczeniem. I dodaje skrzydeł.

Dla nas to też miła informacja, która pokazuje że trafiamy do szerszego grona odbiorców - mówi położna.
Na blogu, który został uruchomiony na początku grudnia 2024 r., kilka dni temu ukazała się informacja o 2 tysiącach obserwujących. 

Serdecznie dziękujemy za każdy like, komentarz, udostępnienie, przesłaną wiadomość prywatną, zdjęcie czy obserwacje. Dodaje nam to skrzydeł i nie zatrzymuje w realizacji kolejnych pomysłów. Jesteśmy ogromnie wdzięczne że jesteście z nami - a my jesteśmy tu dla was - napisały wdzięczne administratorki.

Sesje zdjęciowe na „noworodkowym” w Gostyniu

Co ciekawe, na blogu "Babskie gadanie (...)", pojawiają się też zdjęcia noworodków, które wyglądają profesjonalnie, maleństwa ubrane są w kolorowe stroje, z ozdobami. Niektóre zdjęcia wykonane są z dodatkowymi gadżetami. Wszystko - zarówno wykonanie zdjęć, jak i udostępnianie, odbywa się za zgodą obojga rodziców. 

Zaczęło się bardzo niewinnie, od kilku zdjęć wykonanych na sali. Odbiór był bardzo pozytywny, stąd szybko przyjął się ten pomysł. Widziałyśmy, jak bardzo rodzice się cieszą, więc postanowiłyśmy posunąć się o krok dalej - mówi jedna z pielęgniarek. 
Prowadzące blog podkreślają, że sesje zdjęciowe odbywają się, kiedy pracujące na oddziale położne czy pielęgniarki  znajdą chwilę wolnego czasu, również na dyżurach nocnych. Jednak - jak zaznaczają - priorytetem pracy na oddziale jest zadbanie o bezpieczny poród, a następnie zaopiekowanie się mamą i nowo narodzonym maleństwem. 

- To nie jest tak, że te zdjęcia są ważniejsze od pracy na oddziale. Nie mamy ścianki, fotobudki. Radzimy sobie, rozkładając rekwizyty: kocyki, łóżeczka, huśtawki i inne przedmioty na kanapie. Robimy to wspólnymi siłami. Wszystkie akcesoria pochodzą od pracujących z nami dziewczyn oraz życzliwych osób, a ubranka kupujemy za swoje pieniądze. Wełniane wdzianka na szydełku tworzy koleżanka z oddziału noworodkowego. Mamy mają spory wybór pod tym względem - opowiadają inicjatorki akcji.
Przekonują, że nie jest łatwo zrobić zdjęcie noworodkowi. Potrzeba do tego dużo czasu, cierpliwości i wprawy. Położne z porodówki oraz pielęgniarki z „noworodkowego” są jednak doświadczone i obyte, wiedzą, jak obchodzić się z maleństwami. Nowo narodzone dzieci zupełnie inaczej wyglądają na zdjęciach, niż takie kilkutygodniowe czy kilkumiesięczne.

Sesje cieszą się dużym powodzeniem. Bywa tak, że mama czy rodzice nie zgadzają się na opublikowanie fotografii w internecie, jednak bardzo chcą mieć zdjęcia swojego nowo narodzonego dziecka. I chociaż głównym celem jest udostępnianie na blogu, w ramach promocji, nie robimy nic na siłę, bez zgody rodziców - opowiadają administratorki bloga. 
Zdarza się, że położne robią zdjęcia na sali operacyjnej czy porodowej. Wychodzą one kapitalnie, rodzice mają piękną pamiątkę. Zdjęcia wykonywane są aparatem z telefonu komórkowego. Jednak zdjęcia to nie wszystko, personel pomyślał również o poprawie wizualnej oddziału.

- Dotychczas sale były surowe, nieciekawe. Z własnej inicjatywy - wspólnie z koleżankami - zadbałyśmy o dekoracje na ścianach, pojawiły się stoliki z lampkami. Początkowo dyrekcja sceptycznie podchodziła do pomysłu z blogiem czy innych inicjatyw, ale od kiedy już można zobaczyć, o co nam chodzi i jaki jest cel, mamy akceptację, gdyż - zgodnie z deklaracjami - działamy przecież na korzyść oddziału. Odbiór bloga jest pozytywny, komentarze są przychylne - mówią pomysłodawczynie „Babskiego gadania (...)”.
Przyszłe mamy, które trafiają na oddział położniczo-ginekologiczny gostyńskiego szpitala, przyznają, że słyszały o sesjach zdjęciowych, więc „poczta pantoflowa” działa. Na oddziale, na ścianach, powstała nawet „galeria noworodkowa”, która jest regularnie uzupełniana. Rodzącym przesyłane są wszystkie zdjęcia wykonane dziecku na oddziale, a po wybraniu i wywołaniu kilku, rodzice sami przynoszą do szpitala. Zdarza się, że zanim mama i dziecko opuszczą oddział, zdjęcia są umieszczone na ścianie.

Są pozytywne efekty. Wzrosło zainteresowanie oddziałem „noworodkowym”

Fakt, że w 2024 roku było niewiele urodzeń w gostyńskim szpitalu, prowadzące blog komentują spokojnie. 

Ilość urodzeń spada nie tylko u nas. Zanim ktoś skomentuje sytuację, powinien się zorientować jak ona wygląda w innych szpitalach. Porównywałam ze szpitalami w Lesznie, Kościanie czy nawet z tym na ul. Polnej w Poznaniu. W największych szpitalach spadek liczby urodzeń podaje się w tysiącach, jednak w tych szpitalach powiatowych spadek jest on bardziej odczuwalny i widoczny - zaznaczają położne pracujące w Gostyniu. 
Zauważają, że od pewnego czasu wzrosło zainteresowanie oddziałem. Do gostyńskiej placówki trafiają przyszłe mamy,  które początkowo były zdecydowane na poród w Śremie lub Lesznie, a nawet w Poznaniu, ale zmieniły zdanie, ponieważ zajrzały do internetu i trafiły na  blog "Babskie gadanie-medycznie i niemedycznie". 

Zaczęły nas obserwować, usłyszały i przeczytały bardzo pozytywne komentarze od innych pacjentek, które tutaj u nas były i zdecydowały się na porodówkę w Gostyniu. Często pytamy, czy są zadowolone z pobytu i opieki. I okazuje się, że po pobycie u nas, nie zmieniły zdania, że bardzo im się podobało i są zadowolone z opieki zarówno pielęgniarek, jak i położnych - opowiadają pomysłodawczynie internetowej promocji oddziału. 
Kolejnym marzeniem kreatywnych pielęgniarek i położnych jest utworzenie, a raczej reaktywacja, nieodpłatnej przyszpitalnej szkoły rodzenia. Położne szukają miejsca, lokalu, by wprowadzić pomysł w życie. Znaleziono już lekarza ginekologa oraz pediatrę, którzy chętnie wezmą udział w projekcie. Położne z oddziału położniczo-ginekologicznego oraz pielęgniarki z oddziału noworodkowego chętnie poprowadzą część praktyczną.

Co na to przełożeni?

Pomysł pielęgniarek i położnych spodobał się staroście gostyńskiemu, Robertowi Marcinkowskiemu. 

Poprosiłem dyrektora, żeby zapalił zielone światło dla tego pomysłu, bo uważam, że wszelkie działania, które mają służyć promocji zarówno oddziału, jak i rodzicielstwa, są nam potrzebne. Bardzo się cieszę, że taka inicjatywa została podjęta. Chciałbym pogratulować personelowi. Na pewno buduje to pozytywny wizerunek. Pomysł dotyczący promowania uznaję za jak najbardziej trafiony. Chociaż dotarły do mnie sygnały ze strony przedsiębiorców zajmujących się fotografią, że szpital nie powinien być od robienia sesji, tylko od dbania o zdrowie. Nie sposób się z tym nie zgodzić. Natomiast uważam, że dzisiaj nie powinniśmy blokować pomysłów, które mają charakter oddolny, budują pozytywny wizerunek, bo wszystkim nam potrzeba, żeby rodziło się więcej dzieci, zarówno w tych małych, lokalnych ojczyznach, jak i w całym kraju. Niestety, obawiam się, że tej tendencji nie odwrócimy, że takie działania mogą być niewystarczające w kontekście procesów demograficznych i społecznych, które już zachodzą i wydają się być nieuniknione w najbliższej przyszłości. Niemniej jednak każda forma wspierania szpitala czy szeroko rozumianych inicjatyw służących promocji rodzicielstwa jest ważna i godna pochwały - komentuje Robert Marcinkowski.

Zbigniew Hupało, dyrektor SP ZOZ w Gostyniu początkowo sceptycznie i nieufnie podchodził do koncepcji z prowadzeniem „babskiego” bloga (niekonieczne z medycznymi informacjami, ale też ze zdjeciami noworodków), jednak po kilku miesiącach zmienił zdanie i dziś inaczej ocenia dzieło personelu z "noworodkowego" i oddziału ginekologiczno-położniczego.

Ciekawie jest prowadzony, także z punktu widzenia zainteresowanych internautów. Inicjatorki mają wolną rękę w działaniu. Jak najbardziej jako dyrekcja współpracujemy i wspieramy. Ten blog, który jest w rękach kreatywnych pań z personelu, wręcz pomaga w promocji przyjaznego oblicza naszego szpitala i oddziału noworodkowego, ale z drugiej strony na ogólnopolskie statystyki czy trend z gwałtownie malejącą liczbą narodzin nie mamy już wpływu - rzyznaje dyrektor Hupało.

 

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo