Początkowo spotkanie miało odbyć się przy Sądzie Rejonowym w Gostyniu, jednak grupa mieszkańców powiatu zebrała się ostatecznie na gostyńskim rynku, by - jak mówili organizatorzy - bronić najważniejszego sądu w Polsce, którym jest Trybunał Konstytucyjny. Miłosz Twardowski, przedstawiciel Forum Młodych PiS, w którym działa 8 osób, obecną sytuację związaną z zamieszaniem wokół Trybunału Konstytucyjnego nazwał zamachem stanu.
Aktualna władza, aktualny reżim, chce przejąć nielegalnie organ państwa. To jest zamach na naszą praworządność, to jest zamach na demokrację, na państwo prawa i nie może być na to naszej zgody. I jeszcze w imieniu młodego pokolenia bardzo krótko, żeby to wybrzmiało: wolność, o którą dzisiaj jest walka, toczy się walka, to jest naprawdę ważna wartość, za którą przez całą historię Polski nasi przodkowie wylewali krew, walczyli i dzisiaj znowu przychodzi taki moment, gdzie trzeba zaprotestować, gdzie jako obywatele musimy zebrać się i powiedzieć, że nie może być zgody na to bezprawie, które wyprawia reżim Donalda Tuska - powiedział młodzieniec.
W sobotnie popołudnie na spotkanie przyszło około 40 osób. Wśród nich byli działacze solidarnościowi, proboszcz parafii w Strzelcach Wielkich - ks. Jarosław Gabler, a także prof. Krzysztof Maćkowiak.
Miłosz Twardowski był jedynym przedstawicielem Forum Młodych i jednym z garstki młodych uczestników, którzy przyszli na wiec. Do zebranych przemawiał w imieniu młodzieży:
Wolność przede wszystkim dla młodych ludzi, czyli dla przyszłości naszego państwa, dla przyszłości Polski jest bardzo ważna, by budować naszą ojczyznę, by rozwijała się, by była bezpieczna., by zadbać o to, by wychowywano przyszłe pokolenia w duchu patriotyzmu, w duchu chrześcijaństwa, zgodnie z tym hasłem: "Bóg, honor, ojczyzna". Idźmy, mówmy: "Ruda Wrona, orła nie pokona". Hasło wraz z młodzieńcem wykrzyczeli pozostali uczestnicy.
Odezwę, w imieniu "solidarnościowców" przekazał Roman Radajewski z Pudliszek.
Fundamentem założycielskim tego rządu było siłowe, bezprawne przejęcie mediów publicznych i Polskiej Agencji Prasowej. Później, zgodnie z doktryną premiera, że będą postrzegać prawo tak, jak on je rozumie, a nie tak, jak jest zapisane, siłowo przejęto prokuraturę i nielegalnie powołano prokuratora krajowego. Dziś Donald Tusk wyciąga swe brudne łapy po Trybunał Konstytucyjny, zanic mając poszanowanie prawa, mianowanie swojej prawej ręki, ministra w swoim rządzie, pana Berka do Trybunału, mimo niespełnienia przez niego warunków formalnych, to szczyt hipokryzji. Bez złożenia ślubowania przed prezydentem RP, nikt nie może zostać powołany na sędziego Trybunału Konstytucyjnego - przemawiał mieszkaniec Pudliszek.
Komentarze (0)