"Krobia Bez Lukru" pyta o "bezstronność urzędnika"
W piątek, 27 lutego 2026 roku na koncie facebookowym "Krobia Bez Lukru" pojawił się post dotyczący osoby Adriana Toporowicza - pracownika Urzędu Miejskiego w Krobi oraz wiceprezesa Spółdzielni Socjalnej "ECOSS" pełniącego swoją funkcję od 24 stycznia 2013 roku.
We wpisie zatytułowanym "PRACOWNIK SAMORZĄDOWY MA OBOWIĄZEK DZIAŁAĆ SUMIENNIE I BEZSTRONNIE" (pisownia oryginalna) twórca cyfrowy zadaje pytania dotyczące krobskiego urzędnika.
- Czy Pan Adrian Toporowicz postępuje właśnie w taki sposób? W urzędzie Gmina Krobia zajmuje stanowisko ds. zarządzania gospodarką komunalną. W spółdzielni socjalnej ECOSS figuruje jako wiceprezes. Jak już wcześniej wspominaliśmy, nasi odbiorcy to osoby myślące i potrafiące samodzielnie analizować fakty - czytamy w poście.
W tym samym wpisie twórca "Krobia Bez Lukru" sugeruje "wątpliwości co do bezstronności urzędnika" skupiające się wokół łączenia przez Adriana Toporowcza pracy w krobskim magistracie z pełnieniem funkcji w spółdzielni socjalnej.
- Czy jako wiceprezes ECOSS ma Pan interes w tym, aby to właśnie ta spółdzielnia realizowała określone usługi? Czy w ramach obowiązków służbowych uczestniczy Pan w czynnościach dotyczących podmiotów wykonujących zadania komunalne? Jakie mechanizmy zapobiegające konfliktowi interesów zastosowano w tej sytuacji? - czytamy dalej we interentowym poście.
Na koniec twórca profilu kieruje pytania również do władz gminy dotyczące standardów "bezstronności i przejrzystości" oraz procedur związanych z łączeniem stanowisk?
Materiały opublikowane na profilu "Krobia Bez Lukru"
DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU POD GRAFIKĄ - KLIKNIJ, żeby PRZECZYTAĆ FOTOREPORTAŻ
Czy to tylko "wątpliwości" czy już insynuacje? Burmistrz ma jasny pogląd na sprawę
Wpis na "Krobia Bez Lukru" spotkał się ze zdecydowaną reakcją krobskich samorządowców, urzędników oraz nawet części lokalnej opozycji. Burmistrz Łukasz Kubiak mówi o "haniebnym poście" i "daleko idących insynuacjch i sugestiach podejrzenia łamania prawa" pod adresem Adriana Toporowicza. Jednocześnie merytorycznie odnosi się do "wątpliwości" postawionych pod adresem swojego podwładnego.
- Przepisy prawa nie przewidują bezwzględnego zakazu pełnienia funkcji wiceprezesa Spółdzielni przy jednoczesnym zatrudnieniu w jednostce, na rzecz której realizuje ona zadania, o ile spełnione zostaną określone warunki organizacyjne i proceduralne. Już kilkanaście lat temu, kiedy Spółdzielnia powstawała, kwestia ta została sprawdzona pod kątem bezstronności i przejrzystości. Tym bardziej dziwić może fakt, że dopiero dziś ktoś sobie „przypomniał” o kilkunastoletnim stanie faktycznym. Poza tym od czasu powstania Spółdzielni zarówno ona, jak i przede wszystkim Urząd Miejski w Krobi były wielokrotnie kontrolowane przez różne instytucje, a żadna z nich nie wniosła zastrzeżeń w zakresie polityki kadrowej. Nie ma zatem żadnego konfliktu interesu. Także pan Adrian Toporowicz nie ma żadnego prywatnego interesu, aby dane zlecenie realizowała właśnie Spółdzielnia - mówi Ł. Kubiak.
"Życzyłbym każdemu pracodawcy tak zaangażowanego pracownika"
Włodarz uważa, że jest to próba "zdyskredytowania pracownika", która spotka się ze zdecydowaną reakcją władz gminy mających sprawdzać, czy treści i "obrazy" zawarte w poście nie naruszają przepisów prawa?
- Mogę domniemywać, że kroki takie podejmuję nie po raz ostatni bowiem na stronie, na której informacja się pojawiła, przeczytać można, że „Będą „kwity”. Będą liczby. Będą nazwiska” - dodaje włodarz gminy Krobia.
Burmistrz staje także murem za swoim pracownikem zapewniając, że jako jeden z założycieli Spółdzielni Socjalnej ECOSS od początku jej funkcjonowania wiceprezes nigdy nie czerpał korzyści majątkowych z działalności spółdzielni.
- Jest niezwykle zaangażowanym pracownikiem w sprawy mieszkańców - dba o mienie komunalne gminy, nadzoruje największe inwestycje (Wyspa Kasztelańska, biblioteka, stadion, szkoły, przedszkola, świetlice), pilnuje handlu na targowisku w każdą sobotę, dyżuruje w dzień i w nocy w ramach „akcji zima”, abyśmy mogli bezpiecznie dojechać do pracy, a nasze dzieci do placówek oświatowych. Ponadto angażuje się jako rodzic w promocję dziecięco-młodzieżowej piłki nożnej i bierze aktywny udział w wielu czynach społecznych w Pudliszkach. Życzyłbym każdemu pracodawcy tak zaangażowanego pracownika jak pan Adrian - podsumowuje Ł. Kubiak.
DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU POD GRAFIKĄ - KLIKNIJ, żeby PRZECZYTAĆ
Nawet opozycja tego nie pochwala. Polityczna przeciwniczka nie pozostawia złudzeń
Głos w sprawie postu na profilu "Krobia Bez Lukru" zabrali zarówno krobscy samorządowcy, urzędnicy, członkowie organizacji społecznych, ale także osoby stojące w opozycji do miejscowych decydentów.
Jedną z tych ostatnich jest m.in. Katarzyna Łabęda - przeciwniczka Łukasza Kubiaka w ostatnich wyborach samorządowych o fotel burmistrza Krobi, która - jak sama mówi - "stoi po drugiej stronie barykady w stosunku do obecnej władzy".
- Każdy ma prawo do wypowiadania się, każdemu decydentowi "powinno się patrzeć na ręce", ale nie w ten sposób, żeby atakować publicznie drugą osobę. Tym bardziej, że Adrian nie jest osobą publiczną, jest urzędnikiem, a Facebook nie jest miejscem na debatę publiczną i prowadzenie "rozliczeń" - mówi K. Łabęda.
Przyznaje, że sama była podejrzewana o założenie profilu "Krobia Bez Lukru", jednak zdecydowanie nie popiera tego rodzaju metod komunikowania się i kategorycznie odcina się od tego projektu.
- Można pytać: sama wysyłałam dużo pytań do urzędu, ale pod swoim nazwiskiem, dzięki czemu stawałam się osobą wiarygodną dla drugiej strony. Nigdy zaś anonimowo i atakując personalnie konkretne osoby - podsumowuje mieszkanka Krobi.
Radny stawia sprawę "na ostrzu noża"
Jeszcze dalej idzie w swej reakcji na anonimowy wpis facebookowy radny opozycyjny Arkadiusz Walczak.
- Jeżeli taka sytuacja się powtórzy zgłoszę wniosek do burmistrza, aby udał się do prokuratury. Tego nie można nazwać żadną formą "dziennikarstwa", lecz zwykłym oczernianiem drugiej osoby. Takie działania nie służą mieszkańcom, nie wnoszą nic do dyskusji, a jedynie próbują zdyskredytować człowieka, który działa dla dobra naszej gminy. Jeżeli profil "Krobia Bez Lukru" ma służyć szczuciu i szerzeniu nieprawdziwych insynuacji, lepiej by w ogóle zniknął – mieszkańcy zasługują na rzetelne informacje, a nie anonimowe ataki - podkreśla członek Rady Miejskiej w Krobi apelując do "autora postu, aby ujawnił się i wytłumaczył, dlaczego próbuje podważać reputację osoby, która od lat rzetelnie i sumiennie służy naszej społeczności".
Próbowaliśmy skontatkować się z twórcą profilu "Krobia Bez Lukru". Do tego momentu nie otrzymaliśmy odpowiedzi na prośbę o kontatkt. Jak tylko uda nam się uzyskać komentarz twórcy cyfrowego, opublikujemy jego treść na naszym portalu.
KLIKNIJ ZDJĘCIE, żeby PRZECZYTAĆ ARTYKUŁ
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.