Miał być fantastyczną paszą, stał się przekleństwem
Barszcz Sosnowskiego - inwazyjna i jedna z najbardziej niebezpiecznych dla zdrowia człowieka roślina dotychczas kojarzona była z rejonem Bieszczad i wschodnimi terenami Polski. Została sprowadzona z Kaukazu do Wojskowych Gospodarstw Rolnych. Uznano ją za fantastyczną roślinę pastewną, bogatą w białka i węglowodany. Jako taką wprowadzono ją do uprawy w krajach bloku wschodniego. Szybko zorientowano się jednak, że posiada wysoką toksyczność i uprawy zaniechano. Jednak klimat panujący w Polsce okazał się dla barszczu Sosnowskiego idealny i stał się on rośliną niezwykle inwazyjną.
Przełom czerwca i lipca to czas kiedy barszcz Sosnowskiego rozpoczyna kwitnienie. To właśnie wtedy ta toksyczna i nieprzyjazna człowiekowi roślina jest najbardziej niebezpieczna.
Czerwone plamy na skórze i pęcherze po zwykłym pieleniu chwastów
Przekonała się o tym mieszkanka Brzezia, która postanowiła wyplenić chwasty przed domem. Włożyła rękawiczki. Po zakończeniu prac ogrodowych wszystko działo się jak w encyklopedii - objawy poparzenia po zetknięciu się z tą groźną rośliną zazwyczaj pojawiają się po kilkunastu minutach, a największe nasilenie osiągają od 30 minut do 2 godzin od kontaktu. U mieszkanki Brzezia też tak było.
- W zasadzie wyrywałam chwasty, później nie działo się nic nadzwyczajnego, dopiero po dwóch godzinach zaczęły pojawiać się czerwone place na skórze, na niektórych wychodziły pęcherze, jak po poparzeniu - opowiada mieszkanka Brzezia.
Wcześniej nic nie czuła: żadnego swędzenia, pieczenia. Pierwsze swędzenie poczuła kiedy pojawiły się czerwone plamy, a później pęcherze. Dopiero wówczas zaczęła się denerwować.
- Czerwone plamy, czy place można "złapać" również przy zetknięciu z innymi roślinami. Mogłam się też skaleczyć. Wmawiałam sobie na początku, że to nic takiego, że teraz mam grypę - przekazuje kobieta.
Konieczna była wizyta na wieczorynce
W soku i olejkach eterycznych barszczu Sosnowskiego występują substancje toksyczne (furanokumaryny), które pod wpływem promieniowania słonecznego powodują zmiany skórne przypominające oparzenia (wysypki, zaczerwienienia, opuchlizna, owrzodzenia). U mieszkanki Brzezia dodatkowo pojawiły się pęcherze, także na stopach. W miejscach, gdzie włożyła rękawiczki, pokazały się "blizny". Dlatego mieszkanka Brzezia udała się do gostyńskiego szpitala na wieczorynkę.
- Dyżurny lekarz stwierdził, że są to poparzenia drugiego stopnia spowodowane barszczem Sosnowskiego. Bardzo duże było moje zdziwienie, gdyż barszcz Sosnowskiego to są raczej duże okazy - potrafią urosnąć od 3 do 5 metrów. Ale zdołałam się dowiedzieć, że małe rośliny również potrafią poparzyć. Być może pyłek i toksyny barszczu Sosnowskiego roznoszą się też przez wiatr. Być może na oponach jakiegoś pojazdu zostało to przeniesione i rzeczywiście u nas te rośliny mogą się również pojawić - mówi mieszkanka Brzezia.
W szpitalu poparzona pacjentka natychmiast dostała zastrzyki. Lekarz rodzinny, po rozpoznaniu i wywiadzie, potwierdził poparzenie II stopnia barszczem Sosnowskiego. W ramach leczenia zapisał sterydy, leki antyalergiczne i maść łagodzącą oparzenia.
- Najbardziej bolały otwarte rany, kiedy pękły bąble. Po 9 dniach zakończyłam leczenie, teraz wybieram się do dermatologa. Blizny na skórze wyglądają bardzo nieestetycznie - mówi mieszkanka Brzezia.
"Zemsta Stalina" może dosięgnąć każdego. Co wtedy robić?
Nazwa rośliny pochodzi od nazwiska rosyjskiego botanika Dmitria Sosnowskiego. Natomiast jej określenie "zemsta Stalina" pochodzi z lat 90. XX wieku i jest związane ze sprowadzeniem tego radzieckiego "daru" do Polski przed śmiercią Stalina. Jak pokazuje przykład poparzonej kobiety, nie bez powodu mówi się: "Chcesz się zemścić na sąsiedzie? Podrzuć mu barszcz Sosnowskiego".
Pieląc skwer przed domem nie zwracała uwagi na rośliny - po prostu uznała wszystkie za popularne chwasty, występujące w ogrodzie.
- Po tych nieprzyjemnych doświadczeniach ostrożniej podchodzę do prac w ogrodzie i przed domem. Chyba trochę instynktownie szukam tego barszczu. Mam też 5-letniego synka, boję się, żeby on nie doznał takich okaleczeń - mówi mieszkanka Brzezia.
Zasady postępowania w przypadku bezpośredniego kontaktu i narażenia na barszcz Sosnowskiego podaje sanepid:
- w jak najkrótszym czasie przemyj skórę letnią wodą z mydłem tak, by usunąć z jej powierzchni sok rośliny. Ponadto zaleca się umyć wszystkie przedmioty i uprać odzież, która miała kontakt z barszczem,
- jeżeli pojawiły się pęcherze surowicze, ale nie doszło do ich rozerwania, można zastosować miejscowo maści (kremy) kortykosteriodowe,
- w przypadku kontaktu oczu z rośliną należy je przemyć dokładnie wodą, chronić przed światłem i skonsultować z okulistą,
- nie dotykaj zmienionych miejsc na skórze, stosuj na nie chłodne okłady z lodu, a dobór środków farmakologicznych skonsultuj z lekarzem,
- w przypadku silnego poparzenia i występujących problemów oddechowych wezwij pogotowie ratunkowe,
- niezależnie od stopnia nasilenia objawów – należy unikać ekspozycji na światło słoneczne (nawet w przypadku braku objawów przynajmniej przez 48 godzin).
Występowanie barszczu Sosnowskiego należy natychmiast zgłosić najlepiej do straży miejskiej lub straży pożarnej, ewentualnie do sanepidu lub wydziału ochrony środowiska w urzędzie miejskim.
Można sprawdzić gdzie rośnie
Zawsze można sprawdzić miejsce występowanie barszczu Sosnowskiego w Polsce w bazie online, która liczy blisko 3000 lokalizacji. Jeśli zauważysz barszcz Sosnowskiego zgłoś to pod całodobowy numer alarmowy straży miejskiej 986.
Komentarze (0)