Intensywny deszcz pojawił się w nocy z 14 na 15 lipca 2026 roku i cały czas pada. Są ulice w Gostyniu, gdzie kanalizacja deszczowa nie radzi sobie ze zbieraniem i bezpiecznym odprowadzaniem wody. Jednym z takich miejsc są gostyńskie planty. Tam pojawiły się utrudnienia w ruchu, ulica przy stacji paliw pływa. Przejazd jest możliwy, ale nie wiadomo, jak długo.
Nie pierwszy raz droga przy plantach jest zalana
Pojawiają się wątpliwości, czy ulica w ogóle podłączona jest do kanalizacji deszczowej, ponieważ - jak słyszymy od pracowników i osób mieszkających przy Pl. Karola Marcinkowskiego - to nie pierwszy raz, kiedy droga w parku pływa w czasie ulewy.
O sytuacji został już powiadomiony Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Gostyniu.
- Jesteśmy na miejscu, próbujemy odetkać studzienki - usłyszeliśmy od pracowników.
Jednak pracownicy ZGKiM niewiele mogą zrobić w sytuacji, kiedy - jak przypuszczają mieszkańcy tej części Gostynia - ulica nie jest podłączona do kanalizacji deszczowej.
Prognozy pogody nie są optymistyczne
Co będzie dalej? IMGW wydał dla powiatu gostyńskiego ostrzeżenie drugiego stopnia o opadach deszczu o natężeniu umiarkowanym, okresami silnym. Wysokość opadu miejscami ma wynieść od 45 mm do 90 mm. Poza tym w komunikacie synoptycy informują, że opadom towarzyszyć będą burze z porywami wiatru do 65 km/h.
Bogusław Pakuła, urzędnik z wydziału gospodarki komunalnej gostyńskiego magistratu, pracujący na stanowisku ds. gospodarki komunalnej wyjaśnia, że przyczyną zalania drogi na Placu Karola Marcinkowskiego było zatkanie odpływu ze studzienki kanalizacji deszczowej przez nagromadzone liście i mniejsze gałęzie drzew.
- Jutro postaramy się to opanować. Po zmniejszeniu intensywności opadów, część wody z powierzchni drogi zeszła, jednak kałuże pozostały. Do jutra może zostać niewielka ilość wody - powiedział Bogusław Pakuła.
Studzienki powinny być dwie
Droga prawdopodobnie będzie przejezdna. Istotny jest fakt, że na Placu Karola Marcinkowskiego, gdzie położone są planty, z drogi, która została zalana, wody opadowe powinny zbierać dwie studzienki - jedna zlokalizowana jest między stacją paliw a ulicą z parkingami, a druga znajduje się między stacją paliw a rondem.
- W tej woda schodziła wolniej niż zwykle, ale też jest usterka. Ostatnio, kiedy były duże ulewy nie było problemów z odbieraniem deszczówki - zauważa Bogusław Pakuła.
Czy studzienki na pewno podłączone są do kanalizacji deszczowej?
- Z map, którymi dysponuje wydział, wynika, że ta studzienka, która słabo, ale jednak odbierała wody opadowe jest włączona do kanalizacji deszczowej, natomiast druga – znajdująca się na zalanej drodze między stacją Orlen a plantami, powinna być, ale nie została zaznaczona na mapie. Trudno powiedzieć, jaka jest sytuacja - wyjaśnia urzędnik.
Zapewnia, że urząd na pewno zajmie się problemem jutro, poniewaz wóz, który wypożycza do udrażniania rur kanalizacyjnych, w środę jest używany przez ZWiK do usuwania awarii w innych miejscach.
- Pochylimy się nad kanalizacją deszczową na Placu Karola Marcinkowskiego. W czwartek będziemy czyścić i udrażniać odpływy i rury. Jeśli będą problemy i udrożnienie nie będzie możliwe, prace zostaną przerwane. Będzie trzeba rozebrać kawałek jezdni, wymienić fragment rury kanalizacyjnej. Wiemy, że zadziało się źle. Musimy najszybciej działać, jak to możliwe. Z pewnością nie zostawimy sprawy na zasadzie „deszcz przestał padać, woda zeszła, mamy lato, nie ma problemu”. Sytuację trzeba opanować i zakończyć temat - podsumował problem z kanalizacją deszczową na plantach Bogusław Pakuła.
Komentarze (0)