Zdarzenie miało miejsce na ulicy Kolejowej w Gostyniu. Strażnicy w trakcie patrolu zauważyli samochód osobowy opel astra, który podczas wykonywania manewru skrętu, wjechał „pod prąd” na drodze jednokierunkowej, ignorując przy tym znaki drogowe.
Funkcjonariusze straży miejskiej natychmiast pojęli czynności i zatrzymali pojazd, który poruszał się niezgodnie z przepisami.
-Podczas wykonywania legitymowania nabrali podejrzeń, że kierowca najprawdopodobniej jest pijany - mówi Dominik Gorynia, komendant Straży Miejskiej w Gostyniu.
Strażnicy powiadomili dyżurnego KPP w Gostyniu. Natychmiast za strażą miejską na miejscu pojawili się funkcjonariusze wydziału ruchu drogowego Komendy Powiatowej Policji w Gostyniu. Za kierownicą opla siedział 50-latek, który - jak mówił - jechał do chorej żony.
- Mężczyzna tłumaczył, że jechał do szpitala, aby odwiedzić bliską osobę i pomylił drogi - wyjaśnia podkom. Monika Curyk, oficer prasowa policji w Gostyniu.
Prowadzący samochód - mieszkaniec powiatu kościańskiego był kompletnie pijany. Alkomat wykazał w wydychanym powietrzu ponad 3 promile alkoholu. Jak informuje podkom. Monika Curyk, 50-letni mężczyzna stracił prawo jazdy. Za kierowanie autem w stanie nietrzeźwości grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności oraz sądowy zakaz kierowania pojazdami.
- Przypominamy, że kierowanie pojazdem pod wpływem alkoholu jest przestępstwem, które zagraża bezpieczeństwu na drogach. Apelujemy o rozsądek i odpowiedzialność – nietrzeźwi kierowcy stanowią śmiertelne niebezpieczeństwo dla siebie i innych uczestników ruchu drogowego - mówi podkom. Monika Curyk.
Komentarze (0)