Poważne prace w domu braci z Szurkowa
Jak już wielokrotnie wspominaliśmy, dom 18-letniego Bartka i o kilka lat młodszego Kacpra, w którym mają zamieszkać w przyszłości, na razie nie nadaje się do użytkowania i wymaga generalnego remontu - WIĘCEJ NA TEN TEMAT CZYTAJ PONIŻEJ.
Tę tezę potwierdzają fachowcy.
Na wezwanie organizatorów akcji charytatywnej do "pospolitego ruszenia" w sobotnie przedpołudnie do Szurkowa przyjechał m.in. Mateusz Kowalczyk z firmy Matbud z Dzięczyny.
- Lubimy pomagać, a myślę, że przy skali tej roboty wszystkie ręce do pracy się przydadzą - stwierdza budowlaniec.
Nie ukrywa, że stan budynku stanowi wyzwanie.
- W krótkich słowach: jest tragedia. Tutaj chyba wszystko jest do kompletnego remontu. Myślę, że będą musiały być stelaże, wełna w środku, regipsy - ocenia Mateusz Kowalczyk.
Mimo ogromu pracy i własnych zobowiązań zawodowych, lokalni przedsiębiorcy nie odmawiają jednak wsparcia. Plan działania jest już wstępnie zarysowany.
- Mamy duże serca, więc musimy pomagać - mówi z uśmiechem Mateusz Kowalczyk.
DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU POD GRAFIKĄ - KLIKNIJ, żeby PRZECZYTAĆ
Dla rodziny osieroconych chłopców, odzew społeczny jest czymś niewyobrażalnym. "Ta dobroć aż przeraża"
Maciej Trzaskawka, wujek nastolatków i ich najbliższa rodzina, który mieszka w Drawnie w województwie zachodniopomorskim, będąc na miejscu "pospolitego ruszenia" i obserwując postępy prac, przyznaje, że nikt nie spodziewał się takiej fali solidarności.
- Można powiedzieć, że ta dobroć aż, oczywiście w cudzysłowiu, przeraża. To wszystko jest niesamowite, serce po prostu się raduje - mówi wzruszony Maciej Trzaskawka.
Stryjek chłopców podkreśla, że inicjatywa, która ruszyła w zeszły czwartek, przerodziła się w szeroki "ruch społeczny", angażujący strażaków oraz ludzi z całego powiatu i nie tylko. Ta ogromna pomoc uspokoiła też samych braci, których początkowo wizja remontu przytłaczała.
- Bartek z Kacprem też nie wierzą, byli przerażeni zakresem prac i finansów związanych z tym wszystkim. Natomiast wszystko idzie w dobrą stronę, więc cieszą się i po prostu czekają - relacjonuje wujek.
DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU POD GRAFIKĄ - KLIKNIJ, żeby PRZECZYTAĆ REPORTAŻ
Tutaj piec, tam przydomowa oczyszczalnia ścieków
Na placu budowy widać już konkretne efekty akcji charytatywnej. Oprócz ekip remontowych, na miejsce docierają także kluczowe materiały.
- Od wczoraj mamy piec, bardzo dużo umówionych jest kwestii organizacyjnych, budowlanych czy finansowych - wymienia M. Trzaskawka.
Przykładowo jedna z firm zadeklarowała, że wybuduje chłopcom przydomową oczyszczalnię ścieków.
Obecnie głównym wyzwaniem staje się czas niezbędny na wyschnięcie wylanych w sobotę betonowych posadzek, tzw. przerwa technologiczna.
Na szczęście, jak już wspominaliśmy, na czas remontu bracia mają zapewnione bezpieczne schronienie - otrzymali mieszkanie zastępcze od gminy Poniec w pobliskim "pałacu".
WIĘCEJ W KOLEJNYCH ARTYKUŁACH NA GOSTYNSKA.PL
KLIKNIJ, żeby PRZECZYTAĆ FOTOREPORTAŻ
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.