Ptaki, a właściwie całą rodzinę, zauważył Olaf, 9-letni mieszkaniec osiedla Wojska Polskiego w Gostyniu, kiedy wyrzucał śmieci. Jak mówi, mają gniazdo, a w nim trzy młode. Najprawdopodobniej Olaf wypatrzył sowę uszatkę. Miał szczęście, gdyż - jak na prawdziwą sowę przystało - łatwiej ją usłyszeć niż zobaczyć.
Sowy to niezmiernie pożyteczni lokatorzy gdyż pomagają pilnować, aby ludziom nie doskwierała zbyt duża populacja gryzoni. Żywią się głównie myszami, szczurami, płazami, gadami, różnorodnymi jaszczurkami, zaskrońcami, kretami, a nawet ryjówkami. Wszystkim tym, co są w stanie upolować na łąkach, w krajobrazie rolniczym i miastach. Osiedlowe śmietniki, a raczej top, co wpadnie do kubła, to gratka dla myszy lub szczurów. A te gryzonie (zwłaszcza mniejsze) są jak znalazł na kolację czy obiad dla uszatki.
Uszatkom zdarza się także polować na małe ptaki – ofiary te stanowią znacznie większy procent diety u osobników zamieszkujących miasta. Nie pogardzą też nietoperzami, czy padliną. W mieście, w ciągu dnia uszatkę można spotkać odpoczywającą zazwyczaj na gałęzi przy pniu gęstego drzewa.
Ptaki te najłatwiej jest spotkać podczas żerowania i polowania, czyli późnym wieczorem lub nocą. Najczęściej można je usłyszeć po specyficznym „huhaniu”.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.