Nie miał doświadczenia w fachu i się pomylił
Mieszkaniec powiatu gostyńskiego bardzo chciał mieć buty amerykańskiej marki Champion, która dziś znana jest doskonale na całym świecie wśród miłośników streetwearu i sportowego stylu ubierania się. Takie obuwie w sprzedaży oferuje sieć sklepów obuwniczych, której sklep znajduje się również w Gostyniu.
Mężczyzna wybrał się do niego, jednak, bynajmniej, nie na zakupy.
Nerwowy, rozproszony
Być może nie miał wprawy czy doświadczenia w "fachu", ponieważ podczas kradzieży ze sklepowej półki pomylił się i zostanie ukarany podwójnie
Jak poinformowała kom. Monika Curyk, oficer prasowa gostyńskiej policji, jako klient od początku wzbudzał podejrzenia pracowników sklepu swoim zachowaniem. Mężczyzna przez dłuższy czas nie mógł zdecydować się na wybór obuwia. Wydawałoby się, że to normalne podczas zakupów, jednak podejrzenia obsługi wzbudziło jego nienaturalne zachowanie. Uznano, że zbyt nerwowo rozgląda się po sklepie, nie skupia się na towarze, który wystawiony jest na półkach.
Chciał zostać czempionem?
Okazało się, że klient był zdecydowany i polował na buty marki Champion, jednak nie zamierzał z kartonem podchodzić do kasy.
- W końcu przymierzył sportowe buty, a swoje stare, w których przyszedł, włożył do kartonu i odstawił na półkę - informuje kom. Monika Curyk, oficer prasowa KPP w Gostyniu.
Następnie, co było do przewidzenia, opuścił sklep, nie płacąc za towar. Czujny pracownik wybiegł za mężczyzną, ujął go i powiadomił policję.
"Naznaczył" dwie pary, muszą być wycofane ze sprzedaży
Po przyjeździe funkcjonariuszy i rozpoznaniu okazało się, że występek 30-latka kwalifikuje się do kradzieży jednak nie jednej, a dwóch par obuwia znanej marki sportowej Champion.
- Będzie odpowiadał za kradzież dwóch par butów, gdyż miał na nogach buty w dwóch różnych rozmiarach – jeden w rozmiarze 42, drugi w rozmiarze 43 - uzupełnia policjantka.
To oznacza, że dwie pary butów zostały naruszone, traktowane są jako produkt nie nadający się do sprzedazy - klient miał obuwie na stopach, wychodząc ze sklepu. Podczas przesłuchania złodziej wyjaśnił, że był to wynik niedopatrzenia. Jak tłumaczył, zamierzał ukraść jedną parę butów w tym samym rozmiarze.
Wartość skradzionego towaru oszacowano na blisko 500 złotych. Mężczyzna usłyszał zarzut kradzieży i odpowie przed sądem. Grozi mu kara aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.