Marcel Samol miał guza mózgu. Walczył z jednym z najzłośliwszych nowotworów – medulloblastomą. Leczono go w najlepszych klinikach na świecie, jednak onkolodzy uprzedzali, że jego życia nie da się uratować, a jedynie je przedłużyć. W akcje pomocowe włączyli się ludzie z całej Polski, a nawet świata. w 2020 roku dzięki tysiącom ludzi o wielkich sercach udało się zebrać ponad 4 miliony złotych na leczenie Marcelka.
W październiku okazało się, że guz odrósł, pojawiły się przerzuty. Losy małego wojownika ze łzami w oczach śledziło wielu mieszkańców Gostynia i okolicy. Brali udział w akcjach charytatywnych, zbiórkach. Powstała nawet napisana przez mieszkańca Gostynia piosenka. Pisaliśmy o tym TUTAJ.
Choroba zwyciężyła. Dla małego chłopca to było zbyt wiele.
Dzisiaj o godzinie 15 nasz idealny, mały synek otrzymał anielskie skrzydła. Wierzymy, że będzie Ci tam lepiej.. nie cierpiałeś, ale chciałeś po prostu odpocząć. Odszedłeś w otoczeniu najbliższej rodziny, kochany do nieskończonych granic, po 15 miesiącach ciężkiej walki - wygrałeś, wygrałeś spokój i odszedłeś wtedy, kiedy Ty tego zapragnąłeś.. kochamy Cię z całych sił nasz kochany rycerzu - poinformowali rodzice na prowadzonym przez nich fanpage'u Mały Marcel - wielki guz.
Składamy wyrazy szczerego współczucia.
Komentarze (0)