reklama

Nie wiadomo, czy bociany będą latać - są chore. Mają zdeformowane stawy i pióra. Ptaki były dokarmiane parówkami i karkówką.

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Nie wiadomo, czy bociany będą latać - są chore. Mają zdeformowane stawy i pióra. Ptaki były dokarmiane parówkami i karkówką. - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościDwa z trzech bocianów, które w tym roku przyszły na świat w jednym z gniazd w Starym Gostyniu, trafiły do Ośrodka Rehabilitacji dla Dzikich Zwierząt w Kościanie. Specjaliści mają wątpliwości, czy ptaki odlecą do ciepłych krajów. Mają uszkodzone stawy, dystrofię piór, nieprawidłowo ustawione skrzydła. Są ofiarami nieprzemyślanego ludzkiego postępowania – były dokarmiane parówkami i karkówką.
reklama

W ich życie za bardzo ingerował człowiek

Kilka tygodni temu młode bociany w Starym Gostyniu zostały zaobrączkowane, zmierzone i zważone. W gnieździe przy sklepie procesowi poddano 3 młode ptaki, w starym gnieździe, na skrzyżowaniu z drogą do Gostynia - 4 młode. 

Teraz w jednym z gniazd w Starym Gostyniu pilne działania podjęły służby - przeprowadziły interwencję, podczas której zabezpieczono dwa młode bociany mające... „widoczne problemy z opuszczeniem gniazda”. To mało powiedziane. Ptaki mają problemy ze zdrowiem, ponieważ w ich życie i zwyczaje żywieniowe za bardzo ingerował człowiek. 

Anonimowy mieszkaniec wsi o kłopotach ptaków, związanych z lataniem, powiadomił straż miejską. Nic dziwnego, że problem został zauważony w lipcu, gdyż jest to czas, kiedy młode bociany uczą się latać i zaczynają opuszczać swoje gniazda. Okres ten trwa zazwyczaj do końca sierpnia, niekiedy przeciąga się do pierwszych dni września. 

reklama

W gnieździe nie wszystko przebiegało jak należy

W gnieździe w Starym Gostyniu, jeśli chodzi o dorastanie młodych ptaków, nie wszystko przebiegało, jak należy. Z gniazda na wycieczki, czy łowy wyfruwał tylko jeden młody ptak.  

Po otrzymaniu zgłoszenia, służby połączyły siły. Pracownicy schroniska dla zwierząt w Dalabuszkach, w asyście straży miejskiej i lekarza weterynarii, zorganizowali interwencję. Pomagał też dyżurny pogotowia energetycznego, który na czas działań odłączył zasilanie słupa, na którym znajdowało się gniazdo.

Obecna na miejscu Maria Kurnatowska – Kordus, lekarz weterynarii prowadząca w Gostyniu gabinet WeteryMaria, pozostaje w  kontakcie z Ośrodkiem Rehabilitacji Dzikich Zwierząt „Z Dzikiej Strony” w Spytkówkach.

Po akcji potwierdziła, że młode bociany zostały zabrane z gniazda z powodu poważnych problemów zdrowotnych, najprawdopodobniej wynikających z niedoborów pokarmowych, a te z kolei wiążą się z niewłaściwym odżywianiem...

reklama

Bociany były dokarmiane między innymi karkówką i parówkami 

Niewłaściwe odżywienie doprowadziło u nich do dystrofii piór, czyli zaburzenia ich prawidłowego wzrostu i budowy. Pióra stają się wówczas osłabione, kruche, zdeformowane i nie osiągają właściwej długości, co może uniemożliwiać ptakom prawidłowe latanie.

U bocianów stwierdzono również deformacje stawów, nieprawidłowe ustawienie dystalnej części skrzydła oraz rotację lotek na zewnątrz.

Lekarz weterynarii ani pracownicy schroniska w Dalabuszkach nie mają wątpliwości - stan, w jakim znajdowały się ptaki, wymagał szybkiej interwencji, zapewnienia specjalistycznej opieki weterynaryjnej oraz odpowiednio zbilansowanego żywienia.

Pracownicy Schroniska dla zwierząt w Dalabuszkach przewieźli ptaki do Ośrodka Fundacji "Z Dzikiej Strony" w Spytkówkach. Tam ptaki zostały poddane niezbędnym badaniom i otrzymały fachową pomoc.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo