Turniej ministrantów dekanatu gostyńskiego
Turniej ministrantów rozegrano w hali sportowej ZSO w Gostyniu. Rozgrywki odbywały się w dwóch kategoriach - ministrantów do kl. VIII szkół podstawowych oraz w kategorii open. Po dwie drużyny wystawiły parafia w Siemowie, a także parafie gostyńskie: pw. św. Małgorzaty i parafia Ducha Świętego. Wydarzeniu towarzyszyły duże emocje, zarówno wśród zawodników, jak i ich trenerów, którzy przyglądając się grze na boisku, głośno rzucali wskazówki i porady.W każdej kategorii drużyny walczyły w formule „każdy z każdym”. Zawodnikom kibicowali rodzice i znajomi. Po kilku godzinach "kopania" przyszedł czas na pizzę.
Najlepiej przygotowani okazali się podopieczni ks. Huberta Ciachowskiego, wikariusza w gostyńskiej parafii Ducha Świętego. Zdobyli puchar proboszcza parafii bł. Edmunda Bojanowskiego w Gostyniu - ks. Franciszka Sikory w obu kategoriach.
Jak turniej i grę zawodników oceniali trener i organizator zawodów?
- Widzę, że młodsi ministranci przeszli progres, prezentują wyższy poziom. W ubiegłym roku drużyna z parafii w Siemowie, odjeżdżając, mówiła że już więcej na turniej nie przyjedzie, bo przegrała z kretesem. Dzisiaj rozegrali dwa świetne mecze - powiedział Jarogniew Giec, trener ministrantów z parafii pw. św. Małgorzaty w Gostyniu.
Podkreślał, że nie tylko treningi są ważne, ale też hart ducha.
- Trudno porównywać poziom wyszkolenia i umiejętności drużyny ministrantów z Gostynia – którzy mają miejsce do trenowania niemal przy każdej szkole, i na przykład z Siemowa – gdzie dostęp do najbliższej hali sportowej jest w Belęcinie. Ministranci z gostyńskiej fary trenują nieustannie. W poniedziałki mamy wynajętą halę, trenują w niej cztery drużyny. Nabyte umiejętności później wychodzą na dobre podczas zawodów. Starsza drużyna nie przegrała ani jednego meczu. Ministranci młodsi dwa razy zremisowali w meczach – podsumował Jarogniew Giec.
Księża ze sportowym zacięciem wspierali zawodników
Ks. Franciszek Sikora, proboszcz parafii bł. E Bojanowskiego w Gostyniu, który objął patronat nad turniejem ministrantów, również lubi sport, a najbardziej piłkę nożną. Sam, już jako kapłan, był zawodnikiem.
- Podczas gry zderzyłem się z innym zawodnikiem, ministrantem, co spowodowało u niego poważną kontuzję. Dziś ten ministrant jest księdzem i dostał ksywę „żelazna noga”. Sam odszedłem z gry, także po kontuzji, która wymagała długiego leczenia i rehabilitacji. 9 miesięcy chodziłem o kulach. Osobiście cieszę się, że ministranci mogą się spotykać w takich okolicznościach. Integrują się, uczą się wspólnej zespołowej gry, rywalizacji fair play oraz kultury – zarówno przy ołtarzu, jak i na boisku – opowiadał ks. Sikora.
Ksiądz Marcin Jóźwiak, proboszcz parafii Podwyższenia Krzyża Świętego i św. Marii Magdaleny w Siemowie zdecydował się wejść na boisko, by stanąć "na bramce".
- Pomyślałem sobie dzisiaj, że najwyższy czas zacząć grać z ministrantami, a nie tylko się przyglądać. Chłopaki chcą trenować, więc załatwimy na okres zimowy miejsce w hali, latem gramy na boisku. Ten turniej jest ważny, przynajmniej można zobaczyć, że ministranci są nie tylko w jednej parafii - komentował ks. Marcin Jóźwiak, proboszcz parafii w Siemowie.
Kategoria Open
1. miejsce - Duch Święty
2. miejsce - Fara
3. miejsce - Siemowo
Kategoria do klasy 8 szkoły podstawowej
1. miejsce - Duch Święty
2. miejsce - Fara
3. miejsce - Siemowo
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.