Pobocze drogi pomylili z wysypiskiem śmieci
Wydział inwestycji i dróg w Starostwie Powiatowym w Gostyniu od kilku tygodni regularnie otrzymuje sygnały w sprawie ogromnej ilości odpadów porzucanych, czy nawet podrzucanych do przydrożnych rowów i zagajników. Zarośla odkryły swoje oblicze wczesną wiosną – znajduje się w nich mnóstwo odpadów różnych frakcji – od papieru, przez elementy karoserii samochodów, po tworzywa sztuczne. Niechlubny przykład stanowi droga powiatowa Koszkowo – Wycisłowo (gm. Borek Wlkp.).
- Wykonawcy, którzy w imieniu powiatu, jako zarządcy drogi dbają o utrzymanie czystości w gminie Borek Wlkp. skarżą się co jakiś czas, że sukcesywnie są tam pozostawiane odpady. Mało tego, ilość podrzucanych śmieci notorycznie wzrasta. Przepraszam bardzo, każdy z nas, jako producent śmieci, za odbiór i zagospodarowanie odpadów płaci podatek, bo w takim charakterze należy rozumieć uiszczaną opłatę. Nie wyrażam zgody na to, żeby takie rzeczy miały miejsce - powiedział Grzegorz Kordiak, naczelnik wydziału inwestycji i dróg w starostwie.
Policja prowadzi śledztwo
Sygnały o zwiększającej się ilości sieci w okolicy Wycisłowa docierały od lutego. Zarząd powiatu gostyńskiego w połowie marca skierował pismo do Komendy Powiatowej Policji w Gostyniu, w którym wnioskuje o zajęcie się kwestią odpadów pozostawionych przy drodze powiatowej w okolicach Wycisłowa. Policja przyjęła zgłoszenie, sprawą zajmują się policjanci ds. wykroczeń.
- Zarząd zawiadamia nas, że do przydrożnych rowów, a dokładniej do krzewów rosnących przy drodze powiatowej Koszkowo-Wycisłowo wyrzucono dużą ilość śmieci w workach. Znajdują się w nich pieluchy – najprawdopodobniej po osobach dorosłych. W tej sprawie policjanci prowadzą sprawę o wykroczenie – informuje kom. Monika Curyk, oficer prasowa policji w Gostyniu.
Właściciel odpadów może liczyć na "sesję zdjęciową"
Oprócz zgłoszenia na policję, zarządca drogi prowadzącej do Wycisłowa, znalazł jeszcze inny sposób na ograniczenie lub zniwelowanie zaśmiecania przydrożnych rowów i zarzucania odpadami zarośli - zamontował fotopułapki. Dzięki temu właściciel odpadów, w momencie pozostawiania ich w rowach, może liczyć na "sesję zdjęciową", która może być wykorzystywana jako załącznik do zgłoszenia wykroczenia na policji.
- Nie jestem zwolennikiem tego typu działań, bo liczę na ludzką uczciwość. Sytuacja z podrzucaniem, bo tak trzeba to określić, śmieci do przydrożnych rowów powtarza się co jakiś czas. Stąd fotopułpaka i sukcesywne powiadamianie policji o tego typu zdarzeniach. Staramy się zaglądać do podrzucanych odpadów, w zależności od tego, do jakiej frakcji należą, by znaleźć adresata śmieci. To pozwoliłoby nam ukarać takich ludzi. Fotopułapka i kontakt z policją to dowód, że takie postępowanie w żaden sposób nie jest akceptowane w starostwie – mówi naczelnik Kordiak.
Według niego zaśmiecającym jest ktoś, kogo można nazwać „mieszkańcem lokalnym” aczkolwiek frakcja, którą podrzucono ostatnio - pieluchy dla dorosłych i pampersy w dużych ilościach, to raczej sprawka osoby spoza powiatu.
Sprzątają, ale efektów nie widać
Radni powiatowi również zwracają uwagę na bałagan, który nie jest najlepszą wizytówką samorządu i zarządcy drogi.
- Odpowiadam wtedy: jesteście w pewnym sensie w błędzie, chociaż też was rozumiem. Nie widzicie poboczy w momencie, kiedy je uporządkujemy. Problem po kilku dniach wraca i osoba, która nie jeździ tam codziennie, nie widzi efektów naszej pracy – mówi Grzegorz Kordiak.
Tuż po Wielkanocy na fanpageu powiatu gostyńskiego pojawił sie komunikat:
- Zaledwie po kilku tygodniach od uprzątnięcia poboczy na drodze powiatowej Koszkowo - Wycisłowo, na trasie pojawiły się nowe śmieci! Apelujemy o szacunek do przestrzeni publicznej, odpowiedzialność za środowisko i troskę o dobro wspólne.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.