Reklama

Luz blues, w Piaskach same dziury? [Aktualizacja]

Opublikowano: 22 maja 2021 15:28
Autor: | Zdjęcie: Agnieszka Andrzejewska

Luz blues, w Piaskach same dziury? [Aktualizacja] - Zdjęcie główne

Dziury są od tygodnia, znaki od... wczoraj | foto Agnieszka Andrzejewska

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Roboty drogowe rozpoczęły się na ulicy Drzęczewskiej ponad tydzień temu, 14 maja, od łącznika z Europejską do parkingu przy Szkole Podstawowej z Oddziałami Integracyjnymi im. M. Kopernika w Piaskach. W miniony poniedziałek roboty poszły dalej, dosłownie. Powycinano spore kawałki remontowanej ulicy aż do niewielkiego ronda przy skrzyżowaniu z ul. Leśną i Gostyńską. Wczoraj, 21 maja nie było na poszatkowanym odcinku drogi ani robotników, ani maszyn firmy brukarskiej.

Reklama

Od początku tego tygodnia, gdy dzieci nareszcie mogły wrócić do szkoły (chociaż w trybie hybrydowym) w okolicach budynku SP im. Mikołaja Kopernika w Piaskach zamiast radosnych powitań słychać było raczej zduszone przekleństwa i głuchy stukot nadwyrężonych zawieszeń kolejnych pojazdów sunących po ulicy Drzęczewskiej.

Na facebookowym profilu gminy Piaski i w prywatnych postach czy wiadomościach (m.in. do naszej skrzynki) wielu mieszkańców i użytkowników drogi wyraża swoje niedowierzanie i oburzenie sposobem i terminem wykonywanych prac. Najczęściej pytano retorycznie: 

- Dlaczego nie można było zrobić tego wcześniej, gdy dzieci nie chodziły do szkoły? Co stało na przeszkodzie? (…) Czy do lipca ta droga by się zapadła? Za miesiąc są wakacje, czy takich prac nie powinno się planować latem?  (…) Te dziury to rzeczywiście kpina! I fakt, że ten stan rzeczy trwa już drugi tydzień...

Naprawa drogi. Nietrafiony moment

Głosów niezadowolenia jest więcej. Generalnie, najbardziej dziwi fakt rozpoczęcia tych prac akurat teraz, gdy otwarto szkołę. Dojazd do niej z obu stron jest nie tylko utrudniony ale i powoduje realne zagrożenie uszkodzenia pojazdów. Pod znakiem zapytania jest też bezpieczeństwo idących chodnikiem dzieci. Zdenerwowani kierowcy uprawiają swoisty slalom między frezowanymi połaciami drogi, czasem wykorzystując dziurawe pobocze albo krawężniki. 

- Szkoda, że mieszkańcy nie przyszli do mnie osobiście z pretensjami, to bym im spokojnie wytłumaczył sytuację -  komentuje tę internetową burzę Wiesław Glapka, wójt gminy Piaski.

Podkreśla, że na rozpoczęcie prac naciskali zarówno mieszkańcy jak i radna (Hanna Powicka – przyp. redakcji). Tłumaczy też, że miał do wyboru albo te dziurki pozaklejać tak, jak są i za te 2- 3 miesięcy byłyby z powrotem. Albo po prostu wydać trochę większe pieniądze i zrobić to porządnie. Uznał, że druga opcja jest sensowniejsza, powycinanie uszkodzonych odcinków drogi i załatanie ich zgodnie z zasadami robót drogowych

Naprawa drogi. Piaskowska wycinanka

No właśnie, kolejnym „ale” jest sposób wykonania prac. Cytując mieszkańca ulicy: jak rejon dróg remontuje to jedni pracownicy wycinają a drudzy zaraz kleją dziury a nie jak ta firma wycina i znika.

Inny dodaje sarkastycznie : - Jechaliśmy dzisiaj i kremówka się ubiła. Idzie nowe w każdej dziedzinie - .

O ile przez kilka dni powodem zdenerwowania kierowców, przede wszystkim rodziców wożących dzieci do prywatnego przedszkola i szkoły, był fakt wycinania kolejnych dziur w spękanym asfalcie... o tyle wczoraj wszystkich zainteresowanych rozeźlił fakt, że z remontowanej ulicy zniknęli i robotnicy i ich maszyny. - Ciekawe jak długo będą teraz te dziury zalepiać bo dziś to za dużo nie pracowali – komentuje kolejny użytkownik. Jedna z matek, mieszkanek pobliskiej ulicy przytacza swoją rozmowę z robotnikami:

- Na pytanie, dlaczego zostawiają dziury i nic z tym nie robią na bieżąco, uzyskałam odpowiedź  "szef tak kazał". Ma ktoś pytania? Ja jedno, kto tam jest szefem? Przecież można te prace wykonywać odcinkami. Jaka to firma? Wiadomo, przetarg wygrała firma, która zaoferowała wykonanie najtaniej. Najtaniej czytaj: niezbyt dobrze. A dziś nic się nie dzieje (...) na tej pseudo drodze. 

Naprawa drogi. Nie dowieźli

- Takie są procedury robót budowlanych – tłumaczy wójt Glapka - Nie ma możliwości, że wytną 20  dziur i przywiozą asfalt dzień po dniu. To jest nierealne. Teraz wycięli te dziury, mieli przywieźć asfalt i do końca tego tygodnia miały być zalepione, bo takie były założenia.

Według ustaleń włodarza Piasków, wykonawca robót (firma brukarska WitBud, mgr inż. Witold Niedziela) dokonał zamówienia w Przedsiębiorstwie Dróg i Ulic w Lesznie na zeszły piątek, 21 maja ale podobno nie miał świadomości, że tego dnia wytwórnia asfaltów w Kąkolewie  nie realizuje zleceń. Pechowe zamówienie będzie zrealizowane w najbliższy poniedziałek. 

- Musimy te kilka dni przeżyć. Dziwię się zamieszaniu, bo w Gostyniu (tam, gdzie mieszkam) także są łatane drogi, np. ul. Polna i nikt nie robi larum – kwituje Wiesław Glapka, wójt gminy Piaski.

Dodaje też, że jest w 100% pewny, że gdyby nie było powrotu dzieci do szkoły (i wzmożonego ruchu aut na tej ulicy – przyp. redakcji) to problem ludzie by podnosili dokładnie tak samo, bo jest to na pewno duże utrudnienie.

- Założymy dzisiaj dodatkowe znaki – obiecuje na koniec. 

Znaki, z opóźnieniem, stanęły. Teoretycznie, za powstałe uszkodzenia pojazdów (np. zgubione lusterka) należy się odszkodowanie. Czy ktoś zgłosił już jakieś roszczenia? Czy doszło do kolizji? Sprawdzamy.

 

Na oficjalnej stornie facebookowej Gminy Piaski pojawił się wczoraj popołudniu zwięzły komunikat:

Urząd Gminy Piaski informuje, że 24 maja ( poniedziałek ) od godz. 9:00 będzie układana masa bitumiczna na ul. Drzęczewskiej w Piaskach i drodze gminnej Piaski - Drzęczewo Drugie. Przepraszamy za utrudnienia w ruchu.

Przeprosiny przyjęte?

 

[AKTUALIZACJA]

Roboty drogowe jednak ruszyły w poniedziałek, 24 maja, jak zapowiadał wójt Piasków. Wprawdzie nie od samego rana (gdy zamykaliśmy numer "Życia Gostynia") i zalepiono niewielki obszar frezowanej powierzchni, ale trzeba podkreślić, że coś jednak się dzieje.

Przy okazji przytoczę jeszcze jedną wypowiedź włodarza gminy w odpowiedzi na pytania, dlaczego akurat teraz ta ulica jest remontowana:

-  Termin wykonywania prac był ustalany dużo wcześniej z firmą brukarską, nie zależał od naszej dobrej czy złej woli. A tego, czy dzieci wrócą do nauki stacjonarnej do końca roku szkolengo, nie wiedział chyba nikt z nas. - dodał Wiesław Glapka, wójt gminy Piaski.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (2)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 2 miesiące temu | ocena +2 / -0

    Mieszkaniec

    Wójt w Piaskach ma na wszystko wytłumaczenie niekoniecznie zawsze dobre ale ma A tak na serio to jest to wszystko śmiechu warte zamiast zrobić to zgodnie z sztuka drogową czyli zerwać cały dywanik i położyć nowy to wycinają dziury bez sensu

  • 2 miesiące temu | ocena +1 / -1

    puszta1948 zalogowany

    Może zadziałał tu lobbing przedsiębiorczego warsztatu samochodowego, zajmującego się naprawą zawieszenia...Nadal jednak nie odpowiedziano dlaczego naprawa ( niefortunna) zaczęła się akurat po powrocie uczniów do szkół a nie np. w ferie letnie.