reklama

Kierowców, którzy zniszczyli było kilku. Tylko jeden przyszedł z pokorą, z grabiami i uporządkował trawnik

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Kierowców, którzy zniszczyli było kilku. Tylko jeden przyszedł z pokorą, z grabiami i uporządkował trawnik - Zdjęcie główne
Autor: Agata Fajczyk

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościJeden kierowca już się zgłosił i odpracował za pozostałych - przyznał Sławomir Nowaczyk, sołtys Starego Gostynia. To reakcja na post, z prośbą o naprawę szkody, jaki wczoraj umieszczono w sieci, na fanpage’u sołectwa Stary Gostyń. Chodziło o zniszczenie trawnika, który stanowi część placu zabaw. Wracamy do sprawy, ponieważ sytuacja się zmieniła... Odezwały się wyrzuty sumienia.
reklama

Przypomnijmy - wczoraj wczesnym popołudniem okazało się, że teren, na którym rośnie trawa, stanowiący część placu zabaw w Starym Gostyniu, został zniszczony, może dokładniej będzie - "rozjechany". Po trawie pozostały koleiny z błotem i kałużami. Kto to zrobił? Sołtys Sławomir Nowaczyk postawił na kierowców, którym zabrakło odpowiedzialności i rozsądku. Zdecydowanie stwierdził, że trawnik został „rozjechany” przez wiernych, którzy przyjeżdżają do pobliskiego kościoła na msze św. - czy to w sobotni wieczór, czy też w niedzielę (22 lutego) rano i przed południem i na placu zabaw „nauczyli się” parkować samochody. Bez pozwolenia.

 

 

Aura przed weekendem się zmieniła, mrozy ustąpiły, nadeszły przedwiosenne roztropy i  opady deszczu. To wystarczyło, żeby miękka i namoknięta ziemia, pod kołami ciężkich samochodów, szybko zamieniła się w błotnistą maź. Jednak nie pomyśleli o tym kierowcy, którzy samowolnie zaparkowali samochody na trawniku, na terenie ogrodzonego placu zabaw.

reklama

To się musialo stać wczoraj albo dzisiaj. Uczestnicy mszy zrobili sobie parking. A są roztopy i mamy efekt. Nikt nigdy tam nie wjeżdżał, aż tu nagle takie coś. Tam nie ma parkingu, tylko plac zabaw, więc nie można tak sobie wjeżdżać i parkować - mówił sołtys Starego Gostynia.

W imieniu oburzonych mieszkańców wsi, którzy dbają o teren rekreacyjny, opisując post zapytał:

Jak myślicie? Kogoś dotknie refleksja i przyjedzie jutro z grabkami, wyrówna i posieje świeżą trawę na terenie placu zabaw?

Ciąg dalszy sprawy rozegrał się w poniedziałek. Okazało się, że podejrzenia gospodarza sołectwa były słuszne. W sumie na zielonym terenie, przy boisku do koszykówki, kóre stanowi część placu zabaw, parkowało kilka samochodów. Jeden z kierowców, spokorniał, zgłosił się z narzędziami, gotowy uporządkować zniszczony przez koła teren. 

reklama

Wyrównał trwnik, pograbił, posiał trawę, wygładził w miarę możliwości. Sam się przyznał, że parkował tam auto w niedzielę. Powiedział, że nie był jedynym kierowcą, z autem na placu zabaw, stało jeszcze 8 innych samochodów. Poczuwał się do winy, chciał naprawić szkodę i to zrobił. Za pozostałych parkujących również - poinformował Sławomir Nowaczyk.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
logo