Tak było w niedzielę
Przypomnijmy - wczoraj (22.02.2026) wczesnym popołudniem okazało się, że teren, na którym rośnie trawa, stanowiący część placu zabaw w Starym Gostyniu, został zniszczony, może dokładniej będzie - "rozjechany". Po trawie pozostały koleiny z błotem i kałużami. Kto to zrobił? Sołtys Sławomir Nowaczyk postawił na kierowców, którym zabrakło odpowiedzialności i rozsądku. Zdecydowanie stwierdził, że trawnik został „rozjechany” przez wiernych, którzy przyjeżdżają do pobliskiego kościoła na msze św. - czy to w sobotni wieczór, czy też w niedzielę i na placu zabaw „nauczyli się” parkować samochody. Bez pozwolenia.
Wierni parkują na placu zabaw
Aura przed weekendem się zmieniła, mrozy ustąpiły, nadeszły przedwiosenne roztropy i opady deszczu. To wystarczyło, żeby miękka i namoknięta ziemia, pod kołami ciężkich samochodów, szybko zamieniła się w błotnistą maź. Jednak nie pomyśleli o tym kierowcy, którzy samowolnie zaparkowali samochody na trawniku.
- To się musiało stać wczoraj albo dzisiaj. Uczestnicy mszy zrobili sobie parking. A są roztopy i mamy efekt. Nikt nigdy tam nie wjeżdżał, aż tu nagle takie coś. Tam nie ma parkingu, tylko plac zabaw, więc nie można tak sobie wjeżdżać i parkować - mówił sołtys Starego Gostynia.
Jednak kogoś ruszyły wyrzuty sumienia
W imieniu oburzonych mieszkańców wsi, którzy dbają o teren rekreacyjny, opisując post zapytał:
- Jak myślicie? Kogoś dotknie refleksja i przyjedzie jutro z grabkami, wyrówna i posieje świeżą trawę na terenie placu zabaw?
O sprawie jeszcze w niedzielę został poinformowany dzielnicowy, zabłoconym trawnikiem zainteresowała się również straż miejska. Jednak... ciąg dalszy rozegrał się w poniedziałek i najwyraźniej interwencja służb nie będzie potrzebna. Okazało się, że podejrzenia gospodarza sołectwa były słuszne. Na zielonym terenie, przy boisku do koszykówki, które stanowi część placu zabaw, parkowało kilka samochodów. Jeden z kierowców zgłosił się z narzędziami, gotowy uporządkować zniszczony przez koła teren.
- Wyrównał trawnik, pograbił, posiał trawę, wygładził w miarę możliwości. Sam się przyznał, że parkował tam auto w niedzielę. Powiedział, że nie był jedynym kierowcą. Na placu zabaw stało jeszcze 8 innych samochodów. Poczuwał się do winy, chciał naprawić szkodę i to zrobił. Za pozostałych parkujących również - poinformował Sławomir Nowaczyk.
Zamiast bramy postawi znak zakazu
Plac zabaw jest monitorowany, jedna z kamer obejmuje teren skrzyżowania oraz znajdującego się w pobliżu przystanku autobusowego, przez drugą można obserwować kościół i teren dookoła.
W kwestii zamontowania bramy przy ogrodzeniu trawnika, a takie rozwiązanie proponują niektórzy mieszkańcy, sołtys Starego Gostynia niezmienie trwa przy swoim zdaniu.
- Nie sądzę, żeby ona była przydatna. Teren rekreacyjny z placem zabaw jest ogólnodostępny. Rzadko byłaby zamykana, a otwarta brama stanowiłaby przeszkodę w poruszaniu się drogą, prowadzącą na prywatną posesję - wyjaśnia.
Sławomir Nowaczyk uważa, że zamontowanie znaku drogowego, zakazującego wjazdu na plac zabaw (położony na terenie gminy), powinno rozwiązać problem.
- Nie będzie wówczas niedomówień, że skoro jest to teren otwarty, na plac zabaw i trawnik można wjeżdżać i parkować. Oczywiście to miejsce jest użyczane na czas odpustu parafialnego, stoją tam stragany. Ale to odbywa się latem, kiedy jest sucho, twardo. I nie ma zagrożenia, że ktoś ugrzęźnie w błocie, pod którym zniknie trawnik - uzupełnia sołtys Starego Gostynia.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.