Dyżurny na stanowisku kierowania komendanta powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Gostyniu 24 września otrzymał zgłoszenie od przejeżdżających obwodnicą Borku Wlkp. kierowców, że na skrzyżowaniu DK12 z drogą do Jeżewa i Skokówka dachował samochód osobowy. Poza tym z informacji przekazywanych przez użytkowników ruchu wynikało, że auto pozostaje na drodze, a kierowca jest przytomny.
Do zdarzenia drogowego zadysponowano zastępy z jednostki OSP w Borku Wielkopolskim oraz JRG Gostyń. Strażacy-ochotnicy wyjeżdżali do akcji ratowniczej niemal jednocześnie z zespołem ratownictwa medycznego.
Strażacy zabezpieczyli miejsce zdarzenia, po rozpoznaniu potwierdziły się informacje przekazywane przez od innych użytkowników ruchu - kierowca był przytomny, samodzielnie opuścił leżący na drodze samochód.
Ratownicy medyczni zajęli się poszkodowanym, udzielając mu pierwszej pomocy. Kierowca nie odniósł poważnych obrażeń, po przeprowadzeniu wstępnych badań, lekarz zdecydował, że dalsza diagnostyka powypadkowa nie jest konieczna.
Działający na miejscu strażacy zneutralizowali wycieki płynów eksploatacyjnych, znajdujące się na jezdni oraz usunęli pojazd z drogi. Akcja trwała Mniej więcej półtorej godziny.
Czynności wyjaśniające okoliczności zdarzenia prowadzili funkcjonariusze wydziału ruchu drogowego KPP w Gostyniu. Ustalono, że kierowcą jest 44-letni mieszkaniec gminy Borek Wlkp. i sam podróżował Fordem. Nagle stracił panowanie nad pojazdem. Dlaczego? Wiele wyjaśniło badanie alkomatem. Okazało się, że był pijany.
- Mężczyzna miał 2,2 promila alkoholu w organizmie - mówi kom. Monika Curyk, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Gostyniu. - Na oznakowanym skrzyżowaniu wjechał na wysepkę drogową po czym dachował - uzupełnia.
Komentarze (0)