reklama

Służby ratownicze na obwodnicy DK12 - trzy samochody, jedenastu poszkodowanych. Obecni byli wykonawcy i GDDKiA

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Służby ratownicze na obwodnicy DK12 - trzy samochody, jedenastu poszkodowanych. Obecni byli wykonawcy i GDDKiA - Zdjęcie główne
Autor: Agata Fajczyk
Zobacz
galerię
98
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościZderzenie trzech pojazdów na nieprzejezdnej jeszcze, nowej drodze. W sumie jedenaście osób poszkodowanych. Skoordynowane działania straży pożarnej - zawodowej i ochotników oraz zespołu ratownictwa medycznego. Gostyńscy policjanci kierujący ruchem. To scenariusz ćwiczeń, które odbyły się na obwodnicy DK12 dla Gostynia i Piasków. Jaki był cel? - Przeprowadzamy działania na nieoddanej jeszcze dla ruchu obwodnicy Gostynia. Sprawdzamy i analizujemy koordynację służb ratowniczych w przypadku zdarzenia masowego - wyjaśnił bryg. Rafał Rybacki, komendant powiatowy PSP w Gostyniu.
reklama

Akcję zorganizowano w piątek, 21 listopada 2025 roku, w rejonie węzła Piaski na wyznaczonym odcinku obwodnicy DK12 dla Gostynia, której budowa jest na ostatniej prostej. Na manewry zezwolił wykonawcy nowej drogi (Mirbud) inwestor, czyli GDDKiA - przedstawiciele poznańskiego oddziału byli na miejscu i mogli obserwować ćwiczenia.

Scenariusz ćwiczeń zgrywających zakładał zderzenie trzech samochodów - dwóch osobowych oraz jednego busa. Krambol był poważny, gdyż w sumie ucierpiało 11 osób. Część uwięziona została w samochodzie. Na miejsce wezwano zespół ratownictwa medycznego oraz zastępy straży pożarnej: JRG Gostyń, przy wsparciu jednostek OSP z Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego: z Goli, Kosowa i Piasków. Sytuacja wymagała sprawnego i skoordynowanego działania wszystkich służb (również policji i zespołu ratownictwa medycznego) oraz właściwego zarządzania akcją przez Kierującego Działaniem Ratowniczym (KDR).

reklama

Jak przebiegają działania służb po dojechaniu na miejsce zdarzenia?

Manewry prowadził asp. Rafał Wojciechowski, strażak z KP PSP w Gostyniu. Wyjaśniał obserwującym, jak powinny przebiegać działania w przypadku zdarzenia drogowego z udziałem kilku samochodów. Podkreślał, jak ważne jest rozpoznanie zdarzenia, jego okoliczności, rodzaju zagrożeń, ustalenie orientacyjnej liczby poszkodowanych, ustalenie priorytetów leczniczo-transportowych działania oraz ewentualne uznanie wypadku za zdarzenie masowe. 

- Wstępna ocena jest niezwykle istotna zaraz po przyjeździe na miejsce zdarzenia. Pozwala spojrzeć na sytuację z szerszej perspektywy i rozeznać się w niej. Pozwala dostrzec fakty, które mogłyby zostać pominięte przy zbyt chaotycznym bezpośrednim przystąpieniu do udzielania pierwszej pomocy poszkodowanemu. Zachowanie spokoju przez ratowników na miejscu zdarzenia jest niezwykle istotne, ponieważ w emocjach dochodzi do zawężania postrzegania rzeczywistości. Dodatkowo czas poświęcony na wstępne rozpoznanie charakteru zdarzenia daje chwilę ratownikom na czynności takie jak założenie rękawiczek - mówił strażak.

reklama

Na obwodnicy DK12 pojawił się namiot pneumatyczny

Strażacy wykorzystali narzędzia hydrauliczne do wykonania dostępu do osób zakleszczonych, przeprowadzili segregację medyczną (triage), udzielili kwalifikowanej pierwszej pomocy oraz rozstawili namiot pneumatyczny przeznaczony do ewakuacji i zabezpieczenia poszkodowanych. 

- Chcemy przećwiczyć koordynację służb ratowniczych policji, straży pożarnej, zespołu ratownictwa medycznego oraz GDDKiA. Dzięki uprzejmości zarządcy drogi przeprowadzimy manewry w celu weryfikacji i oceny koordynacji służb ratowniczych - powiedział mł. bryg. Rafał Rybacki.

Czym jest wypadek masowy, do ktorego może dojść także na obwodnicy DK12?

- To sytuacja, w której liczba poszkodowanych jest tak duża, że zapotrzebowanie na natychmiastową pomoc medyczną (kwalifikowaną pierwszą pomoc i medyczne czynności ratunkowe) przekracza możliwości sił i środków dostępnych na miejscu zdarzenia - wyjaśniał strażak prowadzący manewry.

reklama

Kluczowym elementem przy tego rodzaju wypadku jest dysproporcja między liczbą potrzebujących, a możliwościami ratowników, co wymusza stosowanie specjalnych procedur. Podczas ćwiczeń na niedostępnej jeszcze dla ruchu obwodnicy DK12 dla Gostynia pokazano czym jest triage, stosowany po to, żeby zoptymalizować udzielanie pomocy i uratować jak najwięcej osób.

- Podczas segregacji poszkodowanych można wyodrębnić różne grupy, które oznaczają poziom pilności interwencji medycznej, na przykład osoby w grupie czerwonej, wymagają natychmiastowej pomocy, osoby w grupie żółtej to te, które nie znajdują się w stanie bezpośredniego zagrożenia życia, ale potrzebują pomocy. Można wyróżnić też grupę osob zielonych, które mogą poruszać się samodzielnie. Właściwa segregacja ma kluczowe znaczenie dla skuteczności działań ratunkowych - dowiedzieli się obecni na obwodnicy.

reklama

Komendant powiatowy PSP w Gostyniu zadowolony

- Ćwiczenia przebiegły sprawnie, jestem zadowolony z koordynacji służb ratowniczych. Mieliśmy okazję przećwiczyć działania przy wypadku masowym, czyli takim, który na szczęście zdarza się rzadko, jednak trzeba wziąć pod uwagę, że na tego typu drogach może dojść również do tego rodzaju wypadku. Dlatego cieszę się, że dzięki uprzejmości GDDKiA mogliśmy zorganizować manewry na odcinku obwodnicy jeszcze nie oddanym do użytku, tym bardziej, że wokół Gostynia powstają nowe obwodnice, nowe drogi - zauważył mł. brygadier Rafał Rybacki,komendant powiatowy KP PSP w Gostyniu.

Na oddanej do użytku dwa lata temu obwodnicy DW434 do tego rodzaju wypadku nie doszło, natomiast z manewrów zgrywających komendant powiatowy PSP w Gostyniu Rafał Rybacki wyciągnął pozytywne wnioski. Stwierdził, że zastępy straży pożarnej były zgrane z pozostałymi służbami.

- Koordynację służb z policją oraz z zespołem ratownictwa medycznego także oceniam bardzo dobrze. Myślę, że będziemy nadal musieli ćwiczyć, ewentualnie na kolejnych nowych odcinkach drogi.  Dziś nikt nie zginął, nikt nie został ranny. Pozorantami byli uczniowie zespołu szkół rolniczych z Grabonogu, z klasy policyjnej - dodał mł. brygadier Rafał Rybacki. 

Starosta gostyński: "To była niesamowita frajda, dla mnie wręcz historyczna"

Obecny podczas manewrów starosta gostyński, Robert Marcinkowski był pod wrażeniem. Stwierdził, że była to dla niego niesamowita frajda. 

- Dla mnie wręcz historyczna. Jedno z najpiękniejszych doświadczeń, jakie mam na stanowisku starosty. Móc przejechać obwodnicą, jeszcze przed oddaniem jej do użytku. Cieszę się, że prace nabrały wielkiego tempa i termin grudniowy wydaje się być niezagrożony - mówił w podsunowaniu. - Dzisiaj chcę przede wszystkim podziękować przedstawicielom Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad za zorganizowanie tego przedsięwzięcia, bo to była państwa inicjatywa. Zawsze wychodzimy z takiej zasady, że lepiej zapobiegać niż leczyć. Ten siedemnastokilometrowy odcinek będzie stanowił olbrzymie wyzwanie. Zanim dojdzie do wypadku, nasze służby mają już przećwiczone różne scenariusze - dodał.

 

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
logo