Inicjatorami wydarzenia są pracownicy Ośrodka Sportu i Rekreacji w Gostyniu. Przyzwyczaili mieszkańców do tego, że od 4 lat w każdy Wielki Czwartek na bieżni stadionu miejskiego czeka zając - uśmiechnięty, wysportowany, po rozgrzewce do biegania. Pomysł, z aktywnym popołudniem przy okazji „zajączka”, by „rozruszać” uszatego zwierzaka z prezentami, którego dzieci szukają na przykład w ogrodzie, był jak najbardziej trafiony. Zainteresowanie wydarzeniem nie słabnie, wręcz przeciwnie - Bieg Zająca staje się coraz bardziej popularny, kiedy tylko zaczyna się wiosna mieszkańcy dopytują organizatorów o zapisy.
W Wielki Czwartek 2026 roku, po południu, na stadion miejski w Gostyniu również przyszli miłośnicy biegania i nordic walking. Zająca otoczyła grupa kilkuset osób - w różnym wieku. Najmłodsze dzieci miały 2, może 3 lata.
Dla każdej kategorii wiekowej wyznaczono odpowiedniej długości trasę - na dystansie 100, 200 i 300 metrów. Biorący udział w wydarzeniu biegali po bieżni, tam też znajdowały się linia startowa i meta. Co jakiś czas było słychać komendy rozpoczynające bieg "5, 4, 3, 2, 1. Start!". Na miejscu czekały medale i porcja kalorii w formie czekoladowego zająca. W sumie w biegach dzieciecych wystartowało około 200 osób.
- Natomiast listę startową w biegu na 30 minut po bieżni zamknęliśmy na 100 zapisanych osobach. Łącznie mamy około 300 zawodników. To dotychczasowy rekord. Sądzę, że trafiliśmy z czasem - dzieci już w czwartek nie poszły do szkoły, a spotykamy się w godzinach popołudniowych, żeby mogli także przyjść rodzice - zapewniał Wojciech Walkowiak, menager sportu w OSiR w Gostyniu. - Bardzo się cieszymy, ponieważ biegi z okazji "zająca" pojawiły się bardzo spontanicnie, a w Gostyniu przyjęły się bardzo dobrze. Dlatego je kontynuujemy. W sumie na bieżni odbywają sie 3 tego rodzaju imprezy w roku: bieg po pączka, bieg zająca oraz - zimą - bieg ze świętym Mikołajem - przypomniał.
Bieg główny odbywa się na bazie popularnej próby wytrzymałościowej opartej na teście Coopera. Uczestnicy biegają w czasie - czyli nieprzerwanie przez 30 minut.
- Każdy biegnie na miarę swoich możliwości,. Trudno powiedzieć, jaki dystans pokona. To nie jest rywalizacja, ale zabawa, bez pomiaru czasu, która od najmłodszych lat ma zachęcac do ruchu. Są jednak nagrody - dla wszystkich mamy medale i czekaladowe smakołyki - powiedział Wojciech Walkowiak.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.