reklama

Inauguracja projektu „Twarze powstania. Gostyń”. Świadkami byli krewni gostyńskiego powstańca - Mariana Węclewicza

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Inauguracja projektu „Twarze powstania. Gostyń”. Świadkami byli krewni gostyńskiego powstańca - Mariana Węclewicza - Zdjęcie główne
Autor: GOK Hutnik | Opis: Krewni Mariana Węclewicza, z Poznania: Marek Wawrzynkiewicz - siostrzeniec powstańca oraz Małgorzata Grzelczak, wnuczka siostry bohatera,  którzy wspólnie z mieszkańcami wzięli udział w uroczystości rocznicowej na gostyńskim rynku. Zapalili również znicze na grobie powstańca

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościWracamy do tematu powstania wielkopolskiego. Organizatorzy obchodów Narodowego Dnia Zwycięskiego Powstania Wielkopolskiego w Gostyniu wyszli z inicjatywą „Twarze powstania. Gostyń”. - Od dziś, chcemy co roku przypominać sylwetki mieszkańców Gostynia, którzy walczyli w zwycięskim powstaniu wielkopolskim - ogłosił na rynku, podczas obchodów 107. rocznicy wybuchu, Tomasz Barton, dyrektor GOK Hutnik.
reklama

Pierwsza "twarz" powstania wielkopolskiego w Gostyniu

Podczas uroczystości z okazji Narodowego Dnia Zwycięskiego Powstania Wielkopolskiego w Gostyniu zainaugurowano nową inicjatywę, związaną z historią powstania wielkopolskiego na ziemi gostyńskiej. Jak dowiedzieli się uczestnicy wydarzenia od Tomasza Bartona, dyrektora GOK Hutnik, co roku, przy okazji manifestacji z okazji rocznicy wybuchu powstania, przedstawione zostaną sylwetki walczących o przyłączenie Wielkopolski do niepodległego państwa - bohaterów związanych z naszym powiatem. Dzięki temu społeczność Gostynia będzie miała okazję poznać walczących o niepodległą Polskę i przyłączenie do niej Wielkopolski.

Pierwszą postacią przedstawioną podczas obchodów narodowego święta był Gostynianin, Marian Węclewicz, który żył w latach 1903-1986 - powstaniec wielkopolski, oficer wojska polskiego i prawnik. 

reklama

- Brał udział w walkach w Poznaniu i na froncie północnym, a później walczył w wojnie polsko-bolszewickiej, jako żołnierz 15. pułku ułanów poznańskich. W kampanii 1939 roku został ciężko ranny nad Bzurą i trafił do niewoli. Po wojnie związał swoje życie z Gostyniem. Pracował jako adwokat, działał społecznie i współtworzył środowiska kombatanckie - mówił o powstańcu Tomasz Barton, dyrektor GOK Hutnik.

Portal gostynska.pl pisał o tej inicjatywie dwa tygodnie temu - KLIKNIJ w OBRAZEK PONIŻEJ

Nowy nagrobek w miejscu pochówku Mariana Węclewicza

Przed mszą św. w intencji powstańców, na gostyńskim cmentarzu ksiądz Grzegorz Robaczyk, proboszcz parafii pw. św. Małgorzaty w Gostyniu  poświęcił nowy pomnik nagrobny Mariana Węcelwicza, wyremontowany w 2025 r. z inicjatywy grupy fanów Kolejorza Gostyń, na co pozwoliły datki od mieszkańców, zebrane podczas zbiórki powstańczej.

Przy okazji przedstawiciele władz miejskich złożyli na grobie rodziny powstańca wiązankę kwiatów. Towarzyszyli im przedstawiciele rodziny Mariana Węclewicza, z Poznania: Marek Wawrzynkiewicz - siostrzeniec powstańca oraz Małgorzata Grzelczak, wnuczka siostry bohatera, którzy wspólnie z mieszkańcami wzięli udział w uroczystości rocznicowej na gostyńskim rynku.

Obecność członków rodziny M. Węclewicza szczególnie ucieszyła inicjatorów akcji „Twarze powstania. Gostyń”. Podczas spotkania po oficjalnych uroczystościach zaprezentowano wiele cennych materiałów historycznych. Wśród nich znalazło się wyjątkowe zdjęcie przedstawiające Mariana Węclewicza m.in. w towarzystwie gen. Władysława Andersa, gen. Stanisława Taczaka oraz Cyryla Ratajskiego.

reklama

"Mamy zacną przeszłość i przodków"

O umiłowaniu ojczyzny i poczuciu patriotyzmu pielęgnowanym przez pokolenia w rodzinie Węclewiczów rozmawialiśmy z krewnymi powstańca z Gostynia, którego dom rodzinny mieścił się na Placu Karola Marcinkowskiego 10.

Do dziś mieszkanie, w którym przebywał do śmierci, niewiele zmieniło swój wygląd i pełne jest niezwykłych rzeczy. Dzięki uprzejmości rodziny Węclewiczów pamiątki po ppłk. Marianie Węclewiczu trafiły do gostyńskiego muzeum.

- Jest i był zawsze w naszych sercach, w naszej pamięci. Wujek Marian miał brata, Henryka, który również brał udział w powstaniu wielkopolskim, a ich dziadek - Hermogenes  Węclewicz, brał udział w powstaniu styczniowym. Pochowany jest w Kórniku. Naprawdę mamy fantastyczną rodzinę, zacną przeszłość i przodków - patriotów - powiedziała Małgorzata Grzelczak po zakończeniu obchodów. 

reklama

Opowiadając o przeszłości członkowie rodziny powstańca pokazali, jak dokładnie znają przeszłość oraz wyczyny swoich przodków. Nic dziwnego, skoro Marian Węclewicz - prawnik z wykształcenia, uznany adwokat, badacz zbrodni hitlerowskich, żołnierz, harcerz, był także zapalonym regionalistą, należał do współzałożycieli Społecznego Komitetu Regionalnego (późniejszego GTK), w którym przez pewien czas piastował funkcję wiceprezesa.

- Byłam małą dziewczynką, kiedy mieszkaliśmy "u pana Węclewicza", zapisałam w pamięci Jego oficerki, tak błyszczące, że można było się w nich przeglądać. Wkładał je na ważne wydarzenia (...)  - wspomina Nuria Nowak, Gostynianka z pochodzenia. 

Marian Węclewicz jako 15-letni chłopak wyruszył do powstania wielkopolskiego. 26 grudnia 1918 roku znalazł się wśród witających Ignacego Paderewskiego. Brał udział w walkach na terenie Poznania – o gmach Prezydium Policji, dworzec kolejowy i lotnisko na Ławicy i na froncie północnym (Żnin, Łabiszyn, Szubin).

reklama

Ze wspomnień krewnych wynika, że w roku 1920, mając 17 lat, uciekł mamie i udał się na wojnę polsko-bolszewicką.

- Również jako siedemnastolatek wrócił do domu już z rangą młodszy ułan - uzupełnił Marek Wawrzynkiewicz. - Z dziadkiem Hermogenesem, jego udziałem w walkach powstańczych to jest osobna sprawa. Patrząc na dawne województwa: poznańskie, pilskie, konińskie i leszczyńskie, to walki powstania styczniowego toczyły się tylko na terenie województwa kaliskiego i konińskiego. Tam był zabór rosyjski wówczas. Zanim zaborcy się zorientowali, że szykuje się powstanie styczniowe, walki już się rozpoczęły. Natomiast na terenie Kórnika, czyli województwa poznańskiego, Niemcy byli tak zorganizowani, że nie dopuścili do tego. A poza tym w każdej przeciętnej miejscowości połowa mieszkających to byli Prusacy. Donosili. Powstaniec musiał wziąć konia do jazdy, drugiego, który wlókł za nim leki, środki opatrunkowe, żywność. I musiał przedostać się z tym przez granicę prusko-rosyjską. To był wielki wyczyn, wydarzenie niesamowite. Hermogenes zmarł 100 lat temu i został pochowany na cmentarzu w Kórniku, co jest następnym ewenementem, gdyż na tym terenie nie mamy żadnych śladów powstania styczniowego - dodał.

 

Marian Węclewicz brał też udział w kampanii wrześniowej 1939 roku. Walczył nad Bzurą, gdzie został ciężko ranny. Przedostał się jednak do Puszczy Kampinowskiej i walczącej Warszawy. Tu trafił do niewoli. Tułał się po obozach jenieckich. W 1945 roku podjął pracę w Polskiej Misji Repatriacyjnej, a od 1947 roku w Polskiej Misji Wojskowej dla Badania Zbrodni Wojennych. W 1949 roku został zdemobilizowany. Powrócił do kraju i osiadł na stałe w Gostyniu.

Za zasługi w walce o niepodległość otrzymał liczne odznaczenia, m.in.: Medal Pamiątkowy za Wojnę 1918-1921, Medal Niepodległości, Wielkopolski Krzyż Powstańczy, Srebrny Krzyż Virtuti Militari, Medal za Warszawę, Medal Zwycięstwa i Wolności 1945, Medal za Udział w Wojnie Obronnej 1939, Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski, Krzyż Walecznych.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
logo