Pożar na dużej fermie krów
Straż pożarna - ochotnicza i zawodowa od wczesnych godzin rannych działa w akcji gaszenia groźnego pożaru w Jeżewie. W dużym gospodarstwie ogniem zajęły się baloty, które znajdują się wewnątrz stodoły.
Groźny pożar na fermie krów w Jeżewie wybuchł w poniedziałek, około godziny 5.30. Dyżurny KP PSP odebrał zgłoszenie, z którego wynikało, że na dużej fermie krów w Jeżewie pali się siano złożone w stodole. Alarm wszczął najprawdopodobniej jeden z pracowników, który jako pierwszy zauważył dym.
Na miejsce zadysponowano 4 zastępy straży pożarnej: JRG Gostyń, OSP Jeżewo, OSP Zalesie i OSP Karolew. Po rozpoznaniu okazało się, że ogniem mogą być zajęte baloty umieszczone wewnątrz stodoły. W sumie było ich około tysiąca, na szczęście nie wszystkie się paliły.
Pięciu strażaków-ochotników z jednostki w Jeżewie, którzy jako pierwsi dotarli na fermę, zobaczyli duże zadymienie. Pracownicy działali już przy wyciąganiu siana. Okazało się, że ogień pojawił się w samym "sercu" stodoły, w balotach ułożonych w stodole na najniższym poziomie. Paliło się kilka sztuk, pozostałe trzeba było wyciągnąć, by opanować i ugasić pożar.
Żmudna akcja strażaków
Akcja była żmudna, strażacy pracowali przy dużym zadymieniu, chociaż samo gaszenie nie trwało zbyt długo. Podano prądy wody, ale należało znaleźć zarzewie ognia.
- Strażacy wciąż działają na miejscu, dogaszając pożar. Ogień pojawił się w takiej części stodoły, że wszystkie baloty, około tysiąca, trzeba wyciągnąć - poinformował dyżurny KP PSP w Gostyniu, po dwóch godzinach od otrzymania zgłoszenia.
Jak poinformowali strażacy z OSP w Jeżewie, z jednej i drugiej strony stodoły pracowały ładowarki i ciągniki.
- Wspólne działanie pracowników fermy i straży pożarnej przy wyrzucaniu balotów doprowadziło do odnalezienia zarzewia ognia. W czasie wyciągania siana sprawdzaliśmy, czy ogień nie powstał też w innym miejscu – przekonuje naczelnik OSP w Jeżewie.
Co było przyczyną pożaru w Jeżewie?
Gostyńscy policjanci również byli w Jeżewie. Prowadzili czynności zabezpieczające miejsce pożaru, na czas akcji gaśniczej.
- Ustalono, że spaliło się około 100 sztuk balotów. Powstałe w pożarze straty zostały wycenione na około 15 000 złotych - mówi kom. Monika Curyk, oficer prasowa KPP w Gostyniu.
Prawdopodobną przyczyną powstania ognia był samozapłon, tak wstępnie określiła to straż pożarna. Ogień mógł powstać od iskry z traktora lub przy bardzo szybkim zwijaniu siana.
Komentarze (0)