Włodarz gminy Borek Wlkp. był jednym z tych, u którego ostrzeżenia IMGW II stopnia o marznących opadach i prognozowanej gołoledzi wzbudził niepokój. Po otrzymaniu komunikatu Alert RCB, prognozowaną sytuację omówiono z dyrektorami placówek oświatowych w gminie. Ostatecznie, w środę (4 lutego), około godz. 21.30 gmina Borek, jako organ, podjęła decyzję o odwołaniu dowozów dzieci oraz zajęć dydaktycznych w szkołach i przedszkolach. Informacje do rodziców uczniów oraz nauczycieli zostały wysłane przez tzw. dziennik elektroniczny.
Jednak zainteresowani wiedzieli, że we wszystkich placówkach oświatowych w gminie, dzieciom - młodszym i starszym oraz młodzieży - samorząd zapewni zajęcia opiekuńcze.
Wielu mieszkańców przekonało się w czwartkowy poranek (5 lutego), że prognozy się sprawdziły, a ostrzeżenia IMGW nie były bezpodstawne. Znaleźli się rodzice, co zrozumiałe, którzy mimo niebezpiecznego szargo lodu na drodze i fatalnych warunków ruchu, przywieźli pociechy do szkół i przedszkoli. W boreckiej gminie w domach pozostała większość uczniów podstawówek, a z zapewnionej opieki skorzystali rodzice najmłodszych mieszkańców, - czyli dzieci z przedszkoli i żłobka.
Frekwencja w placówkach prowadzonych przez gminę Borek Wlkp. przedstawiała się następująco:
- Szkoła Podstawowa w Borku Wlkp. - 7 dzieci
- Przedszkole Samorządowe w Zalesiu - 4 dzieci
- Przedszkole Samorządowe w Karolewie - 76 dzieci
- Szkoła Podstawowa i Przedszkole Samorządowe w Zimnowodzie – brak dzieci
- Żłobek Publiczny w Karolewie – 11 dzieci
Mam doświadczenie na stanowisku dyrektora szkoły. Pamiętam przed laty, jaką odpowiedzialność czułem, kiedy zimą panowały podobne warunki. Obawiałem się o dzieci dojeżdżające autobusami. Sytuacja, jeśli chodzi o warunki pogodowe może zmieniać się dynamicznie. Uważam, że nie ma co ryzykować ludzkim życiem, zwłaszcza jeśli chodzi o dzieci i młodzież. Kto chciał, to mógł dziecko dowieźć. Opiekę w szkołach gmina zapewniła, żłobek również był otwarty - komentuje burmistrz - Janusz Sikora.
Sytuacja na drogach i warunki pogodowe zmieniają się dynamicznie. Póki co, mimo że IMGW prognozuje marznące opady, ostrzeżeń dla południowej części Wielkopolski, obejmujących nasz powiat, nie wydano. Co w sytuacji, kiedy ostrzeżenia się powtórzą?
Niczego nie wykluczam. Mamy zimę, przez różne anomalia pogodowe, już zdążyliśmy się nauczyć, że należy mieć respekt do tego, co daje natura. Nie wykluczam, że jutro będziemy w podobnej sytuacji i za godzinę możemy otrzymać alerty RCB - powiedział burmistrz Borku - Janusz Sikora. - Jestem w kontakcie z dyrektorami placówek. Kiedy uznamy, że mogą być problemy na drogach, w grę wchodzi odwołanie dojazdów, natomiast szkoły i przedszkola pozostaną otwarte. Ale na razie nie mamy ostrzeżenia - dodał.
W gostyńskiej gminie nie przewidziano odwołania zajęć w szkołach podstawowych i pozostałych placówkach oświatowych. Ponad 1000 uczniów dotarło 5 lutego do szkół (średnio 2/3 uczniów z klasy było obecnych, trochę mniej w szkołach na terenach wiejskich), co - zdaniem włodarzy - pokazuje, że rodzice chcą, żeby dzieci i młodzież spędzali czas na zajęciach. Jak będzie 6 lutego, w piątek?
- Dowozy mogą być odwołane, jeśli dojdzie do sytuacji, kiedy na drogi nie będzie mógł wyjechać przewoźnik - mówi Grzegorz Skorupski, zastępca burmistrza Gostynia. - Nie wszyscy przewoźnicy mają problemy z poruszaniem się w ekstremalnych warunkach. Jednak oblodzone drogi można pokonać, zachowując ostrożność, jadąc bezpiecznie. I lokalni przewoźnicy nie mają z tym problemu. Pamiętam czasy, kiedy zimą panowały bardziej surowe warunki - dodał.
Samorząd powiatu gostyńskiego przedłużył zawieszenie zajęć w szkołach ponadpodstawowych do piątku, 6 lutego.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.