Wiszący nad drogą gąsior dachowy 15 września zauważyli funkcjonariusze gostyńskiej straży miejskiej podczas patrolu na skrzyżowaniu ulic: ks. F. Olejniczaka, Rynek i Nowe Wrota w Gostyniu. Tam, gdzie doszło do bardzo niebezpiecznej sytuacji, znajduje się dość mocno zniszczona kamienica, a część elementów pokrycia dachowego obsunęło się poza obręb budynku.
Elementy, które w każdej chwili mogły runąć na ziemię, stwarzały zagrożenie dla przechodniów i pojazdów, korzystających z dość ruchliwej drogi w mieście.
O zniszczonym dachu, telefonicznie powiadomiliśmy właściciela budynku, który mieszka poza powiatem gostyńskim. Po rozpoznaniu sytuacji uznaliśmy jednak, że jest bardzo niebezpieczna – na tyle, żeby interweniować natychmiast, nie czekając, aż dojedzie właściciel – wyjaśnia Dominik Gorynia, komendant Straży Miejskiej w Gostyniu.
Duża część wykończeniowego elementu wystawała poza obręb dachu i budynku. W każdej chwili gąsior mógł spaść na ziemię i wyrządzić krzywdę spacerującym czy uszkodzić przejeżdżający samochód. Straż miejska poprosiła o pilną pomoc Komendę Powiatową PSP w Gostyniu.
Zadysponowano zastęp JRG Gostyń, który dojechał na miejsce wozem z drabiną. Funkcjonariusze straży miejskiej na chwilę zatrzymali ruch na ulicy ks. Olejniczaka. Straż pożarna usunęła uszkodzone elementy dachówek. Po sprawdzeniu pozostałej części pokrycia dachowego, służby nie stwierdziły takich uszkodzeń, które mogłyby zagrażać przechodniom czy przejeżdżającym drogą pojazdom.
Ale czy to wystarczy, by z dachu zniszczonego budynku nie obsunęły się kolejne elementy?
Podczas rozmowy telefonicznej właściciel nieruchomości stwierdził, że prawdopodobnie niesprzyjające warunki atmosferyczne były przyczyną przesunięcia się dachówek. Zobowiązał się, że przyjrzy się kamienicy i sprawdzi w jakim stanie jest pokrycie dachowe - czy istnieją inne ewentualne zniszczenia, które mogą doprowadzić do niebezpiecznej sytuacji – uzupełnia Dominik Gorynia.
Komentarze (0)