Łukasz W., który jesienią 2025 roku - jak ustalili śledczy - miał doprowadzić do strzelaniny w Smogorzewie, w gm. Piaski, od dnia zatrzymania jest tymczasowo aresztowany. Czas aresztu zastosowanego tuż po zatrzymaniu minął z końcem stycznia. 14 dni wcześniej prokurator złożył wniosek o jego przedłużenie na kolejne 3 miesiące. Sąd okręgowy rozpatrzył go pozytywnie, dlatego rusznikarz z aresztu od listopada nie wyszedł.
Nocna strzelanina w Smogorzewie. Co zdaniem prokuratury wydarzyło się 2 listopada 2025 roku?
Przypomnijmy, co wydarzyło się 2 listopada 2025 r. przy jednej z posesji w miejscowości Smogorzewo. Przed domem rusznikarza przejechały, z niedużą prędkością, w kolumnie, cztery pojazdy. W jednym z tych samochodów znajdowali się czterej pokrzywdzeni.
- Po przejechaniu przed domem oskarżonego, pojazdy zawróciły w pobliskim lesie i ponownie skierowały się do zabudowań Łukasza W. Mężczyzna w tym samym czasie wsiadł do swojego samochodu i zaparkował go przed swoją posesją - wyjaśnia prokurator, Łukasz Wawrzyniak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.
Gdy rusznikarz wysiadł z własnego auta, podjechał do niego samochód z pokrzywdzonymi. Jeden z przyjezdnych również wysiadł z samochodu i zaczął rozmawiać z oskarżonym. Pomiędzy mężczyznami wywiązała się kłótnia, podczas której Łukasz W. miał oddać co najmniej 14 strzałów z pistoletu CZ SHADOW 2 kal. 9 mm.
- Pokrzywdzeni oraz osoby w pozostałych trzech samochodach odjechali w kierunku miejscowości Piaski. Oskarżony nadal oddawał strzały w ich kierunku. Wskutek tego dwaj z pokrzywdzonych zostali ranni - jeden w rękę, a drugi w prawy bok - informuje poznańska prokuratura okręgowa.
Jak ustaliła prokuratura, Łukasz W. nie zamierzał odpuścić. Wsiadł do swojego auta i zaczął ścigać oddalające się samochody.
- W pewnym momencie doprowadził do kontaktu z jednym z nich i zepchnął go do rowu. Sam także zatrzymał pojazd, wysiadł z niego z trzymaną w ręku bronią. Podczas gdy dwóch pokrzywdzonych oddalało się z samochodu, Łukasz W. oddał strzał - opisuje prokurator Wawrzyniak.
Na miejscu czynności prowadzili policjanci, a efektem tych działań było zatrzymanie 5 osób: oskarżonego i pokrzywdzonych. Po wykonaniu czynności z udziałem tych ostatnich, zostali oni zwolnieni. Zarzuty przedstawiono jedynie Łukaszowi W. - początkowo dotyczyły usiłowania zabójstwa 4 osób oraz uszkodzenia ciała dwóch z pokrzywdzonych.
Czterech pokrzywdzonych mieszka w województwie lubuskim. Po przesłuchaniu oddano ich dyspozycji prokuratora. Początkowo mieli status świadków, ale warto dodać, że mężczyźni zostali zatrzymani kiedy organom ścigania nie były znane jeszcze dokładne okoliczności zdarzenia. Po upływie ponad 2 miesięcy sytuacja się zmieniła.
Nie doszło do naruszenia miru domowego
Początkowo w sprawie rozpatrywany był również wątek naruszenia miru domowego, rozpoznawany w odrębnym postępowaniu. Zdarzenie to zostało umorzone.
- Prokurator nie stwierdził cech przestępstwa naruszenia miru domowego. Panowie nie przekroczyli linii muru, nie wtargnęli na posesję podejrzanego, a zatem nie doszło do realizacji znamion przestępstwa. Obecnie występują oni w charakterze pokrzywdzonych w sprawie - wyjaśnia Łukasz Wawrzyniak.
Ostatecznie Łukaszowi W. prokurator przedstawił zarzuty usiłowania zabójstwa czterech mężczyzn. Mężczyzna przed sądem odpowiadać będzie także za posiadanie bez wymaganego pozwolenia naboi (sześciu sygnałowych, jednego pośredniego, dwóch sztucerowych).
- Oskarżony, jako prowadzący koncesjonowaną działalność obrotu bronią i amunicją, miał prawo do posiadania broni, w tym jednostki, z której oddał strzały do pokrzywdzonych - przypomina Łukasz Wawrzyniak.
Nie znaleziono dowódów, że działał w obronie własnej
Mieszkaniec Smogorzewa nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu przestępstw. Rusznikarz złożył wyjaśnienia, w których przedstawił własną wersję przebiegu zdarzenia. Przekonywał, że użył broni w obronie własnej. Jednak prokuratura, w toku śledztwa, uzyskała kompleksową opinię balistyczną, połączoną z ekspertyzą mechanoskopijną. Kwestie, które podnosił oskarżony, nie zostały potwierdzone podczas śledztwa.
- Ponadto wskazał, że żałuje tego co się wydarzyło i chciałby cofnąć czas, ponieważ działał pod wpływem dużych emocji - uzupełnia prokurator Wawrzyniak.
Prokurator Prokuratury Okręgowej w Poznaniu skierowała akt oskarżenia przeciwko Łukaszowi W. 43 - letni mężczyzna odpowie przed sądem za poczwórne usiłowanie zabójstwa. Rusznikarzowi grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.